Materiał na trzynasty solowy krążek Fisha powstawał w czasie, w którym William Derek przeżywał silne wstrząsy w swoim życiu osobistym. Jest to więc z jednej strony płyta mroczna i refleksyjna, z drugiej zaś nie jest pozbawiona pewnej dawki optymizmu. Niezwykłą rolę grają tu dojrzałe, niezwykle wymowne teksty. Produkcją albumu zajął się Calum Malcolm (pracował przy nagraniach The Go-Betweens, Wet Wet Wet czy Nazareth). Niektóre z kompozycji zawartych na 13th Star polscy fani mieli okazję usłyszeć w wersji live, bowiem Fish prezentował je na tournee 2007 r., w październiku zahaczając o nasz kraj. (MMP)
Fish nie zaskakuje - Fish trzyma wysoki poziom
(2008-02-17)
AGATA
KRYSIAK
Więcej o recenzencie
"13th Star" czyli trzynasta gwiazda. Dlaczego trzynasta? Bo to jest już trzynasty album w dorobku tego artysty licząc od początku, czyli od "Script for a Jester's Tear" z 1983 r., którym Fish zadebiutował z zespołem Marillion, jako jego pierwszy i dla wielu ostatni wokalista. Ciekawy jest sposób dystrybucji nowego solowego krążka pana Ryby. Mimo, że w sklepach "13th Star" ukazał się dopiero 11. lutego, część fanów może się cieszyć tą płytą już od października ubiegłego roku, od kiedy specjalna, limitowana wersja albumu (wydana w łącznej liczbie 10 000 egzemplarzy) była dostępna za pośrednictwem strony internetowej wokalisty oraz sprzedawana podczas trasy koncertowej "Clutching At Stars".
Jaki jest nowy album Fisha? Udany! Za większość muzyki po raz pierwszy odpowiedzialny jest jego wieloletni współpracownik, basista Steve Vantsis. Dzięki temu muzyka na tym krążku zyskała świeże, melodyjne brzmienie. Wśród muzyków towarzyszących są dobrzy znajomi: Frank Usher gra na gitarach, Foss Paterson na klawiszach, a Gavin Griffiths na perkusji, Lorna Bannon śpiewa w chórkach, a w kilku utworach usłyszeć można gitarzystę Chrisa Johnsona z Mostly Autumn.
Album "13th Star" nie jest specjalnie przebojowy, ale przecież nie tego oczekujemy od Fisha. Są tutaj ładne rockowe piosenki, w niektórych gdzieś daleko pobrzmiewają echa dawnego Marillion.
Całość jest dosyć równa i powinna zadowolić każdego fana, bardzo przyjemnie się tego słucha. Warto też zwrócić uwagę na teksty, dla odmiany mniej polityczne i socjologiczne jak ostatnio u tego artysty, a bardziej osobiste i melancholijne. Fish śpiewa o uczuciach, o niespełnionej miłości.
Fanów ucieszą też dodatki dołączone do wcześniej wspomnianej, limitowanej wersji albumu. Są to: płyta DVD "The Making Of 13th Star" z reklamówką internetowego kanału "Fish TV" oraz film ilustrujący przygotowania materiału muzycznego i prace w studiu nagraniowym. W tym filmie Fish mówi i mówi... ale szczególnie bywalcy jego koncertów powinni pamiętać, że on bardzo lubi dużo mówić.
Jednak dla wielbicieli głosu artysty, niezależnie czy mówionego czy śpiewanego, jest to niewątpliwy rarytas.
(5 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji