-
-
-
-
Rocks
- Aerosmith
-
cena:
24,99
zł
-
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: 1987
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Whitesnake
- Firma fonograficzna:
-
EMI Music Poland
, 1987
- Nr katalogowy:
- 7467022
- Sprawdź inne tytuły:
-
Whitesnake
| Utwory: |
| 1. Still Of The Night |
|
| 2. Bad Boys |
|
| 3. Give Me All Your Love |
|
| 4. Looking For Love |
|
| 5. Crying In The Rain |
|
| 6. Is This Love |
|
| 7. Straight For The Heart |
|
| 8. Don't Turn Away |
|
| 9. Children Of The Night |
|
| 10. Here I Go Again (1987) |
|
| 11. You're Gonna Break My Heart Again |
|
- 1987
- Wykonawca:
-
Whitesnake
Rewelacja!
(2008-02-04)
Dariusz
Nieścior
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Świetny album, na zawsze zostanie w moim sercu, mam do tej płyty wielki sentyment, to pierwsza płyta w mojej kolekcji, pierwszy album, który odbierałem świadomie, ale nie to jest powodem wysokiej oceny, to po prostu jeden z najlepszych hardrockowym albumów wszech czasów. Wszytko zapięte na ostatni guzik a John Sykes swymi solówkami i riffami dołuje gitarową konkurencję, dołuje do tego stopnia, że na następnej płycie WS Coverdale zatrudnia boga gitary Steve Vaia (płyta "Slip of The Tongue"), bo tylko on w tamtej chwili mógł dorównać poziomem Sykesowi. Wielki, wielki album!
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Absolutny kanon
(2006-09-17)
Adam
Bała
Więcej o recenzencie
Płyta "1987" zespołu Whitesnake to, wraz z "Slippery When Wet" Bon Jovi i "Girls Girls Girls" Motley Crue, symbol lat 80-tych. Utwory zawarte na krążku to doskonały ekstrakt z tego, co w ósmej dekadzie było najlepsze. Wspaniałe gitarowe solówki mistrzów Sykesa i Vandenberga, chwytliwe refreny, które długo nie wypadają z głowy oraz (a może rpzede wszystkim) doskonałe melodie. Jeśli ktoś zapytałby mnie o najbardziej reprezentatywne dzieło lat 80-tych - złotej ery hard rocka - bez wahania wskazałbym właśnie na "1987" zespołu Whitesnake. Dziesiątki milionów sprzedanych egzemplarzy tej płyty już powinno być rekomendacją, wskaźnikiem, że coś w tym dziele musi być, skoro w 1987 r. fani rocka tłumnie uderzyli do sklepów muzycznych, a i dziś krążek sprzedaje się całkiem nieźle. "1987" było powrotem w najlepszym stylu, ostatecznym określeniem tożsamości muzycznej Białego Węża i ogromnym sukcesem komercyjnym. Dave mógł śmiało mówić o twórczym spełnieniu, przecież połączenie zwycięstwa na polu sztuki i na "rynku zbytu" to marzenie niejednego muzyka, które bardzo rzadko się spełnia. Ostatecznie "rok 1987" sprzedał się w niebotycznej ilości egzemplarzy i do dziś znajduje się na liście bestsellerów wszech czasów. "1987" jest jak "the best of...", każdy utwór porywa z taką samą siłą, każdy utwór dopracowany jest do ostatniej nuty, każdy jest potencjalnym przebojem (na listach przebojów królowało ich aż 7). "1987" to płyta wielka i co do tego nie ma wątpliwości. Mimo iż głos Coverdale'a nie jest już tak uduchowiony jak na poprzednich wydawnictwach, mimo iż umknął gdzieś ten przaśny rhytm'n'bluesowy klimat, więcej jest tu ekwilibrystyki wokalnej, więcej popisów gitarowych. Dla wielu "1987" to największe dokonanie Whitesnake, a ja w pełni zgadzam się z tą opinią. Pod koniec lat 80 wielu chciało dogonić Whitesnake, ale... Whitesnake to Whitesnake. Absolutny kanon.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Biały Wąż kąsa
(2006-05-13)
Krzysztof
Bruszewski
Więcej o recenzencie
Nie jest to tak oczywista płyta jak się wydaje. Whitesnake zbliża się tutaj niebezpiecznie blisko do amerykańskiej papki końca lat osiemdziesiątych, ale album jako całość się broni. Po pierwsze, bo wokal Davida Coverdale'a to zbyt potężny instrument, aby dał się opakować w plastikowe tworzywo. Po drugie dlatego, że na gitarze gra niejaki John Sykes, pan, dzięki któremu Thin Lizzy odzyskało witalność na ostatnim albumie.
Na początek grają „Still Of The Night”. Gitara Sykesa krzyczy, jęczy, piszczy...a na koniec John gra na niej smykiem (takim od skrzypiec). Tak, tak to echo Kashmiru Zeppelinów. Potem Coverdale szczeka w „Bad Boys”- i to najciekawszy fragment tego numeru. „Give Me All Your Love Tonight” ma proste przesłanie, ale bogatszą warstwę muzyczną- wspaniale pracuje sekcja rytmiczna. „Looking For Love” to nastrojowa ballada z płaczącą gitarą- jednak trochę za długo trwa. Następnie jest odświeżona wersja „Crying In The Rain” (z Saints & Sinners). Wyszło to jej pięknie na zdrowie: brzmi ostrzej i mroczniej niż przed pięciu laty. Za nią czai się esencja ówczesnego stylu grupy- „Is This Love”; ballada, która zawędrowała na drugie miejsce listy singli w Stanach. Pomógł jej w tym teledysk, w którym grała aktorka i modelka Tawny Kitaen. MTV zakochało się w tym klipie, a wokalista Whitesnake’a zakochał się w aktorce; ślub nastąpił dwa lata później (małżeństwo przetrwało następne dwa ). Kolejne trzy numery „Straigh For The Heart”, „Don't Turn Away” i „Don't Turn Away” są słabsze, powtarzają się rozwiązania zastosowane we wcześniejszych kompozycjach. Ale tutaj nie zachwycają, tylko nudzą. Wynagradza to nowa wersja „Here I Go Again” (i znowu album Saints & Sinners). Spokojnie rozpoczynający się numer nabiera mocy tornada. I zmiata wszystkie poprzednie numery. Teledysk do tego numeru wprawiał chłopców pod każdą szerokością geograficzną w stan omdlenia; Tawny tańczy tam na maskach dwóch Jaguarów. Zobaczcie to sami, ok.? Płytę kończy „You're Gonna Break My Heart Again”, tak jakby Coverdale wiedział, co go czeka...
1987 ma w sobie finezję, której brakowało w tym czasie kapelom grającym rock za Atlantykiem. Słychać, że muzycy wychowali się na bluesie, może nie we wszystkich numerach, ale nie co narzekać. To czysty rock, podszyty w stu procentach seksem- bez ambicji zbawiania świata. No więc-daj się ukąsić Białemu Wężowi!
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji