-
-
-
-
Incepcja
- Christopher Nolan
-
cena:
28,49
zł
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: 2012
Średnia ocena z 12 recenzji
(Dodaj własną)
- Reżyseria:
-
Roland Emmerich
- Tytuł oryginału:
- 2012
- Czas trwania:
- 02:31:00
- Dźwięk:
- DD 5.1 angielski, czeski, wegierski, polski (lektor)
- Format:
- 16:9
- Występują:
-
John Cusack
,
Chiwetel Ejiofor
,
Danny Glover
,
Woody Harrelson
,
Thandie Newton
,
Amanda Peet
- Sprawdź inne tytuły:
-
Roland Emmerich
- Dystrybucja:
-
Imperial CinePix
- Napisy:
- angielskie, polskie, czeskie, hebrajskie, islandzkie, słoweńskie, słowackie, bułgarskie, rumuńskie, węgierskie, chorwackie, serbskie
- Dodatki:
- -Sceny niewykorzystane, -Alternatywne zakończenie, -Roland Emmerich: Mistrz współczesnego kina epickiego, -Zwiastuny
"Fenomenalny! 2012 to najlepszy film katastroficzny ze wszystkich." - Shawn Edwards, FOX-TV
"""""! To mówi samo za siebie." - Dan Kois, The Washington Post
Roland Emmerich, reżyser POJUTRZE i DNIA NIEPODLEGŁOŚCI, przedstawia kolejny pełen akcji i przygody film. z zapierającymi dech efektami specjalnymi. 2012 to zrealizowana z ogromnym rozmachem opowieść o globalnym kataklizmie, w wyniku którego następuje koniec świata, a także o ludziach, którzy nie tylko starają się przetrwać apokalipsę, ale próbują uratować ludzką rasę przed zagładą. W rolach głównych występują: John Cusack, Chiwetel Ejiofor, Amanda Peet, Danny Glover i Woody Harrelson.
- 2012
- Reżyseria:
-
Roland Emmerich
Globalny kataklizm w ujęciu mistrza konfekcji
(2012-01-16)
Maciej
Antosiewicz
Więcej o recenzencie
Pomijając imponujące efekty specjalne, film z trudem nadaje się do oglądania, ale w końcu można się było tego spodziewać. Roland Emmerich, który przejawia osobliwe (chorobliwe?) upodobanie do grzęznącego w schematach kina familijnego, doprawionego suto ciężkostrawnym patosem, tandetnym melodramatem i ckliwym amerykańskim patriotyzmem w najgorszym guście (patrz DZIEŃ NIEPODLEGŁOŚCI i POJUTRZE), tym razem wspiął się na nieosiągalne zdawałoby się wyżyny w tej dziedzinie. W efekcie powstał film katastroficzny, który nie przestrasza (ani nawet nie śmieszy), lecz wywołuje jedynie irytację i znudzenie - a to chyba najgorsza ocena, jaką można wystawić kinu akcji.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Tylko efekty specjalne.
(2011-09-19)
andyc
Więcej o recenzencie
Roland Emmerich to "specjalista" od kina katastroficznego.
Na fali pogłosek i "przepowiedni" o rychłym końcu świata za ciężkie pieniądze nakręcił kolejny film z serii "wali się, pali, ale przetrwamy" - oczywiście dzięki dobrym Amerykanom, bo bez nich nie ma szans.
W "Dniu Niepodległości" ratowali ludzkość przed agresją "obcych", a tym razem walczą ze skutkami ruchów tektonicznych.
Przyznać trzeba, że komputerowe efekty specjalne wbijają w fotel - na mnie największe wrażenie zrobiło trzęsienie w L.A. oraz waląca się Bazylika Św. Piotra w Rzymie.
Fabuła jednak nie należy do skomplikowanych i jest powieleniem utartych schematów znanych z poprzednich "katastrofików". Drażni też nieznośny patos dialogów i przemówień, zwłaszcza w końcówce.
Nawet tak znakomici aktorzy jak John Cussack i Woody Harrelson (których skuszono bajecznymi gażami) nie ratują całości.
Ale - co było do przewidzenia - publika to "kupiła".
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
A bo toż to bzdura Mości Panowie jest!
(2010-07-06)
Kamil
Stasiewicz
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Majowie, pradawny ląd nie z okresu kamienia łupanego, przewiduje, że 21 grudnia 2012 roku, skorupa ziemska popęka, a cały świat spotka zagłada. Tarcza słoneczna się przegrzeje, powodując, że zrobi się nam naprawdę gorąco. Ale bądźmy szczerzy, po Euro 2012 który może okazać się naszym konikiem lub całkowitą klęską, na lepszą nagrodę liczyć nie trzeba. Roland Emmerich chciał być troszkę szybszy i przygotował symulację końca świata. Dodał do tej symulacji prawdziwych ludzi, narąbał efektami 3D tło fabularne i przedstawił, co może nas spotkać. Jak się okazuje, jest ratunek. Oj tak! Ale tylko wybrańcy, tak więc gostek zarabiający najniższą krajową, lepiej niech przed 21 grudnia zaoszczędzi na trumnę, bo na arkę zbawienia nie uzbiera nigdy, no chyba że jest Johnem Cusackiem! Johnny tutaj odgrywa rola przekwitłego byłego małżonka i ojca dwójki dzieci, jest także przeciętnym pisarzem, ale żeby tego było mało, zostaje także supermanem, batmanem, x-manem w jednym. Bo czegóż to on tam na ekranie nie wyprawia? Refleks pierwsza klasa! To tyle pochwał, jak i ironii jaką wylewam w tej recenzji. Dlaczego powyższy tytuł recenzji dla tego filmu jest taki a nie inny? Bo toż to wierutna bzdura rodacy! Film, który zawiera fabułą tak łatwą do przejrzenia, że nie trzeba być wcale absolwentem politologii, by przewidzieć posunięcia obecnych mocarstw światowych na wypadek masowej zagłady spowodowanej czynnikami naturalnymi; film, który posiada papierowe postaci, których emocje, mogą jedynie konkurować ze sztucznością Bruce'a Willisa z "Armageddonu" oraz Bena Afflecka z "Pearl Harbor"; film, który wreszcie nudzi. Po prostu nudzi! Przyznaję, że roztrzaskana Kalifornia robi wrażenie, ale późniejsza tułaczka rodzinki z Cusackiem na czele po Himalajach i jej następstwa pachną tak przewidywalnie, że można przysnąć. Ja przysnąłem, zwłaszcza na fragmencie przemowy o humanizmie. Była za sztampowa i hollywoodzka. Wulgarnie wepchnięte orędzie prezydenta USA, zostawię może bez komentarza. Ogólnie rzecz biorąc do kręcenia bzdur trzeba też mieć jaja. Emmerich ich nie ma, bo jak już kręcić bzdurne filmy to jednak niech one zapadną w pamięć. Z dobrego pomysłu pozostała infantylna propozycja na wieczór dla coachpotatoes i nic poza tym. Może zakończę moje wypociny stwierdzeniem, że Ameryka to kraj wielkich możliwości, który rocznie kręci nieszkodliwe odmóżdżacze-hamburgery w dużych ilościach, a coraz mniej dobrych filmów. Ale jak tu cię nie kochać Ameryko, gdy wypuszczasz gniota, co po włączeniu plazmy i obrazie w systemie dolby sarround opada szczena i można pośmiać się z tego, że słoneczna Kalifornia poszła z dymem? I love you and hate you USA.
(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nudne do bólu
(2010-04-10)
Ryuga4
Więcej o recenzencie
Efekty specjalne -10/10. Pomysł -8/10. Ogólne wrażenie - poniżej skali. Film bardzo niewciągający, może dlatego, że nie można się utożsamić z bohaterami, bo to nie oni są w tym filmie najważniejsi. Górują efekty specjalne - powodzie zatapiające góry i pękająca na całej długości autostrada. Film kończy się szczęściem (w nieszczęściu), więc typowo amerykańsko. Głośno było o nim w kinach, w telewizji, że to niby wielkie kino. A co się okazało? Według mnie poniżej oczekiwań. Dla kogo jest ta produkcja? Na pewno dla tych, którzy w filmie cenią bardziej krajobrazy i efekty niż samą akcję. I dla wielbicieli kina katastroficznego. Jednak z dala od tego filmu powinni się trzymać ci, którym zależy na poznaniu bohaterów i na dobrej akcji. Oceńcie sami.
(6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(12)