Bycie kobietą to skomplikowana sprawa. Bohaterka 39,9 ma blisko czterdzieści lat, nieposkładane myśli, zbyt idealnego drugiego męża i wiele nierealistycznych pomysłów na dalsze życie. Jak stworzyć się na nowo, kiedy rodzinna żydowska trauma daje o sobie znać na każdym kroku, chwile niewiary stają w jawnej sprzeczności z przygotowywaniem na Wielkanoc góry mazurków, a w odnalezieniu sensu nie pomagają ani psychoterapie, ani próby odmładzania się poprzez dietę, SPA czy flirt?
Monika Rakusa w swoim niby-dzienniku z niezwykłą szczerością i autoironią opowiada o kobiecie w kryzysie. Odważnie splata własne doświadczenie z fikcją, z przymrużeniem oka wypunktowuje nasze wady narodowe i drobne grzeszki swoich bohaterów. Powieść napisana w gorączce, którą łatwo się zarazić.
Kawałek bardzo dobrej prozy kobiecej
(2008-11-30)
Katarzyna
Goślińska
Więcej o recenzencie
39,9 to kawałek bardzo dobrej prozy kobiecej. Książka, która szczególnie ma szansę spodobać się 40-latkom, ponieważ w postaci niedoskonałej bohaterki, dojrzałej kobiety, będą mogły wreszcie zobaczyć siebie. I utwierdzić się w przekonaniu, że mimo niedoskonałości wcale nie muszą się zmieniać.
Celnych spostrzeżeń dotyczących życia współczesnej 40-latki jest w tej książce sporo (np. dlaczego w dużych sklepach sieciowych rozmiary powyżej 40 są praktycznie nieobecne). Najważniejsze pada jednak już na pierwszej stronie - paradoks: z jednej strony kobieta powinna z godnością skończyć te swoje 40 lat, ale z drugiej strony, zgodnie z dyktatem popkultury, starać się wyglądać młodziej. A do tego powinna także w końcu dojrzeć.
Z tym absurdalnym wymogiem współczesności mierzy się główna bohaterka. Wykształcona pani psycholog, niepracująca, choć spełniająca się w macierzyństwie. Życiowa outsiderka, idąca raczej pod prąd niż z głównym nurtem życia. Posiadająca rysy Bridget Jones. O ile jednak podstawowym jej celem było znalezienie odpowiedniego partnera, o tyle bohaterka Rakusy, która ma już ten etap za sobą, przygląda się sobie. Dokonuje rozpoznania: najpierw swojego ciała, poddanego próbie czasu (ujmująca szczerość), potem swojego wnętrza. Opowiada więc o swoim żydowskim pochodzeniu i związanym z nim ciągłym poczuciu wykluczenia, o matce chorej na Heinego Medina, o ojcu, którego nie było, o niedojrzałości religijnej.
Książka Rakusy jest autoironiczna. Bohaterka dostrzega swoje wady, niedoskonałości i zdaje sobie sprawę z pułapki, w jaką wpadła ulegając kultowi wiecznie młodej. Dzięki dużej dawce humoru łatwo się z bohaterką Rakusy utożsamić, a jeszcze łatwiej ją polubić. Ale najważniejsze, że pojawiła się książka, która nie zafałszowuje obrazu współczesnej 40-latki i pokazuje ją taką, jaka jest, bez retuszu i bez upiększeń. Bo, jak mówi bohaterka: " Jak udawać przez cały kolejny dzień, że jest się choćby odrobinę inną, niż jestem?".
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji