Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: 4 [Deluxe]
Średnia ocena z 7 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Beyonce
- Firma fonograficzna:
-
Sony Music
, Czerwiec 2011
- Nr katalogowy:
- 88697933582
- Sprawdź inne tytuły:
-
Beyonce
Prezentujemy album Beyonce, najpopularniejszej obecnie wokalistki świata! Nosi on tytuł "4". Jak twierdzi sama artystka, jest to najważniejsza i najbardziej osobista płyta w jej karierze. Nagrania na "4" powstawały od wiosny 2010 do wiosny 2011, kiedy to Beyonce zrobiła sobie przerwę w działalności scenicznej i skupiła się na prostych rzeczach, takich jak słuchanie ulubionej muzyki, na którą nie zawsze miała czas. Inspiracje najróżniejszymi gatunkami usłyszeć można właśnie na tym krążku.
Tytuł "4" odnosi się nie tylko do czwartej pozycji w solowej dyskografii artystki, ale i dnia jej urodzin (4 września). Co więcej, fani od dawna na rozmaitych portalach społecznościowych sugerowali Beyonce, aby płytę nazwała kiedyś swoim ulubionym numerem.
Sesja nagraniowa do płyty zaowocowała powstaniem aż 72 piosenek ale na płytę trafiło ostatecznie 12 najlepszych (a w wersji 2CD: 15 + 3 remixy). Pierwszym singlem z płyty jest utwór "Run The World (Girls)", któremu towarzyszy niewiarygodny teledysk w reżyserii Francisa Lawrence'a. Kręcony w Los Angeles i na pustyni Mojave w Kalifornii poszczycić się może aż 200 statystami, dzikimi zwierzętami i Beyonce w roli przywódczyni armii kobiet. Drugim singlem z płyty jest ballada "Best Thing I Never Had". Wydawnictwo zawiera 28-stronicową książeczkę.
| Posłuchaj utworów: |
| 1. 1+1 |
|
| 2. I Care |
|
| 3. I Miss You |
|
| 4. Best Thing I Never Had |
|
| 5. Party (feat. Andre 3000) |
|
| 6. Rather Die Young |
|
| 7. Start Over |
|
| 8. Love On Top |
|
| 9. Countdown |
|
| 10. End Of Time |
|
| 11. I Was Here |
|
| 12. Run The World (Girls) |
|
CD 2: |
|
| 1. Lay Up Under Me |
|
| 2. Schoolin' Life |
|
| 3. Dance For You |
|
| 4. Run The World (Girls) - Kaskade Club Remix |
|
| 5. Run The World (Girls) - RedTop Club Remix |
|
| 6. Run The World (Girls) - Jochen Simms Club Remix |
|
- 4 [Deluxe]
- Wykonawca:
-
Beyonce
Jej najlepsza płyta
(2011-10-21)
Greta
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
4 to zdecydowanie najlepsza płyta w dorobku Beyonce. Kupiłam ją od razu po premierze i mając porównanie z jej poprzednimi płytami, nie waham się powiedzieć, że trudno będzie Beyonce przebić 4. I am... Sasha Fierce też była ok, ale w porównaniu z 4 dałabym jej 3 gwiazdki. Na czwartej płycie Beyonce udowodniła, że najważniejsza jest dla niej muzyka, a nie listy przebojów. Bo przecież żaden singiel z 4 nie stał się wielkim hitem jak Single ladies czy Halo. Ale nie o to tutaj chodziło. Na 4 Beyonce pokazuje, jak dobrze potrafi śpiewać. I naprawdę nie potrafię wskazać z tej płyty kilku najlepszych piosenek, bo nie ma tu niczego słabego. Do Run the world długo musiałam się przekonywać i teraz uważam, że nie psuje old school'owego klimatu całej płyty. Bonusowe piosenki pasują klimatem do podstawowej edycji. Serdecznie polecam.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Do wielokrotnego odsłuchu...
(2011-07-14)
Mikołaj
Nowak
Więcej o recenzencie
Z każdym odsłuchem ten album brzmi inaczej, bo z kolejną chwilą słuchacz zaczyna rozumieć nieprzypadkową konstrukcję tego wydawnictwa. Jest ona bezbłędna, sterująca emocjami. Album startują 3 wolne utwory - można powiedzieć ballady. Pierwszy utwór "1+1" to r&b & pop hybryda z wstawkami gitarowymi. Potem doskonałe i drapieżne "i care", a na koniec odpoczywamy przy dwugłosowym zabiegu studyjnym na "i miss you". Następnie wchodzi drugi singiel. Płyta z pozoru nierówna, ale trzeba do niej muzycznie dojrzeć. Zgadzam się, że jest to najlepszy album ten pani - dotychczas. Ta płyta jest kijem, którego każdy koniec uderza muzycznie inaczej. Nawet wypuszczenie niepasującego do warstwy muzycznej albumu "Run the world (girls)" wg mnie jest zabiegiem jednak celowym. W dobie electro-pop (któremu ulegli Usher, The Black Eyed Peas, Lady GaGa, J.Lo, Britney Spears i mnóstwo innych...) Beyonce pokazuje, że jest wierna swoim przekonaniom muzycznym i stylowi... No i ten doskonały koncert w Glastonbury... czysta perfekcja - polecam ten album!
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Prefekcyjnie zaśpiewany album...
(2011-06-29)
Robert
Węgrzyniak
Więcej o recenzencie
Beyonce znana ciut starszym słuchaczom jako 1/3 nie istniejącej grupy Destiny's Child powraca z kolejnym już 4 albumem o znamiennym tytule, który został wybrany przez fanów - "4". Młodsi fani i słuchacze na pewno pamiętają hity Crazy in Love, Deja Vu czy Single lades i Halo. Ten album jest promowany przez bardzo energetyczna piosenkę Run The World (Girls). Przyjęta bardzo chłodno nie dała #1 na żadnej z oficjalnych list przebojów na całym świecie, chociaż trochę namieszała... Późniejszy występ Beyonce na BB Awards z fenomenalnym show pokazał światu energie płynącą z tej piosenki, a sama Bee zaszokowała choreografią i wizualizacjami. Potem przyszła kolej na singiel "Best Thing I Never Had" który już króluje w UK (#1 iTunes) i albumów również, wszyscy czekamy na obrazek jaki zostanie zaprezentowany do tego utworu, bo on sam jest magiczny. Niedzielny występ na Glastonbury był po prostu GENIALNY. Miałem okazje oglądać go w internecie na żywo i po prostu zapierało dech w piersiach. Ten głos, całe show i pierwsza kobieta od 20 lat która była gwiazdą tegoż festiwalu i przyciągnęła więcej widzów przed telewizorami niż Coldplay czy U2 (ponad 2.5 mln). Wracając do albumu to jest to idealna klimatyczna płyta z mieszanką muzyki pop, urban i afrykańskimi akcentami gdzieniegdzie. Dla wielu jest to jej najlepszy album w karierze. I przychylam się do tej opinii. Zero patosu, przekombinowania i komercji. Bee jest marką samą w sobie i naprawdę udowadnia to na tym krążku. Tutaj nie ma wielu hitów maksymalnie 3 na 12 piosenek to chyba nie jest dużo. Czysty pop, niesamowity wokal i muzyka oraz oryginalnie dzika grafika z pazurem kobiecości Beyonce. Nic dodać nic ująć a złota płyta już w Polsce jest. Perfekcyjna płyta pop 2011 jak na razie! Polecam End of Time! <3 KOCHAM!
(1 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
a ja nie polecam
(2011-06-27)
nika81
Więcej o recenzencie
Niestety nie zgodzę się z moim poprzednikiem. Czekałam na tą płytę, jednak okazała się jest dużo gorsza od poprzedniej. Bez pomysłu, nieciekawe w większości utwory, po paru przesłuchaniach, tylko 4 piosenki podobają mi się (I miss you, Best thing I never had, Rather die young oraz I was here). Na poprzedniej płycie prawie wszystkie były super i nadal chętnie do niej wracam. Pierwszy singiel z "4" Run the world" jest koszmarny i nie da się go słuchać, myślałam że Beyonce z każdą płytą pozytywnie zaskoczy a tu jednak porażka i rozczarowanie. Oczywiście głosu i talentu nie można jej odmówić, szkoda tylko, że nie wykorzystała go lepiej przy produkcji tego albumu...
(3 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Zdecydowanie najlepszy album w jej karierze solowej!
(2011-06-25)
Prezesss
Więcej o recenzencie
Tak, to zdecydowanie najlepszy solowy album Beyonce. Nie jest on tak komercyjny jak poprzedni - "I Am... Sasha Fierce", ale przecież nie sprzedaż się liczy, a sama muzyka.
Nie często się zdarza, aby każda następna płyta artysty znacząco różniła się od poprzednich i żeby na każdej następnej płycie widać było artystyczną ewolucję.
Mocnymi stronami krążka "4" są dobre teksty, nieziemskie wokale Beyonce, a także muzyka na najwyższym poziomie.
Widać, że Beyonce nie podąża za trendami, a to się ceni. W czasach kiedy najlepiej sprzedaje się elektro-pop, Queen Bee wraca do korzeni i eksperymentuje.
Na tym krążku usłyszymy trochę afrykańskiego brzmienia (artystkę zainspirował Fela Kuti), porządną dawkę dobrego POP'u (inspiracje Adele i Florence And The Machine), ale według mnie najlepszą sprawą jest podróż w czasie, na którą zabiera nas Beyonce. Słuchając tej płyty i zamykając oczy momentami można niemal poczuć, że znajdujemy się na dancingu gdzieś w latach 70 lub na old-school'owej imprezie gdzieś na Bronx'ie.
Na tym krążku znajdziemy piękne ballady pełne emocji, w których Beyonce w pełni ukazuje moc swojego wokalu, piosenki mid-tempo - zabawne i wpadające w ucho, a także te szybkie i taneczne, z których to Beyonce jest chyba najbardziej znana. Album polecam każdemu!
(3 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji