Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: 44 Scotland Street
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Alexander McCall Smith
- Wydawnictwo:
-
Muza
, Wrzesień 2010
- ISBN:
- 978-83-7495-843-1
- Liczba stron:
- 301
- Wymiary:
- 145x205 mm
- Tłumaczenie:
-
Elżbieta McIver
- Sprawdź inne tytuły:
-
Alexander McCall Smith
Alexander McCall Smith napisał ponad 60 książek. W Polsce jest znany jako autor bestsellerowej serii "Kobieca Agencja Detektywistyczna Nr 1". Tym razem zaprasza czytelników do Szkocji, do Edynburga, aby poznać mieszkańców kamienicy przy 44 Scotland Street. Cykl obejmuje 6 tytułów.
Pierwszy tom cyklu wprowadza w atmosferę kamienicy w eleganckiej części Edynburga, zamieszkałej przez bogatych burżujów i nieco zblazowanych artystów, studentów i poetów. Każde mieszkanie zajmuje interesujące postaci: Pat to młoda wieczna studentka w związku z Brucem - superprzystojnym, nieprzewidywalnym i narcystycznym fanem rugby, Irena - pełna pretensji elegantka, matka pięcioletniego Bertiego, dziecka geniusza, który podpalił gazetę czytającemu ją ojcu i poddany jest terapii u znanego edynburskiego psychoanalityka. Wszystko zaś obserwuje i komentuje bystra i tajemnicza Domenica MacDonald. Przyjaźni się ona z wieloma lokalnymi osobistościami. Wraz z bohaterami odwiedzamy okoliczne bary i puby. Spotykamy barwną klientelę - znanego pisarza Iana Rankina czy głośnego polityka Toma Dallyella.
Książki Alexandra McCall Smitha cieszą się od lat niezmienną popularnością i są przekładane na wiele języków.
- 44 Scotland Street
- Autor:
-
Alexander McCall Smith
Przyjemna lektura na wieczór
(2010-11-23)
Miss Jacobs
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Powieść na odcinki – taka była pierwsza forma wydania. Wydawać by się mogło, że jest to zwyczaj zamierzchły obecnie nie mający racji bytu. Czy ktoś w ogóle chce czekać w dobie kultury „ wszystko albo nic”, „ teraz albo nigdy”? Okazuje się, że jeśli jest dobry pisarz to i czekający się znajdą.
44 Scotland Street to nazwa ulicy, na której znajduję się powieściowa kamienica. A w niej... Wszystkie indywidua świata. Para gejów, przemiła babuszka, młodzieniec zapatrzony w siebie, pracownica galerii sztuki, matka o wygórowanych ambicjach wobec swojego synka.
Ich losy plączą się jak w życiu... Lubią się, pomagają sobie, obgadują siebie.
Schemat? Macie rację. Czy jednak w obecnym świecie da się całkowicie zaskoczyć czytelnika? Moim zdaniem nie. Dlatego wolę skupić się na formie podania klasyki a ta jest bardzo „smaczna”.
Podoba mi się dwojakość lektury. Jeśli szuka się lektury łatwej i przyjemnej to ona spełnia te zadanie. Jednocześnie jednak autor przemyca tematy, nad którymi można się zastanowić czy też porozmawiać o nich z innymi czytelnikami.
I tak posługuje się starym i trochę wytartym już schematem, że stary człowiek nie oznacza nudnego człowieka. Nigdy nie wiemy, jaką historię kryje w sobie.
Mamy też matkę, której dziecko jest najcudowniejsze na świecie i wieku przedszkolnym uczy się gry na instrumentach, języka włoskiego i nie wiadomo, co czego jeszcze. Pojawiają się pytania: Na ile rodzice mają prawo stymulować swojego dziecko, rozwijać jego pasje, które mogą w późniejszym czasie zaowocować wielką karierą. Gdzie przebiega granica między stymulacją a przymusem?
Jest też pewien przystojniak, któremu wszystko w życiu wychodzi. Czy jednak, aby na pewno wszystko? Czy może wszystko, co dobre kiedyś ma koniec?
Podobało mi się, że to właśnie para gejów jest takim spoiwem, które łączy i mobilizuje mieszkańców do wspólnych działań. Są dyskretni, a jednak zawsze obecni tam gdzie potrzeba niczym najlepsi przyjaciele.
Na koniec zostawiłam pracownicę galerii sztuki imieniem Pat. To dzięki jej przeprowadzce do tej barwnej kamienicy poznajemy mieszkańców. Sama w sobie jest miłą dziewczyną, która szuka swojego miejsca w życiu i chce uniezależnić się od rodziców. Jest czasem tłem na którym brylują pozostali.
Narracja prowadzona jest z punktu widzenia kilku osób. Jest to oczywiste rozwiązanie w sytuacji, gdy mieszkańcy dalecy są od obrazku jednej wielkiej rodziny.
Język jest prosty, przyjemny co sprawia, że czyta się niezmiernie szybko. Autor wie do czego służy słowo pisane i co ważniejsze wie jak się nim posługiwać. Jeśli chce bawić to pisze tak, że bawi. Jeśli chce smucić to też osiąga ten efekt.
Dodatkowym miłym akcentem są ilustracje wykonane przez Iaina McInstosh’a. Wpasowują się do treści danego rozdziału, żałować można jedynie, że jest ich tak mało.
Z tylu książki przytoczony został fragment recenzji „The Times”, który będzie dobrym zakończeniem mojej notki.
„ Książki McCall Smitha są jak gorące kakao w mroźny wieczór, jak ciepła bielizna na zimowe dni. Powinny być zapisywane przez lekarzy jako lek na zimową chandrę.”
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Zabawna
(2010-09-19)
Joanna
Gołaszewska
Więcej o recenzencie
We wstępie tej książki przeczytamy, że powstała ona jako powieść w odcinkach drukowana w gazecie. Autor podkreśla, że taka powieść rządzi się swoimi prawami i rzeczywiście, czytając ją wyczułam, że każdy z rozdziałów jest taką cząstką, którą można przeczytać jednego dnia, a drugiego kolejną itd. A może tylko wstęp mi to zasugerował? Zastanawiam się, czy gdybym nie przeczytała wstępu, też bym tak to odbierała?
Do pewnego domu przy Scotland Street nr 44 w Edynburgu wprowadza się Pat. Chciała wyprowadzić się od rodziców, żeby rozpocząć samodzielne życie, chociaż z ojcem łączyły ją bliskie stosunki, zawsze się z nim dogadywała. O matce jakoś mało się wspomina w tej książce. Wspomnianą Kamienicę zamieszkują różne typy ludzkie - nadopiekuńcza i zbyt ambitna matka i jej pięcioletni synek, z trudem znoszący matczyne naciski - a to gra na saksofonie (instrument większy od muzyka), a to nauka języka włoskiego; ich mąż i ojciec nawet niepróbujący wyegzekwować swojego zdania, potulnie zgadzający się na wszystko; pewna sympatyczna ekscentryczka ciesząca się niespodziewanym majątkiem po mężu; starszy pan, który wciąż marzy o podbojach miłosnych; no i w końcu zakochany w sobie narcystyczny przystojniak, który wierzy w to, że jest najlepszym prezentem dla każdej kobiety.
Powieść jest lekką powiastką o ludziach. O ich słabościach, marzeniach, udrękach i radościach. Ot, mały obrazek z życia klasy średniej Edynburga. Ale jakże zabawny. Pewne sceny naprawdę mnie rozbawiły - uroczysty bal na sześć osób, z tańcami i innymi szykanami - coś pięknego. Biedny bogaty synek, nieporadny, nieumiejący zarobić na siebie.
Powieść jest zabawnym obrazkiem z życia. Mam nadzieję, że niedługo ukaże się tom drugi, bo wiele spraw zostało niewyjaśnionych i czeka na rozwiązanie.
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji