Nasza cena: 37,49 zł

Cena rynkowa: 39,99 zł

Cena rynkowa

Co to jest cena rynkowa?
Oferujemy ceny niższe od średnich rynkowych. Na naszych stronach, obok ceny, po której towar można w Merlinie kupić, informujemy także o tzw. cenie rynkowej. Cena rynkowa jest obliczana na podstawie znajomości średnich marż hurtowych i detalicznych obowiązujących w Polsce dla danej grupy towarów, w normalnym obrocie, czyli gdy towar nie jest objęty specjalną promocją producenta lub dystrybutora. W przypadku książek często jest to cena drukowana na okładce przez wydawcę. Znając jednak realia rynku zastrzegamy, że możesz spotkać daną książkę, płytę czy inny towar zarówno taniej, jak i znacznie drożej. Mamy jednak nadzieję, że informacja o tym, ile mniej więcej kosztuje towar w innych sklepach, będzie dla Ciebie ważną wskazówką przy decyzji o zakupie, np. przy obliczeniach, od jakiej wartości zamówienia nasze upusty równoważą koszt przesyłki.

ok

zamknij

Informacje o dostępności

wysyłamy w ciągu 24 h

Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).

wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczych

Towaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.

wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczych

Towaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.

towar trudno dostępny, do 21 dni

Towar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.

w sprzedaży od ...

To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.

ponownie w sprzedaży od ...

Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.

towar niedostępny

Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.


więcej szczegółów »


ok

zamknij

Wysyłamy w ciągu:

7 dni roboczych

Dodaj do koszykaDodaj do przechowalni Do listy życzeń

Co to jest lista życzeń?

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
50 - Maryla Rodowicz

50 [Digipack]

Maryla Rodowicz  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

nośnik: CD 1 szt.
Ocena klientów:   wszystkie recenzje (4)

Grudzień 2010 - Album Maryli Rodowicz to zbiór wybranych przez nią utworów z lat 50. Nie jest to jednak zwykłe odtworzenie muzycznych standardów, ale zupełnie nowe aranżacje, nowe spojrzenie na m.in. takie utwory, jak: "Czekolada", "Czerwony autobus", "Serduszko puka", "Mój chłopiec piłkę kopie", ale też...

Pełny opis produktu...

Posłuchaj

Udostępnij na facebooku
Pin It
+1
Tweetnij

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: 50 [Digipack]

      Średnia ocena z 4 recenzji (Dodaj własną)

    Wykonawca:
    Maryla Rodowicz
    Firma fonograficzna:
    Universal Music Group , Grudzień 2010
    Nr katalogowy:
    2757215
    Sprawdź inne tytuły:
    Maryla Rodowicz
    Kategorie:
    Jazz > polski jazz
    Rock > polski rock
    Album Maryli Rodowicz to zbiór wybranych przez nią utworów z lat 50. Nie jest to jednak zwykłe odtworzenie muzycznych standardów, ale zupełnie nowe aranżacje, nowe spojrzenie na m.in. takie utwory, jak: "Czekolada", "Czerwony autobus", "Serduszko puka", "Mój chłopiec piłkę kopie", ale też sentymentalne, refleksyjne jak: "Pierwszy siwy włos" lub "Już nigdy".
    Maryla Rodowicz mówi o płycie: "Dla mnie to powrót do dzieciństwa. Lata 50, gdzie oprócz muzyki ludowej w radiu słuchałam właśnie tych wspaniałych kompozycji zaaranżowanych po amerykańsku.To mnie kształtowało. Poza tym, jest to fantastyczny pretekst do zrobienia płyty swingowej, klimatycznej (ballady jazzowe) i dynamicznej jednocześnie (rockabilly-czyli pierwsza forma rock&roll'a połączonego z boogie i bluesem). W studio Sound&More z realizatorem Rafalem Paczkowskim i znakomitymi muzykami, osiągneliśmy brzmienie amerykańskich big bandów!"
    Krzysztof Herdzin (producent) o płycie: Będzie to dość niecodzienna płyta jak na polskie warunki. Z jednej strony tradycja orkiestr z lat 50-tych (Jan Cajmer, Edward Czerny, Kazimierz Turewicz, Jerzy Harald) - z drugiej echa Franka Sinatry i jemu podobnych. Duże, amerykańskie brzmienie big bandu i smyczków, czasem latynoskie rytmy zagrane i zaaranżowane jakby pochodziły z Kuby lub Rio De Janeiro. Pojawią się też bardziej nowoczesne brzmienia w stylu Marcusa Millera czy Pata Metheny. Obecność na płycie najlepszych polskich muzyków, podnosi poprzeczkę ( Marek Napiórkowski, Robert Kubiszyn, Jan Młynarski, Krzysztof Herdzin - pianista, producent muzyczny i aranżer całości, orkiestra Sinfonia Viva). Słucha się tego jak najlepszych płyt zza oceanu.
    Maryla Rodowicz jeszcze nie nagrała takiej płyty i chwała Jej za to, że zdecydowała się zrobić coś dla siebie i dla podobnie czujących melomanów, którzy zmęczeni popową papką szukają piosenek najwyższej jakości.
    Posłuchaj utworów:
    1. Wesoły pociąg
    2. Do grającej szafy
    3. Mój chłopiec piłkę kopie
    4. Klipsy
    5. Nie oczekuje dziś nikogo
    6. Czekolada
    7. Karuzela
    8. Czerwony autobus
    9. Pierwszy siwy włos
    10. Rozstanie z morzem
    11. Cicha woda
    12. Serduszko puka w rytmie Cha-Cha
    13. Już nigdy
    14. A mnie jest szkoda lata

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    50 [Digipack]
    Wykonawca:
    Maryla Rodowicz

    A jednak... (2011-02-04)

    Marcin Dąbrowski  Więcej o recenzencie

    ...mimo, że nie wszystkim się ta płyta podoba, to jednak to kolejny krążek, którym Maryla Rodowicz trafia do publiczności. Po bardzo dobrej, spokojnej i 'gitarowej' JEST CUDNIE - teraz podróż z wielkimi szlagierami lat 50.Na karnawał w sam raz. Znacie? To posłuchajcie!:) W krótkim czasie płyta osiągnęła status platynowego krążka, co samo w sobie jest sukcesem Maryli i twórców płyty.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Nie to złoto co się świeci czyli fonograficzne śmieci... (2011-01-12)

    Krzysztof Krawczyk  Więcej o recenzencie

    Maryli Rodowicz należy się medal. Jako jedynej udało się jej dokonać rzeczy niemożliwej - śpiewać od ponad 40 lat i nigdy nie nagrać nawet bardzo dobrej płyty, pomimo że w swojej karierze udało jej się zaśpiewać kilka wybitnych piosenek, chociażby "Niech żyje bal", "Żyj mój świecie" czy "Małgośka". Cała tajemnica sukcesu Maryli tkwi w czymś innym. Otóż jako jedyna - już dawno temu, kiedy jeszcze nie było takich mistrzyń prowokacji jak Lady Gaga czy nasza Doda - odkryła, że aby istnieć, trzeba być zawsze na ustach tłumów. I jako pierwsza w czasach szarej rzeczywistości PRL-u szokowała. A to okropnymi strojami dekorowanymi czym tylko się da (jak ten z pamiętnego występu w Sopocie, gdzie wystąpiła z klatką pełną ptaków śpiewając "Kolorowe jarmarki"), a to jedyną wśród artystów w tamtym okresie kurtką z prawdziwej skóry uszytą z zabitej nielegalnie świni czy też romansem z Danielem Olbrychskim. I mimo że to dla niej Agnieszka Osiecka napisała swoje najlepsze piosenki, dobierany przez Marylę repertuar sprawił, że te perełki ginęły często wśród pozostałych nijakich utworów, które wypełniały jej kolejne płyty. Kiedy popatrzyłem na spis utworów, które wypełniają najnowsze "dziecko" Maryli (a są to piosenki z okresu powojennego), pomyślałem sobie, że oto mamy podobny manewr do tego, który Rodowicz zaserwowała nam "Marysią biesiadną". Ma być "cała sala śpiewa z nami" - łatwo, lekko i przyjemnie. Cóż, inżynier Mamoń z "Rejsu" powtarzał, że najbardziej podobają się nam te piosenki, które już słyszeliśmy. Idąc tym tokiem myślenia, nowa płyta Rodowicz powinna mi się podobać. Rozczaruję Was - nie podoba mi się ani trochę. Ile można znieść nowych wersji "Serduszko puka w rytmie cha cha" czy "Czerwonego autobusu" ? Te piosenki są tak często śpiewane w różnorakich programach telewizyjnych, że mdli mnie już na samą myśl, że znowu miałbym ich wysłuchiwać. Nie są ładne. Są proste, łatwo wpadające w ucho i trudno się od nich uwolnić, bo mimowolnie nucimy je pod nosem. Niestety, ja oczekuję czegoś innego. Czegoś, co mną trochę "potrząśnie", co nie wleci mi jednym uchem, a wyleci drugim, ale zostanie na jakiś czas. Piosenki z "50" niestety nie mają na to szans. I nie tylko dlatego, że trącą myszką, ale przede wszystkim przez to, że wersje zaproponowane przez Rodowicz zupełnie pozbawiają je ich dawnej infantylności i bezpretensjonalności, dzięki którym były na swój sposób "fajne". Maryla swoim lwim "rykiem" uczyniła je przyciężkimi i niestrawnymi. Więc, powtarzając za prezesem Ochódzkim z "Misia" pytanie - "Wiesz po co nam ta Maryla?", odpowiem: "Nikt nie wie, po co nam ta Maryla i dlatego nikt nie zapyta. Wiecie, co robi ta Maryla? Ona odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa... Patrzcie mówimy, to nasze, przez nas wylansowane i to nie jest jeszcze nasze ostatnie słowo...". Po to jest Maryla Rodowicz i za to ją lubię, ale, rany julek, niech ona w końcu nagra jakąś normalną płytę!!!

    (4 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Nie to złoto co się świeci czyli fonograficzne śmieci... (2011-01-12)

    Krzysztof Krawczyk  Więcej o recenzencie

    Maryli Rodowicz należy się medal. Jako jedynej udało się jej dokonać rzeczy niemożliwej - śpiewać od ponad 40 lat i nigdy nie nagrać nawet bardzo dobrej płyty, pomimo że w swojej karierze udało jej się zaśpiewać kilka wybitnych piosenek, chociażby "Niech żyje bal", "Żyj mój świecie" czy "Małgośka". Cała tajemnica sukcesu Maryli tkwi w czymś innym. Otóż jako jedyna - już dawno temu, kiedy jeszcze nie było takich mistrzyń prowokacji jak Lady Gaga czy nasza Doda - odkryła, że aby istnieć, trzeba być zawsze na ustach tłumów. I jako pierwsza w czasach szarej rzeczywistości PRL-u szokowała. A to okropnymi strojami dekorowanymi czym tylko się da (jak ten z pamiętnego występu w Sopocie, gdzie wystąpiła z klatką pełną ptaków śpiewając "Kolorowe jarmarki"), a to jedyną wśród artystów w tamtym okresie kurtką z prawdziwej skóry uszytą z zabitej nielegalnie świni czy też romansem z Danielem Olbrychskim. I mimo że to dla niej Agnieszka Osiecka napisała swoje najlepsze piosenki, dobierany przez Marylę repertuar sprawił, że te perełki ginęły często wśród pozostałych nijakich utworów, które wypełniały jej kolejne płyty. Kiedy popatrzyłem na spis utworów, które wypełniają najnowsze "dziecko" Maryli (a są to piosenki z okresu powojennego), pomyślałem sobie, że oto mamy podobny manewr do tego, który Rodowicz zaserwowała nam "Marysią biesiadną". Ma być "cała sala śpiewa z nami" - łatwo, lekko i przyjemnie. Cóż, inżynier Mamoń z "Rejsu" powtarzał, że najbardziej podobają się nam te piosenki, które już słyszeliśmy. Idąc tym tokiem myślenia, nowa płyta Rodowicz powinna mi się podobać. Rozczaruję Was - nie podoba mi się ani trochę. Ile można znieść nowych wersji "Serduszko puka w rytmie cha cha" czy "Czerwonego autobusu" ? Te piosenki są tak często śpiewane w różnorakich programach telewizyjnych, że mdli mnie już na samą myśl, że znowu miałbym ich wysłuchiwać. Nie są ładne. Są proste, łatwo wpadające w ucho i trudno się od nich uwolnić, bo mimowolnie nucimy je pod nosem. Niestety, ja oczekuję czegoś innego. Czegoś, co mną trochę "potrząśnie", co nie wleci mi jednym uchem, a wyleci drugim, ale zostanie na jakiś czas. Piosenki z "50" niestety nie mają na to szans. I nie tylko dlatego, że trącą myszką, ale przede wszystkim przez to, że wersje zaproponowane przez Rodowicz zupełnie pozbawiają je ich dawnej infantylności i bezpretensjonalności, dzięki którym były na swój sposób "fajne". Maryla swoim lwim "rykiem" uczyniła je przyciężkimi i niestrawnymi. Więc, powtarzając za prezesem Ochódzkim z "Misia" pytanie - "Wiesz po co nam ta Maryla?", odpowiem: "Nikt nie wie, po co nam ta Maryla i dlatego nikt nie zapyta. Wiecie, co robi ta Maryla? Ona odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa... Patrzcie mówimy, to nasze, przez nas wylansowane i to nie jest jeszcze nasze ostatnie słowo...". Po to jest Maryla Rodowicz i za to ją lubię, ale, rany julek, niech ona w końcu nagra jakąś normalną płytę!!!

    (3 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    A może jednak komuś to się spodoba (2011-01-07)

    zbyszek piotr 2Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Nie wiem jakie powody skłoniły panią Marylę(która z reguły doskonale wybiera sobie repertuar do nagrań i do śpiewania) aby przystąpić do realizacji tej płyty, ale mnie ta stylizacja zastosowana do tego repertuaru i wykonanie nie wpisują po stronie zachwyconych słuchaczy. Mam nadzieję, że jednak znajdą się zadowoleni odbiorcy tych nagrań, bo szkoda aby ogrom pracy włożony w powstanie płyty "50" poszedł na marne.Może komuś ta płyta się spodoba.Tego życzę wszystkim twórcom i odtwórczyni.

    (1 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Muzyka - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Muzyka - wszystkie zapowiedzi »

    Muzyka - Bestsellery. Bądź na czasie!

    Muzyka - wszystkie bestsellery »

    Muzyka - Nowości - polecamy!

    Muzyka - wszystkie nowości »

    Muzyka - Promocje - kupuj i oszczędzaj!