Koszyk pusty
Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...
-
- Jesteś szalona
- cena: 13,49 zł
-
- Spis rzeczy ulubionych [Jewelcase]
- Andrzej Piaseczny
- cena: 36,49 zł
Nasza cena: 17,99 zł
Cena rynkowa: 18,99 zł
Co to jest cena rynkowa?
Oferujemy ceny niższe od średnich rynkowych. Na naszych stronach, obok ceny, po której towar można w Merlinie kupić, informujemy także o tzw. cenie rynkowej. Cena rynkowa jest obliczana na podstawie znajomości średnich marż hurtowych i detalicznych obowiązujących w Polsce dla danej grupy towarów, w normalnym obrocie, czyli gdy towar nie jest objęty specjalną promocją producenta lub dystrybutora. W przypadku książek często jest to cena drukowana na okładce przez wydawcę. Znając jednak realia rynku zastrzegamy, że możesz spotkać daną książkę, płytę czy inny towar zarówno taniej, jak i znacznie drożej. Mamy jednak nadzieję, że informacja o tym, ile mniej więcej kosztuje towar w innych sklepach, będzie dla Ciebie ważną wskazówką przy decyzji o zakupie, np. przy obliczeniach, od jakiej wartości zamówienia nasze upusty równoważą koszt przesyłki.
Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).
wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.
wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.
towar trudno dostępny, do 21 dniTowar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.
w sprzedaży od ...To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.
Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.
Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.
7 dni roboczych

Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Czerwiec 2011 - Album Dody "7 pokus głównych" to jej najważniejsza i najlepsza płyta. Podsumowująca wszystko, czego nauczyło ją ostatnie 19 lat w szkole i na estradzie. I to, co dostrzegła kiedyś Elżbieta Zapendowska, a czego nauczyć się nie można. Talent. Albo się ma albo nie. Teraz dołącza na dobre do "Bad...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 35 recenzji (Dodaj własną)
KatarzynaPodolinska Więcej o recenzencie
Wypuszczając ten album Doda i wytwórnia zrobiły sobie kpiny i drwiny z polskich słuchaczy i fanów. Jakby chciała powiedzieć "lećcie do sklepu i ją kupcie, reszta się nie liczy." Długo czekaliśmy na nową płytę Dody. W końcu zamiast porcji porządnych piosenek wokalistka zaserwowała nam przeciętny wyrób muzykopodobny. Siedem bezsensownych okładek do końca obrzydza przed skonsumowaniem kilku rodzynek, które jednak na tym krążku się znalazły. „7 pokus głównych” to płyta bardzo nierówna, nie do końca przemyślana i robiona na kolanie. Na pewno zawiódł mastering. W części piosenek głos wokalistki sprawia wrażenie, jakby na siłę został doklejony do zlewającej się w jedno ściany dźwięku. Producenci próbowali w zbyt skromny i nieśmiały sposób wykorzystać kilka patentów obowiązujących w trendach światowych (np. stylizacja na lata 80). W efekcie zamiast soczystego rocka podszytego elektryzującym bitem wyszło syntezatorowe disco plus gitara. Szkoda tylko, że rozbuchany wizerunek wokalistki przyćmił muzykę. Płyta posiada siedem okładek, na których Dorota widoczna jest jako centaur, ma zaszyte oczy, złote wymiociny spływają jej po piersiach i leży z doklejonym nagim męskim ciałem. Tak samo niepotrzebne jak szokujące na siłę okładki, są wstawki pomiędzy piosenkami, podczas których mówi w języku elfów. Równie dobrze mogłaby zacząć przemawiać po angielsku, też nikt by tego nie zrozumiał. Takie pomieszanie z poplątaniem tylko szkodzi tej płycie. Doda na pewno dotrze ze swoim nowym albumem do wpatrzonych w nią jak w obrazek 13-latek. Pod warunkiem, że niecenzuralny krążek kupią w tajemnicy przed rodzicami. Natomiast nie ma szans, aby sięgnęli po nią starsi słuchacze. Większość z nich Doda zdążyła do siebie zniechęcić.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Krzysztof Krawczyk Więcej o recenzencie
Lubię stare przysłowia – za to, że są trafne, a prawdy w nich zawarte sprawdzają się niemal ze stuprocentową dokładnością. Mam wiele swoich ulubionych, na których polegam. Jedno z nich mówi, że nie to złoto, co się świeci. Nowa płyta Królowej Kiczu, Dody udowadnia, że zgodnie z tym porzekadłem niestety tak jest. Najpierw się może wytłumaczę dlaczego Doda. Po pierwsze, przeczytałem kilka recenzji, które mocno zachwalały tę płytę, po drugie, ponieważ lubię płyty ładnie wydane, skusiła mnie szata graficzna (no dobra, to „po drugie” bardziej :)). To „po pierwsze” chyba napisali dziennikarze uczestniczący w jakimś programie lojalnościowym wytwórni Universal, która wydała krążek, bo jednak muzyczna i tekstowa strona wydawnictwa stanowi najsłabszą część tego „projektu”. Doda, znana ze swojej ekstrawagancji, sprytna manipulatorka, na swojej drugiej solowej płycie potwierdza po raz kolejny, że Polakom można sprzedać każdy kicz i banał, byle był ładnie podany, a wokół niego zrobił się spory szum. A że szum to ona potrafi wokół siebie zrobić jak nikt inny, toteż sprzedaż krążka jest całkiem niezła. Wielu, macie mój przykład, uległo. No cóż... Wzorem innej wybitnej prowokatorki naszych czasów (mowa o pannie Lady Gaga), Rabczewska czerpie na swoim nowym albumie całymi garściami z dorobku światowej muzyki pop i rock. W niemal każdym utworze mamy wrażenie, że ktoś już to kiedyś grał. Pseudo metalowe kawałki brzmią jak dyskotekowa wersja Van Halen (zresztą jako bonus mamy covera starego hitu tej kapeli), AC/DC czy nawet nasza stara, polska TSA. A wokalnie Doda, która przecież ma dobry głos, momentami zbliża się niebezpiecznie do stylistyki Agnieszki Chylińskiej. Co gorsza, nie tej z czasów O.N.A. ale z ostatniego krążka „Modern rocking”. Słowem – klapa. A komentarze i wtrącenia w języku „elfów”? No dobra, może jestem za stary i nie kumam cha-chy :). Od całkowitej porażki ratują ten krążek trzy utwory: otwierający płytę „Piąty żywioł”, genialna psychodeliczno-motoryczna „Electrode” i świetna, powtarzam świetna, przeróbka przeboju Anny Jantar „Nic nie może przecież wiecznie trwać”. Ale to zdecydowanie za mało, bym tę płytę mógł z czystym sumieniem polecić komukolwiek.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
KatarzynaPodolinska Więcej o recenzencie
Myślałem, ze doda to ambitna i mądra dziewczyna z swoimi pomysłami, ale jak widać myliłem się. Płyta strasznie przypomina mi stworzony na siłę album. Same moim zdaniem podróbki znanych piosenek. A co do okładki pomysł znowu zagapiony od Lady Gagi ona też ma na okładce i w książęce sesje zdjęciowa. Szczerze album nie godny zakupu ;-(
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
KatarzynaPodolinska Więcej o recenzencie
Kto najbardziej emocjonuje się Dodą, chodzi na koncerty, kupuje jej płyty ? Dzieci, geje, nastoletnie siksy i podlotki. To do nich jest skierowana ta płyta. Słuchacz, który ma troszkę wyższe aspiracje muzyczne i wyrobiony gust i bardziej dojrzałe spojrzenie na świat nigdy po ten "album" nie sięgnie. Nie polecam.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
KatarzynaPodolinska Więcej o recenzencie
ta płyta to raczej dzieło wielkiej wytwórni płytowej, która chce zarobić kasy, niż Dody. Po pierwsze nie jest divą popu i nigdy nie będzie. Po drugie ma za to szanse stać się kolejną wydmuszką z ograniczonymi możliwościami wokalnymi jak i tekstowymi. To dziwne, ale naprawdę żaden z zaprezentowanych tutaj utworów nie jest wyjątkowy, ani kontrowersyjny . Panna Doda popełniła trzy zasadnicze błędy, które skazały „Siedem pokus" na klęskę . Podróbkowość Lady Gagi - w każdym aspekcie tej płyty, również graficznym.Wszystkie piosenki są do siebie bardzo podobne, ma się wrażenie że słucha się bardzo długiego utworu tylko tyle, że ma on swoje wzloty i upadki. Ten opiera się na wokalu artystki. "Artystka" jedzie na jednej barwie. Próbuje ją upiększać, co wychodzi jej nieudolnie.Banalne melodie, drażniący wokal, o plastikowe podkłady, kiczowata okładka .... można jeszcze tak długo. Zastanówcie się 5 razy, zanim kupicie ten NIJAKI album.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
KatarzynaPodolinska Więcej o recenzencie
Cóż można powiedzieć ? Płyta szumnie zapowiadana od ponad roku , okazała się zbiorem średnich / przypadkowych piosenek. Doda stała się trochę bardziej stylową gwiazdą, natomiast płyta pozostawia wiele do życzenia. W sferze muzycznej i tekstowej - jest bardziej dojrzała od poprzedniej; to namiastka elektroniki z domieszką gitarowego brzmienia, którą gdzieś już wcześniej słyszeliśmy... Doda stara się dorównać światowym gwiazdom - wychodzi jej to średnio lub słabo. W warstwie wokalnej - cóż - jest to wokalistka przeciętna, nie zrobiła żadnego postępu, stoi w miejscu od kilku lat, nadal śpiewa jak szesnastolatka przy ognisku. Dodzie zdaje się, że robi światową muzykę. Skoro produkcje muzyczne są niby to na światowym poziomie, niech jeszcze śpiewa na światowym poziomie. Wyszła dwója z minusem.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
KatarzynaPodolinska Więcej o recenzencie
Jeżeli to są rockowe brzmienia to ja jestem święta. Zacznijmy od tego, że jest to kiepski popik. Totalna komercha. Piosenki napisane z myślą o dzieciach, które mają w głowie tylko to co Doda, czyli praktycznie nic, oprócz wyglądu i kasy. O mamuniu!!! Nie obrażajmy ludzi, którzy zagrywają prawdziwego rocka nazywając to badziewie rockiem, bo tym to nie jest i nigdy nie będzie, a Dodzia niech najlepiej wróci do grania popu, do czego wyglądem i dennymi tekstami się nadaje.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
KatarzynaPodolinska Więcej o recenzencie
Różowy balon został solidnie napompowany. Reklama płyty rozświetliła cały Pałac Kultury, a jej artystyczną zawartość zachwalał sam rodzimy Książę Ciemności. Po włożeniu płyty do odtwarzacza balon niestety szybko pęka. Owszem, produkcja jest bez zarzutu - popowa, zadziorna elektronika miesza się z rockowymi uderzeniami, które momentami przywodzą na myśl przeboje... Bajmu (posłuchajcie refrenu piosenki "Piąty żywioł" - toż to Beata Kozidrak!). Zgadzam się również z tym, że Rabczewska śpiewa więcej niż solidnie. Wciąż potwornie razi jednak pretensjonalność jej twórczości. Doda raczy nas deklaracjami typu "nad całym światem rozpościeram moc", "daję nowy ład / burzę stereotypowy twój świat", "zawsze dostaję to co chcę / twe miejsce jest u moich stóp"; nie brakuje oczywiście wyuzdania - "open your legs for me / fuck it fuck the love if you can", "tylko seks i ogień w mojej głowie / przez nie spać nie mogę", egzystencjalnego bólu - "cała tonę znów, to kolejny raz istnień błędów czas / zatapia mnie"; wreszcie musiały się tu znaleźć również tandetne metafory - "w zwierciadle istnienia przeglądam się". Ała! W ostatnim czasie Doda odnalazła w sobie elfa i to również znalazło odzwierciedlenie na płycie. Typografia wkładki stylizowana jest na elfickie runy, a między piosenkami wokalistka wygłasza przemówienia w "swoim ojczystym języku". Czyli w elfickim. Również sesja zdjęciowa do nowoodkrytych korzeni Dody nawiązuje. Nie klei mi się to wszystko - Doda jako wyuzdany elf odczuwa weltschmerz i chce przejąć kontrolę nad światem, a fanom funduje ołtarzyk ze swoją podobizną, do którego to ołtarzyka należy się modlić. To już nie jest kicz, to jakaś upiorna aberracja! Wracając do muzycznej zawartości - Doda nie wykonuje już tak beznadziejnych utworów jak wcześniej, wciąż jednak nie doszlusowała do poziomu zachodniego popu, w który jest tak bardzo zapatrzona. Piosenkom Dody brakuje dramaturgii, niuansowania, dobre pomysły nie są rozbudowywane, lecz "oklejane" produkcją, która betonuje te pomysły, zanim zdążą się na dobre rozwinąć. Najlepiej brzmi numer "Fuck It" z udziałem rapera Fokusa. To już dojrzała, hiphopowo-taneczna kompozycja z pastiszowym, jak mniemam, tekstem. Całość jednak nie trzyma tego poziomu. Calo anor na ven, Doda. Może następnym razem się uda.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
ŁUKASZ
DĘBOWSKI
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Po wysłuchaniu najnowszej płyty Dody pt. "7 pokus głównych" można odnieść wrażenie, że ostatnie miejsce w tej produkcji zajmuje... muzyka. Jednak w porównaniu z poprzednim krążkiem nastąpił pewien progres. Piosenki już nie są totalnie ogłupiające, wtopione w bezpieczny plastikowy pop i ginekologiczny przekaz śliniącej się wokalistki. Tym razem nie trudno zauważyć jakiś pomysł na całość, opierając go o bajkowy świat. I właśnie pewna idea nagrania tego albumu byłaby jak najbardziej godna uwagi, gdyby nie to, że każda kompozycja opiera się na jednym i tym samym zapętlonym pomyśle, gdzie powierzchowne zaszczepiona elektronika, wtłacza w tło gitarowe instrumentarium. Głos wokalistki jest jakby oderwany od poszczególnych utworów i wykrzykiwanie pewnych części tekstów nie nadaje wcale dynamizmu, stając się raczej jazgotliwym, irytującym hałasem. Nie zabił on jednak pewnej przebojowości pojawiającej się w "XXX", trochę zbyt mocno podbitej otępiałym bitem. Całkiem dobrze prezentuje się pulsujący klimat "Electrode" (jednak bez wgłębiania się w tekst, który ewidentnie jest o niczym). Bardzo dobry rezultat uzyskano w nagraniu coveru Apollo 440 pt. "Ain't Talkin' Bout Love". Być może to dzięki temu, że to ten rodzaj muzyki jest zdecydowanie bliższy producentom i autorom muzyki czyli 5th Elementowi, niż to co chciała uzyskać Doda na tej płycie. Bo nowatorskie w jej dokonaniach podejście w "Fuck It", z wykorzystaniem rapera Fokusa, jest słabym chwytem prezentującym jaką to niby wokalistka jest "Bad Girl". Bo pewne dosłowne zabiegi mające zaostrzyć charakter "7 pokus głównych" nie spełniają swojej roli i nie podkreślają wcale drapieżności samej wokalistki. A to jednak osobowość powinna prowadzić muzykę, a nie odwrotnie, tym bardziej, że muzycznie jest bardzo ubogo. Bo ciągle można mieć wrażenie, że piosenkarce brakuje do końca pomysłu na samą siebie jako artystkę. I dlatego też muzyka zajmuje w tej całej produkcji ostatnie miejsce, a jaką artystką jest Doda, każdy jest w stanie ocenić sam.
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Joanne Więcej o recenzencie
Mimo wielu krytycznych opinii postanowiłam kupić płytę i sprawdzić czy naprawdę jest ona taka denna i muszę stwierdzić że płyta jest fantastyczna. Mocne brzmienia i jak zawsze dobre teksty. Doda jest królową! Polecam. Płyta warta kupna.
(2 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























