Koszyk pusty
Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...
-
- Jesteś szalona
- cena: 13,49 zł
-
- Spis rzeczy ulubionych [Jewelcase]
- Andrzej Piaseczny
- cena: 36,49 zł
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Czerwiec 2011 - Album Dody "7 pokus głównych" to jej najważniejsza i najlepsza płyta. Podsumowująca wszystko, czego nauczyło ją ostatnie 19 lat w szkole i na estradzie. I to, co dostrzegła kiedyś Elżbieta Zapendowska, a czego nauczyć się nie można. Talent. Albo się ma albo nie. Teraz dołącza na dobre do "Bad...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 28 recenzji (Dodaj własną)
| Posłuchaj utworów: | MP3 | WMA |
|---|---|---|
| 1. Piąty żywioł |
![]() |
![]() |
| 2. Bad Girls |
![]() |
![]() |
| 3. Singin |
![]() |
![]() |
| 4. Electrode |
![]() |
![]() |
| 5. Dejanira |
![]() |
![]() |
| 6. Oswój mnie |
![]() |
![]() |
| 7. Chimera |
![]() |
![]() |
| 8. XXX |
![]() |
![]() |
| 9. Nieskromnie |
![]() |
![]() |
| 10. Lazarium |
![]() |
![]() |
| 11. Fuck It |
![]() |
![]() |
| 12. Gra Temidy |
![]() |
![]() |
| 13. Ain't Talkin' 'Bout Love (Van Doden & 5Th Element - No Mercy Edition) (Bonus) |
![]() |
![]() |
| 14. Nic nie może wiecznie trwać (Remix By 5th Element) (Bonus) |
![]() |
![]() |
| 15. Bad Girlls (Remix By 5th Element) (Bonus) |
![]() |
![]() |
KatarzynaPodolinska Więcej o recenzencie
Różowy balon został solidnie napompowany. Reklama płyty rozświetliła cały Pałac Kultury, a jej artystyczną zawartość zachwalał sam rodzimy Książę Ciemności. Po włożeniu płyty do odtwarzacza balon niestety szybko pęka. Owszem, produkcja jest bez zarzutu - popowa, zadziorna elektronika miesza się z rockowymi uderzeniami, które momentami przywodzą na myśl przeboje... Bajmu (posłuchajcie refrenu piosenki "Piąty żywioł" - toż to Beata Kozidrak!). Zgadzam się również z tym, że Rabczewska śpiewa więcej niż solidnie. Wciąż potwornie razi jednak pretensjonalność jej twórczości. Doda raczy nas deklaracjami typu "nad całym światem rozpościeram moc", "daję nowy ład / burzę stereotypowy twój świat", "zawsze dostaję to co chcę / twe miejsce jest u moich stóp"; nie brakuje oczywiście wyuzdania - "open your legs for me / fuck it fuck the love if you can", "tylko seks i ogień w mojej głowie / przez nie spać nie mogę", egzystencjalnego bólu - "cała tonę znów, to kolejny raz istnień błędów czas / zatapia mnie"; wreszcie musiały się tu znaleźć również tandetne metafory - "w zwierciadle istnienia przeglądam się". Ała! W ostatnim czasie Doda odnalazła w sobie elfa i to również znalazło odzwierciedlenie na płycie. Typografia wkładki stylizowana jest na elfickie runy, a między piosenkami wokalistka wygłasza przemówienia w "swoim ojczystym języku". Czyli w elfickim. Również sesja zdjęciowa do nowoodkrytych korzeni Dody nawiązuje. Nie klei mi się to wszystko - Doda jako wyuzdany elf odczuwa weltschmerz i chce przejąć kontrolę nad światem, a fanom funduje ołtarzyk ze swoją podobizną, do którego to ołtarzyka należy się modlić. To już nie jest kicz, to jakaś upiorna aberracja! Wracając do muzycznej zawartości - Doda nie wykonuje już tak beznadziejnych utworów jak wcześniej, wciąż jednak nie doszlusowała do poziomu zachodniego popu, w który jest tak bardzo zapatrzona. Piosenkom Dody brakuje dramaturgii, niuansowania, dobre pomysły nie są rozbudowywane, lecz "oklejane" produkcją, która betonuje te pomysły, zanim zdążą się na dobre rozwinąć. Najlepiej brzmi numer "Fuck It" z udziałem rapera Fokusa. To już dojrzała, hiphopowo-taneczna kompozycja z pastiszowym, jak mniemam, tekstem. Całość jednak nie trzyma tego poziomu. Calo anor na ven, Doda. Może następnym razem się uda.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
ŁUKASZ
DĘBOWSKI
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Po wysłuchaniu najnowszej płyty Dody pt. "7 pokus głównych" można odnieść wrażenie, że ostatnie miejsce w tej produkcji zajmuje... muzyka. Jednak w porównaniu z poprzednim krążkiem nastąpił pewien progres. Piosenki już nie są totalnie ogłupiające, wtopione w bezpieczny plastikowy pop i ginekologiczny przekaz śliniącej się wokalistki. Tym razem nie trudno zauważyć jakiś pomysł na całość, opierając go o bajkowy świat. I właśnie pewna idea nagrania tego albumu byłaby jak najbardziej godna uwagi, gdyby nie to, że każda kompozycja opiera się na jednym i tym samym zapętlonym pomyśle, gdzie powierzchowne zaszczepiona elektronika, wtłacza w tło gitarowe instrumentarium. Głos wokalistki jest jakby oderwany od poszczególnych utworów i wykrzykiwanie pewnych części tekstów nie nadaje wcale dynamizmu, stając się raczej jazgotliwym, irytującym hałasem. Nie zabił on jednak pewnej przebojowości pojawiającej się w "XXX", trochę zbyt mocno podbitej otępiałym bitem. Całkiem dobrze prezentuje się pulsujący klimat "Electrode" (jednak bez wgłębiania się w tekst, który ewidentnie jest o niczym). Bardzo dobry rezultat uzyskano w nagraniu coveru Apollo 440 pt. "Ain't Talkin' Bout Love". Być może to dzięki temu, że to ten rodzaj muzyki jest zdecydowanie bliższy producentom i autorom muzyki czyli 5th Elementowi, niż to co chciała uzyskać Doda na tej płycie. Bo nowatorskie w jej dokonaniach podejście w "Fuck It", z wykorzystaniem rapera Fokusa, jest słabym chwytem prezentującym jaką to niby wokalistka jest "Bad Girl". Bo pewne dosłowne zabiegi mające zaostrzyć charakter "7 pokus głównych" nie spełniają swojej roli i nie podkreślają wcale drapieżności samej wokalistki. A to jednak osobowość powinna prowadzić muzykę, a nie odwrotnie, tym bardziej, że muzycznie jest bardzo ubogo. Bo ciągle można mieć wrażenie, że piosenkarce brakuje do końca pomysłu na samą siebie jako artystkę. I dlatego też muzyka zajmuje w tej całej produkcji ostatnie miejsce, a jaką artystką jest Doda, każdy jest w stanie ocenić sam.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Joanne Więcej o recenzencie
Mimo wielu krytycznych opinii postanowiłam kupić płytę i sprawdzić czy naprawdę jest ona taka denna i muszę stwierdzić że płyta jest fantastyczna. Mocne brzmienia i jak zawsze dobre teksty. Doda jest królową! Polecam. Płyta warta kupna.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
krzysiekk326 Więcej o recenzencie
płyta jest niesamowita, produkcja na światowym poziomie, Doda pokazała się z zupełnie innej strony. polecam wszystkim!
(7 z 13 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
kazimiera sabadasz Więcej o recenzencie
Płyta jest świetna. Niektórzy twierdzą, że słabe utwory, ale gdy nawet wszyscy krytycy mówią, że te utwory są bardzo dobre, to coś w tym jest, a wy ludzie "Cudze chwalicie a swojego nie doceniacie". To Gaga raczej podrabia Dode było juz to nawet na Demotach. Moim zdaniem wszystkie piosenki bardzo fajne oprócz "Gra temidy". Ta płyta to całkiem coś nowego w Polsce a nie tylko smętne śpiewanie w stylu: "Ja tak bardzo cię kocham a ty mnie nie chcesz" itd.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Łukasz Krutkiewicz Więcej o recenzencie
Z ręką na sercu mogę napisać, że jest to bardzo dobra płyta. Zrobiona na światowym poziomie. Na pewno nie jest to POP. Rock też nie. Sama Doda wielokrotnie mówiła, że ta płyta ma być połączeniem tych dwóch różnych gatunków. Czy się jej to udało? Moim zdaniem tak. Muzyka jest POP-Rockiem, lecz z naciskiem na Rock. Na wyróżnieniem zasługują piosenki: Singin, Dejanira, Chimera, Gra Temidy oraz Piąty Żywioł. Do całości zupełnie nie pasuje "Bad Girls"- rażąco różni się od klimatu całej płyty. Gdy czytam we wcześniejszych wypowiedziach odniesienia do Lady Gagi, uśmiech pojawia się na mej twarzy. Recenzja ta ma dotyczyć płyty Dody, a nie wizerunku. Na tym albumie nie ma żadnych odniesień do muzyki Lady Gagi, więc jakiekolwiek pisanie, że ta płyta jest kopią Gagi jest niepoważne. Płytę gorąco polecam. Warto ją posłuchać, przełamać ten opór, który większość ma do tego albumu, tylko dlatego, że jest Dody.
(8 z 18 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Anna Wielechowska Więcej o recenzencie
Pierwszy raz pisze recenzję, a to dlatego, że mam wrażenie, że większość ocenia tę płytę przez pryzmat osoby Dody, a nie muzyki. Jestem zdziwiona i pozytywnie zaskoczona jak dobrą płytę wydała Dodę. Mocniejsze brzmienie od poprzednich jej produkcji i naprawdę dobre. Ciekawe aranżacje muzyczne i widać,że jest to przemyślany produkt. Nie są to ciepłe kluchy tak jak u Edyty G., jest to BAAARDZO DOBRA PŁYTA! Oceniajcie muzykę a nie kontrowersyjną czasami wokalistkę! Polecam tą płytę z czystym sumieniem!
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Agniezzka Kowerczuk Więcej o recenzencie
Gdy włożyłam do odtwarzacza płytę Dody od razu mnie obudziła, kapitalne teksty i muzyka, są naprawdę świetne. Chyba połowa z was nie słuchała tej płyty i dlatego pisze, że jest tandetna. Doda odwaliła kawał niezłej roboty, pokazała że w Polsce można zrobić coś super i tak się stało. Dody płytę oceniam na skali od 1/10 na 8 :).
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Kamil
Stasiewicz
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Dorota Rabczewska zwana medialnie Dodą jest obecnie na skraju przepaści. Wiadomym było, że musiała w końcu zabrać się do roboty, by społeczeństwo nie zaczęło jej posądzać o to, że jest znana, z tego, że jest znana (czy w ciągu tych ostatnich kilku lat odbierano ją może inaczej?). Dorota podobno jest piosenkarką. Doda z kolei celebrytką. W związku z powyższym (Och, jej ulubiony zwrot!), takie scalenie obu osobowości nie powinno stanowić problemu dla kogoś, kogo IQ szacuje się na 150. Niestety problem się pojawił. Doda najwyraźniej sztuki scalenia i pogodzenia obu osobowości nie przestudiowała dokładnie, dzięki czemu wyszedł taki krowi placek, o niesmacznej konsystencji, a wyglądzie dla niej klasycznym. Jeśli Doda myśli, że kogoś zaszokują jej okładki, to się myli. Czy nie pokazała już wszystkiego? Kariera Dody jest właściwie jak biznes porno. Co by obecnie nie zrobiła, ludzie nie będą traktowali jej poważnie. Przemysł muzyczny inwestuje w to, na czym można zarobić, ale jednocześnie ów przemysł zakłada sobie na szyję pętelkę, by być szykanowanym i posądzanym o spychanie polskiej sceny muzycznej do głębokiego podziemia (etap przejścia do piwnicy, niestety już przeszliśmy). Żaden szanujący się muzyczny dziennikarz, czy znawca wokalistyki, nie pokusi się z własnej przyjemności o wysłuchanie tego, co Doda zaprezentowała. Dlaczego? Bo Doda jest jak film porno – można obejrzeć, ale nikt głośno nie będzie tego zachwalał, bo to przecież szalony pomysł, pomijając oczywiście sympatyków i znawców tego gatunku sztuki. Z jednej strony patrzę na nią z niesmakiem i wręcz z politowaniem, ale z drugiej, byłbym nieuczciwy gdybym dał tej płycie zaledwie jedną gwiazdkę. To akurat (o dziwo!) za mało. Nie zobaczymy tu tego, co było znakiem rozpoznawczym na pierwszej, solowej płycie. Bzdurne melodyjki, pseudo-rock i dziecinne teksty wywiały, ale pomimo tego wszystkiego Doda samej siebie nie przeszła. Na szczęście. Kawałki takie jak "Piąty żywioł", "Electrode", "Dejanira" czy "Chimera" nie są złe. Jak na poziom Dody to są o dwa poziomy wyżej niż do tej pory. Ale to za mało, by mnie zachwycić, tym bardziej, że jestem całkowicie odporny na jej znikomy (bo nienaturalny) urok. A teksty są niestety pretensjonalne. Doda ciągle jest femdom, marzy zapewne o penningu, a przy tym próbuje czarować "głębią" matefor. To nie to. Dodatkiem do płyty są elfickie wstawki na początku i na końcu piosenek. Okładki stylizowane na skandynawskie runy i ich symbolikę. Oj tak, Doda to wielki elfik, nieślubna córka Tolkiena, do której pisarz, nawet gdyby żył, zapewne by się nie przyznał. Szkoda, że pomimo prób, płyta to nadal wyrób polsko-podobny, a przy tym na tyle średniawy, że lata świetlne dzielą nas do światowego poziomu. Nie ma ani rytmu, ani beatu, nie ma tej elegancji i wyczucia jakie mają zachodnie gwiazdy, nawet jeśli kawałek jest bzdurny i napisany na kolanie. Doda jest polska. Szkoda, że nawet tak szumnie zapowiadany album musi być dodową sztampą. Nastolatki i zatwardziali fani pognają jednak do sklepów. W końcu dlaczego od Dody należy wymagać więcej, niż jest w stanie dać?
(3 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Marta Marzec Więcej o recenzencie
Tą płytą Doda po raz kolejny pokazała, że jest bardzo słabą kopią Lady Gagi, która ostatnimi czasy nadała nową jakość muzyce pop. Na płycie "7 Pokus Głównych" tak naprawdę nie ma nic interesującego. Doda na siłę próbuje wmówić ludziom jaka to jest światowa, ale niestety dla niej, jest lata świetlne za światowymi gwiazdami, a szczególnie daleko jej do muzycznie utalentowanej Lady Gagi, której tak bardzo chciałaby dorównać. Tak naprawdę trudno zrozumieć "fenomen" Dody - wokalistką jest bardzo przeciętną, zresztą, nie od dziś wiadomo, że jej kariera nie opiera się na muzyce tylko na byciu celebrytką. Doda muzykiem nigdy nie była, nie jest i nie będzie. To raz. Dwa, jej usilne kopiowanie (bo inspiracją tego nazwać nie można) zagranicznych gwiazd jest po prostu rażące, nie trudno przecież zauważyć, że wizerunek Dody kształtuje się w zależności od tego, kto obecnie króluje na świecie. Była Madonna, była Britney Spears, Christina Aguilera. Teraz wyraźnie widać, że jest pod wielkim wpływem Lady Gagi. To zła droga, Doda powinna w końcu znaleźć swój własny styl, bo jak narazie przez całą swoją karierę desperacko próbuje być kimś innym.
(14 z 24 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji


























