Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: A-Lex [Limited Edition] [Digipack]
Średnia ocena z 3 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Sepultura
- Firma fonograficzna:
-
SPV
, 2009
- Nr katalogowy:
- SPV087306350
- Sprawdź inne tytuły:
-
Sepultura
| Posłuchaj utworów: |
| 1. A-lex I |
|
| 2. Moloko Mesto |
|
| 3. Filthy Rot |
|
| 4. We've Lost You! |
|
| 5. What I Do! |
|
| 6. A-lex II |
|
| 7. The Treatment |
|
| 8. Metamorphosis |
|
| 9. Sadistic Values |
|
| 10. Forceful Behavior |
|
| 11. Conform |
|
| 12. A-lex III |
|
| 13. The Experiment |
|
| 14. Strike |
|
| 15. Enough Said |
|
| 16. Ludwig Van |
|
| 17. Alex IV |
|
| 18. Paradox |
|
- A-Lex [Limited Edition] [Digipack]
- Wykonawca:
-
Sepultura
Sepultrua - A-Lex: Nadeszło brazylijskie Bezprawie
(luty 2009)
P
Z
Infomuzyka
Więcej o recenzencie
Dla ortodoksyjnych fanów Sepultury będzie to poniekąd "bezprawie" podwójne.
Właśnie wyszła nowa płyta brazylijskiej legendy metalu. "A-Lex" jest bardzo ciekawym albumem i to z wielu powodów. Jest to pierwszy krążek bez żadnego z braci Cavalera, gdyż 2 lata temu Igor dołączył do swojego brata w Cavalera Conspiracy. Dla wielu Sepultura bez nich to jak Rolling Stones bez Jaggera bądź Metallica bez Hetfielda i nie powinni występować pod tą nazwą. Poza tym to drugi concept album po "Dante XXI", do którego tym razem inspiracją była "Mechaniczna Pomarańcza".
Jedenasty album Brazylijczyków to kontynuacja klasycznego trash-metalu. Nie ma co się spodziewać żadnych muzycznych nowości. Oczywiście jest to kawałek dobrej muzyki, ale "tylko" dobrej. "Tylko" oznacza, że powinniśmy oczekiwać więcej od legendy jaką jest Sepultura.
Płyta jest podzielona na cztery rozdziały, z który każdy zaczyna się instrumentalnym A-Lex. Początek jest bardzo nieciekawy, na szczęście z każdym kolejnym utworem wrażenie jest coraz lepsze. Mocne, szybkie utwory to jest to o co chodzi. Dereck Green z płyty na płytę wypada coraz lepiej i to słychać, choć nie da się ukryć, że zawsze będzie porównywany z Maxem. Niestety cały czas brakuje mu charyzmy, jaką posiada jego poprzednik. Nie znaczy to, że nie potrafi śpiewać, rozwija się, ale wciąż to trochę mało. Następca Igora Cavalary, Jean Dollabella też radzi sobie dosyć dobrze, ale brak mu tego charakterystycznego, brazylijskiego brzmienia, którym imponował Igor. Na szczęście perkusja nie jest specjalnie wyeksponowana i jako tło sprawdza się całkiem dobrze.
By nie być wyłącznie malkontentem dodam, że na płycie jest parę fajnych elementów. Można m.in. usłyszeć czysty wokal Greena, chórek a także metalową wersję "9 symfonii" Beethovena. To ostatnie nie jest być może specjalnym majstersztykiem, ale słucha się bardzo przyjemnie. Jest to też dowód na to, że muzycy (a raczej Andreas Kisser, pomysłodawca płyty) nie odcinają kuponów, tylko starają się być oryginalni.
Trzeba wspomnieć o trzech utworach z tej płyty. "Sadistic Values" to 7-minutowy kawałek o zmiennej rytmice, który naprawdę wpada w ucho. Jest tam łagodne wprowadzenie, z czystym śpiewem, które później przechodzi w naprawdę fajne metalowe granie. Szczerze mówiąc chyba to nagranie powinno być wizytówką "A-Lex". Drugi ciekawy kawałek to "What I do!" - brzmi naprawdę solidnie, krwiożerczo ma fajną rytmikę gitarową. Trzeci wart odnotowania to "We've Lost You", ale bynajmniej nie w pozytywnym znaczeniu. Ta piosenka promuje całość, a szczerze mówiąc jest najnudniejsza.
Płyta wypada lepiej niż wcześniejsze nagrania bez Maxa w składzie. Dla mniej znanych zespołów pewnie byłby to jeden z lepszych albumów, ale nazwa zobowiązuje. Jeśli członkowie Sepultury chcą pokazać, że "dusza" grupy nie przeniosła się do Cavalera Conspiracy to muszą jeszcze sporo popracować.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Sepultura vs. Burgess? Warto wysłuchać
(2009-02-08)
Oneiris
Więcej o recenzencie
Brazylijczycy, choć bez braci Cavalera, dalej podążają tropem literackich nawiązań, serwując album oparty na "Mechanicznej Pomarańczy" Anthony'ego Burgessa. Tym razem historia znajduje wierne odzwierciedlenie w utworach - nie jest to już płyta inspirowana powieścią, lecz raczej muzyczna adaptacja. Nie ma wątpliwości: ciężkie, dynamiczne brzmienie formacji świetnie oddaje jej klimat. Także teksty są utrzymane w znanej czytelnikom stylistyce, przepełnione "nadsat slangiem". Fabuła została całkiem zgrabnie zapakowana w muzykę, wynagradzającą cierpliwość tym, którzy "Pomarańczy" nie uwielbiają bądź nie znają. Przez większość płyty mamy do czynienia z solidnym, mocnym graniem, przeplatanym interludiami odpowiadającymi początkom kolejnych części książki. Kiedy już chce się powiedzieć, że panowie zrezygnowali z urozmaiconego instrumentarium, uwagę zwraca "Ludwig Van" - bez wątpienia oryginalne wykonanie fragmentu IX symfonii.
"A-Lex" to może nie rewolucyjna, lecz z pewnością interesująca i przyjemna pozycja na metalowej scenie. Nie rozczaruje entuzjastów "Dante XXI", a głosicielom końca Sepultury może dostarczyć chwil zwątpienia.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Muzyczne oblicze Mechanicznej Pomarańczy
(2009-02-07)
Abu Ishak Ibrahim
Więcej o recenzencie
Swego czasu reżyser Stanley Kubrick nadał powieści Anthony’ego Burgessa pt. „Mechaniczna Pomarańcza” zupełnie innego, filmowego wymiaru. Jak się okazuje Burgess zainspirował nie tylko Kubricka, a również i Sepulturę, zespół legendę thrash/death metalu, która o „Mechanicznej Pomarańczy” nagrała płytę! Krążek nazwany od imienia głównego bohatera pt. „A-Lex” składa się z czterech części opisujących poszczególne etapy życia Alexa. Opisy to niezwykłe, bo ubrane w soczysty thrash/groove metalowy wydźwięk. Sepultura użyła także kilku patentów mających mało wspólnego z metalem, co można podziwiać przy utworach takich jak „Sadistic Values” czy „Ludwig Van”, ale to było potrzebnej tej płycie, bo dodaje jej klimatu i wspaniale podkreśla „momenty” z życia Alexa. Wisienką na torcie będzie fakt, że to pierwszy krążek tego zespołu w nowym składzie. Płyta jest dobra bez znajomości książki czy filmu i broni się samą muzyką, ale w połączeniu z jednym lub z drugim (a najlepiej z dwójką tych dzieł) stanowi niezwykłą opowieść, przenoszącą świat wyobraźni w takie miejsca, o których nam się nie śniło! Dajmy zaistnieć Alexowi w naszej świadomości... posłuchajmy nowego albumu Sepultury...
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji