Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Afterparty [Książka + CD]
Średnia ocena z 7 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Cool Kids Of Death
- Nr katalogowy:
- 978-83-7552-179-5
- Sprawdź inne tytuły:
-
Cool Kids Of Death
Afterparty to czwarta w dyskografii (nie licząc anglojęzycznego "best of", wydanego w Niemczech i Japonii) płyta CKOD. W odróżnieniu od ostatniej (2006), nagranej i wyprodukowanej w Niemczech przez zaproszonego do współpracy producenta, jest w stu procentach dziełem zespołowym. Materiał zarejestrowano w domowym studio, zaś za produkcję i zgranie odpowiedzialni są gitarzysta CKOD, Marcin "Cinass" Kowalski oraz grający na instrumentach klawiszowych Kamil "Methadon" Łazikowski. Nad oprawą graficzną albumu i teledyskiem pracuje Krzysztof Ostrowski - frontman i wokalista zespołu, znany rysownik i autor komiksów. Na płycie znajdzie się dwanaście utworów; część z nich zespół zaprezentował m. in. na ubiegłorocznym Off Festival w Mysłowicach:
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Mamo, mój komputer jest zepsuty |
|
| 2. Afterparty |
|
| 3. Bal sobowtórów |
|
| 4. Leżeć |
|
| 5. Nagle zapomnieć wszystko |
|
| 6. Horror Game |
|
| 7. Bezstronny obserwator |
|
| 8. Mężczyźni bez amunicji |
|
| 9. Ciągle jestem sam |
|
| 10. Wszystko ok |
|
| 11. TV Panika |
|
| 12. Ruin gruz |
|
- Afterparty [Książka + CD]
- Wykonawca:
-
Cool Kids Of Death
Aż chce się krzyczeć...
(2009-03-09)
Blanka
Rogowska
Więcej o recenzencie
"Cool Kids of Death" to istniejący już od 8 lat na polskiej scenie muzycznej punkowo-rockowy zespół, mający za sobą takie osiągnięcia jak chociażby supportowanie samego króla i ojca punk rocka Iggy’ego Popa, czy The Stooges i Lenny'ego Kravitza. Mimo, wielu nagród jakie zdobyli na rodzimej scenie muzycznej (Miazga 2008, trzy nominacje do Fryderyków, Dobra Strona Rocku magazynu Przekrój, Debiut 2002 Roku Łódzkiej Trójki) i współpracy z gwiazdami światowej rangi, zdaje się, że są muzykami we własnym kraju nie docenionymi.
Płyta z roku 2008 pt. „Afterparty” – to dla mnie jednoznaczny i bezsprzeczny komunikat – polski punk rock ma się znakomicie. Panowie od czasu ostatniego krążka rozwinęli się muzycznie. Teksty, oczywiście utrzymane w specyfice gatunku, do tego niegłupie, przemyślane, celnie wymierzone w temat. Jakby tego było mało, płytę wchłania się w sposób prosty. Wpada w ucho, a jeśli chodzi o treści piosenek, to mam wrażenie, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Nawet ci, którzy za punk rockiem nie przepadają odnajdą się w buntowniczym, a jednak błyskotliwym świecie charakterystycznego głosu wokalisty. Aż chce się krzyczeć „nie mam już nic do powiedzenia, jest tyle osób do obrażenia!”.
„Afterparty” obnaża świat społeczny, obnaża nas samych, nasze uczucia i emocje. Obnaża i dodaje energii do twórczego obnażania tego co nas męczy. Oby tak dalej.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Czkawka po imprezie
(21/2008)
Mariusz
Herma
"Przekrój"
Więcej o recenzencie
Socjologiczny kurz wokół Cool Kids of Death wreszcie opadł i można zająć się samą muzyką łodzian. „Kulki” wprowadziły stylistyczne zmiany, które niemal skłoniły ich do zmiany nazwy, ale odciążenie brzmienia i obfite retro-elektroniczne dekoracje zostaną docenione tylko przez fanów. Toporne aranżacje, uderzająco chwytliwe przy pierwszym zetknięciu, po trzecim przesłuchaniu okazują się już tylko irytująco oczywiste. Problem kompletnie nie dotyczy wokali. W przypadku (nawet nie Melo-) deklamacji Ostrowskiego* trudno mówić o jakiejkolwiek linii melodycznej i w tej kwestii od debiutu CKOD nic się nie zmieniło. Teksty straciły na gatunkowym ciężarze i zdecydowanie wyszło im to na dobre, choć uporczywe powtarzanie jednozdaniowych refrenów czy błyskotliwe inaczej zabawy słowne w rodzaju „Śmierdzi gównem płyta główna” nie bronią się nawet jako autoironia. Całość ratują świetne brzmienie – mimo że płytę zespół nagrał w domowym studiu – oraz klimat płyty zgodnie z panującą modą krążący w rejonach dance-punk. W schyłkowym okresie imprezy „Afterparty” rzeczywiście okaże się strzałem w dziesiątkę. Na trzeźwo nijak nie uwierzę, że „jest dobrze, jest pięknie”.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
I prawidłowo
(2008-06-26)
Lukasz
Adamowicz
Więcej o recenzencie
...że Cool Kids Of Death się rozwijają muzycznie! Przed chwilą otrzymałem dwie płyty Cool Kids of Death, gdyż od niedawna zacząłem interesować się tym zespołem. Płyta 2006 zawiera ciekawe rockowe brzmienia na bardzo wysokim poziomie, urzekło mnie wiele utworów, można wręcz powiedzieć, że niektóre są genialne. Za tamtą płytę daję "5". Po przesłuchaniu kolejnej płyty czytając inne komentarze myślę, że "to już nie ten sam zespół, disco i Kulki.." Ale się pomyliłem bo choć jest kilka takich utworów jak "Bal sobowtórów" czy "Nagle zapomnieć wszystko" aspirujących do miano disco, to większość utworów pozostało w podobnym stylu z oryginalnymi tekstami w stylu "Kulek". Po prostu zakochałem się w tym zespole i niech trzyma się tak dalej, bo w porównaniu do "gwiazd" polskiej estrady oni tworzą muzykę...
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Generacja Nic
(2008-04-29)
Rafał
Otoka-Frąckiewicz
Więcej o recenzencie
O ile od strony muzycznej krążek jako tako się mógłby wybronić, pomijając zapożyczenia stylu z No Means No, Dezertera, 1984 lub elementy bliskie plagiatom, to warstwa liryczna leży i kwiczy. Autor tekstów oraz śpiewak zapychają przez cały czas dziury w tekstach powtarzaniem całych zdań. W sumie cała płyta to ciągle repetowanie wyświechtanych haseł o buncie, niezależności, złym świecie etc. Starając się bardzo za cholerę nie mogłem usłyszeć, kto właściwie prześladuje podmiot liryczny, jakie ów podmiot ma poglądy na świat i życie, co właściwie go tak strasznie boli. Męczyłem się z tą płytą strasznie, nie chciałem jej wyłączać, bo a nuż trafi się jakiś dobry numer będący kluczem do całości. Niestety, jedyny utwór który się jako tako broni to "TV Panika". Problem w tym, że kiedy odsłuchałem go bez kontekstu całości wyszło mi na to, że na bezrybiu i rak ryba, a kawałek ten jest jedynie najlepszym w stosie odpadków jaki cenione przeze mnie swego czasu CKOD postanowiło wystawić na handel. CKOD było swego czasu głośne za sprawą dmuchanej przez GazWyb bańki o nazwie Generacja Nic. Dziś to hasło wytrych świetnie nadaje się na recenzję ich nowej płyty. Nic do zaproponowania, nic do powiedzenia...
(6 z 12 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji