-
-
-
-
-
Elantris
- Brandon Sanderson
-
cena:
35,99
zł
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Akacja. Trylogia Akacja
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
David Anthony Durham
- Wydawnictwo:
-
Mag
, Sierpień 2010
- ISBN:
- 978-83-7480-180-5
- Wymiary:
- 135 x 205 mm
- Tłumaczenie:
-
Agnieszka Sylwanowicz
- Sprawdź inne tytuły:
-
David Anthony Durham
Akacja to porywające dzieło literackiej wyobraźni, która tworzy mityczny świat. To ponadczasowa saga heroizmu i tchórzostwa, zdrady i zemsty, złych czynów i ostatecznego odkupienia. David Durham na nowo wymyślił epicką sagę na miarę naszych czasów, w książce, która zawładnęła sercami czytelników.
Królewskie dzieci rodziny Akaran w przyprawiającej o dreszcz emocji "Akacji" przypominają rodzeństwo z książki C.S.Lewisa: Lew, Czarownica i Stara Szafa. Aliver, następca tronu Znanego Świata, obawia się, że brak mu zadatków na króla. Corrin, jego siostra, jest piękną pozornie płytką lecz mistrzowsko władającą łukiem dziewczyną, Mena, młodsza siostra jest odważna i przebiegła; a Dariel, najmłodszy syn, ma skłoności do oddalania się tam gdzie nie trzeba. Jednakże świat, który dla nich stworzył Durham, jest dużo bardziej ponury, i o wiele bardziej wyrafinowany niż czarująca Narnia Lewisa. Od początku Akacji, Durham, szanowany historyczny powieściopisarz, udowadnia, że jest mistrzem epopei fantastycznej. W szybkich obrazach przedstawił skorumpowany świat, w którym królewskie dzieci muszą podjąć władzę. Od 22 pokoleń rodzina Akaran przewodniczyła cesarstwu Akacji. I od 22 pokoleń co roku wysyłała transport dzieci niewolników do tajemniczych handlarzy poza granicami "z zapewnioną dyskrecją, swobodnym dysponowaniem dziećmi i gwarancją, że żadne z nich nie wróci nigdy do Akacji".
Durham nie poświęca niczego - ani psychologicznej ostrości, ani politycznej zawiłości, ani lirycznych zwrotów - ponieważ to one posuwają fabułę tej porywającej książki do przodu. Nazwy ludzi i miejsc brzmią jakby zostałe przypomniane z zakurzonej przeszłości, a nie żywcem zaczerpnięte z Śródziemia Tolkiena, jak to powszechnie robią pisarze fantasy. I jego historia zawsze zaskakuje. Postacie, które wydają się pierwszoplanowe, nagle giną. Zło często tryumfuje. Durhama fascynują zmieniające się układy sił i alianse, na których opierają się potężne imperia. Starzy doradcy, którzy nabrali urazy, państwa satelickie, które udają swoją chętną uległość, handlowy monopol, który widzi zysk w reżimie, zmieniają się... Ale arystokracja Akaran jest głucha na oznaki buntu. Hanish, przywódca z Meins i sprawca nadciągającej katastrofy, cieszy się z ich samozadowolenia.
- Akacja. Trylogia Akacja
- Autor:
-
David Anthony Durham
Godny następca Martina
(2011-03-01)
Joanna
Gołaszewska
Więcej o recenzencie
Nie wiem, od czego zacząć. Tyle chciałabym przekazać, tak mocno pochwalić książkę, która mnie zachwyciła.
Ponad rok temu czytałam cykl "Pieśń Lodu i Ognia" G. R. Martina. Był piękny. To była opowieść, o jakiej się nie zapomina. Teraz wzięłam się za Akację zachęcona porównaniami do Martina. I nie zawiodłam się. Oczywiście to nie jest to samo, ale klimat podobny. Książka typu "cegła" - drobny druk, małe światło, a mimo to czytało się rewelacyjnie. Prawie nie dostrzegałam mankamentów, o których na koniec (to za te usterki dałam 5,5 a nie 6/6). Losy rodziny królewskiej czytało mi się jak powieść-rzekę - coś pięknego.
Otóż w pewnym fantastycznym świecie (rewelacyjnie nakreślonym) panuje dynastia Akaranów.
"Akacja" to nazwa wyspy, na której mają swój zamek, nazwa państwa panującego nad Znanym Światem no i drzewo - najczęściej spotykany gatunek na wspomnianej wyspie. Król wdowiec Leodan ma czworo dzieci - dwóch synów i dwie córki. Żyją sobie w dobrobycie, nie mając pojęcia, skąd płynie ich bogactwo i na jakiej zasadzie funkcjonuje świat.
Równolegle w krainie mrozu i wiecznej zimy istnieje państwo Meiningów - oni nie są zadowoleni z istniejącego stanu rzeczy, chcą obalić tyrana Leodan. A Leodan jest dobrym człowiekiem, łagodnym, kocha swoje dzieci, najszczęśliwszy byłby wtedy, gdyby mógł spędzać z nimi cały dzień. No i ogromnie tęskni za ukochaną zmarłą żoną. Nigdy nie ożenił się po raz drugi.
Świat przedstawiony jest bardzo sprawnie skonstruowany i znalazłam naprawdę sporo analogii z cyklem Martina. To jest zaleta książki, bo od czasu tamtego cyklu nie znalazłam nic, co porwałoby mnie do tego stopnia. A tu jest - proszę! Różne rasy ludzi, różne klimaty, różna fauna i flora - zależnie od strefy klimatycznej zamieszkiwanej przez ludzi. Różne kraje podporządkowane jednemu nadrzędnemu królowi. Różne dążenia i pragnienia panujących wasali, koligacje i przymierza. A także tajemnicze zagrożenie zza oceanu, nieznane a mimo to groźne. Wszystkie te elementy podlane odrobiną magii - ot tyle, żeby można było mówić o fantasy - bardzo mi się podobały. Wszystko było spójne i klarowne. Intryga snuła się wartko, nie była zbyt płaska, ale też i niezbyt skomplikowana, nie musiałam wracać do początku, żeby się zorientować kto jest kim.
Zabrakło mi mapy tego świata. Opisywane krainy były bardzo zróżnicowane i bardzo oddalone od siebie. Wolałabym czytając, mieć pod ręką mapę.
No i na koniec kropelka dziegciu - obniżyłam moją najwyższą ocenę za literówki. Rozumiem, że książka gruba, ale...
Co nie zmienia faktu, że będę wyczekiwała kolejnego tomu z utęsknieniem. Bo na tego Martina to chyba przestałam czekać. Dobrze, że Durham objawił się jako godny następca.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Najwyższa półka jeśli chodzi o fantasy
(2010-12-04)
Mateusz
Dobrowolski
Więcej o recenzencie
W dobie zalewającej nas marnej, prostej i prymitywnej fantasy to chyba jedyna pozycja którą mogę przyrównać do "Pieśni Lodu i Ognia" Martina. Szczerze mówiąc po zapoznaniu się jakiś czas temu z Martinem miałem duże obawy czy jeszcze coś sprosta tak wysokim standardom jakie wyznaczył Martin jeśli chodzi o moje oczekiwania względem fantasy. Większosć pozycji w tym gatunku jakie trafiają do moich rąk są tak płytkie że przerywam czytanie (ale może mój wiek robi już swoje...) A tu dostajemy przysłowiową perełkę. To powieśc z najwyższej półki dla fana fantastyki.
Auto przywrócił mi wiarę że ktoś może stworzyć coś równie dobrego jak Martin. I chwała mu za to :)
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji