Enya  "Amarantine"

Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

Amarantine
Wykonawca:
Enya

Muzyka jak... bilet do raju

Iwona

Od dawna chciałam dostać taki specjalny bilet prosto z ust niepowtarzalnej E. Podróż z Enyą w krainę harmonii, piękna, magii i tego czegoś - z czym wszystkim nam kojarzy się Enya... Coś, co trudno nazwać, ale to się czuje, to jest i żyje w każdym, kto chce słuchać Jej muzyki. Polecam "World Of wonders". Tyle radości w tym utworze, wulkan pozytywnej energii. Chce się biec przed siebie, tańczyc na wietrze, może nawet latać?

(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Ta muzyka...

smerfik9

...piękna, co tu dużo gadać. Zamykam oczy i słucham. Koi mnie i uspokaja, i bardzo dobrze, że to ta sama Enya. Przez duże E.

(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Enya, stara, lecz nowa

Pilgrim

Nowa płyta Enyi wnosi bardzo wiele do jej muzyki, Enya zawsze coś dodaje do swojej muzyki, są tu stare sprawdzone dzwięki, ale za każdym razem jest inna melodia, emocje, słowa, np:wiolonzczela jest nowością, hmn. W utworze Drifting, a Watermark był jej pierwszym albumem, czyli zaprezentowaniem jej stylu i ten styl tworzył, Shepherd Moons jest nowatorski i fajny, The Memory Of Trees jest żywszy, występuje w nim więcej instrumentów niż na poprzednich albumach, A Day Without Rain to nowa Enya bardzo eklektyczna, nowe tonacje, zastosowania. Amarantine podsumuowuje historię z tych albumów, po części ich style, ale dla mnie jest tak świeży jak Watrermark, bo czuje w nim coś nowego, zrozumcie - to jest Enya i jej styl, ja sobie nie wyobrażam jej innej.

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Czy tego już nie było ?!

Robert

Ja powiem tak - ta płyta może i jest piękna, ma charakter, ale ma jedną wadę. Jest niemal identyczna jak poprzednie i niczym wielkim się nie wyróżnia, a jedynie zatraca się sama w sobie. Powrót może i w wielkim stylu, ale bez niczego, co by o ciarki przyprawiało. Zwykłe granie i śpiewanie w stylu Enya.

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Stara-dobra-nowa Enyia

Klusek

Płyta w dobrym stylu Enyi. Po "a day..." byłem ciekaw, czy można stworzyć coś lepszego. "Amarantine" jest wręcz genialna. Mogę jej słuchać na okrągło. Może i ciutkę przypomina "a day..", ale tylko tym, że na pierwszym planie [jak na poprzednim albumie] mamy przepiękny głos artystki ["malownicze" chóry są jakby "z tyłu"]. W niczym to nie przeszkadza. Każdy utwór wpada w ucho, można przy nim się rozmarzyć. Mam wszystkie płyty Enyi i patrząc w stecz, Enya wciąż trzyma poziom. Jestem albumem zachwycony... pewnie sprzeda się w milionach. Pozdrawiam innych Enyiomaniaków

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Nihil novi

Fiszka

Od czasów genialnego Watermark - kompletny zastój. Z każdą kolejną płytą boleśnie wgryza się we własny ogon. Przykre to jest, bo lubię ją.

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Kunszt muzyki, arcydzieło , piękno słów... (2005-12-20)

Adam Wrbel  Więcej o recenzencie

Ta płyta jest równie wspaniała, jak poprzednie. Myślę, że nie odłożę jej na bok nawet za 20 lat. Pozdrawiam wszystkich fanów Enyi i chciałbym złożyć hold artystce, która podbiła serca tylu ludzi na świecie swoją duszą. Sam mam uzdolnienia muzyczne, więc wiem, co mówię. Nie słyszę tylko muzyki - ja słyszę śpiew duszy - czystej duszy. Gdyby kiedykolwiek przyszło mi tworzyć muzykę, to bez wątpienia moja inspiracją byłaby Enyia. Pozdrawiam.

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Niebo w uszach

Lena Notyourbusiness

Enya jest jedyną artystką, która śpiewa takie "niebiańskie" pieśni, jestem jej najwierniejszą fanką. Każda z tych piosenek daje odczuć lekką tęsknotę do przeszłości, chociaż wokalistki jeszcze wtedy nie było. "Amarantine" jest najlepszym, moim zdaniem, albumem, czasami mam wrażenie, jakbym dotykała chmur, kiedy tego słucham. Może inni myślą, że jestem pokręcona, słuchając takiej "kościelnej" muzyki, jak to oni określają, ale w końcu czy to grzech czuć się bliżej nieba? Polecam na święta albo do relaksu:).

(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Trochę bardzo powtórka z rozrywki (2005-12-10)

Izabela Szulc  Więcej o recenzencie

Jak już stwierdzili moi przedmówcy (przedpiszcy?), to powtórka enyowatości do granic. Miłym zaskoczeniem jest dla mnie "The River Sings", bo przypomina czasy "Ebudae", ale cała reszta wydaje mi się nieco zmienioną kopią "ADWR". Choć nie do końca - na "ADWR" dużym atutem było "Wild Child", a tu niestety takiego atutu brakuje... Enya przechodziła swój złoty okres, pracując z rodzeństwem (Clannad) nad albumem "Fuaim" (gorąco polecam!), potem niejednokrotnie udowodniła, że potrafi zabłysnąć sama ("Orinoco Flow", mimo że tak popularne i komercyjne, jest czymś niezwykłym, a płyta "The Celts" to perełka), ale stanowczo powinna odpocząć dłużej, niż pięć lat albo po prostu wymyślić coś zupełnie nowego.

(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Piękna muzyka

Elka

De gusibus non est disputandum. Podoba mi się nowy album. Ogromnie.

(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

(Stron: 3)
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta

Zapowiedzi - zamów już dziś!

Wszystkie zapowiedzi w Merlinie >>

Muzyka - Promocje - kupuj i oszczędzaj!