Amsterdam
okładka: twarda
nośnik: druk
liczba stron: 24
Ocena klientów:
wszystkie recenzje (1)
Kwiecień 2009 - Uhonorowana w 1998 roku Nagrodą Bookera powieść Iana McEwana, który tym razem zagłębia się w labirynty męskiej psychiki, przezabawny acz nie pozbawiony poważnego wydźwięku moralitet. Molly chętnie dzieliła się sobą. Niektórzy powiedzieliby zapewne, że aż nazbyt chętnie. Na jej pogrzebie...
Pełny opis produktu...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Amsterdam
Ocena klientów. Nadesłano 1 recenzję
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Ian McEwan
- Wydawnictwo:
-
Albatros
, Kwiecień 2009
- ISBN:
- 978-83-7359-808-9
- Liczba stron:
- 24
- Wymiary:
- 125 x 195 mm
- Tłumaczenie:
-
Robert Sudół
- Sprawdź inne tytuły:
-
Ian McEwan
Uhonorowana w 1998 roku Nagrodą Bookera powieść Iana McEwana, który tym razem zagłębia się w labirynty męskiej psychiki, przezabawny acz nie pozbawiony poważnego wydźwięku moralitet. Molly chętnie dzieliła się sobą. Niektórzy powiedzieliby zapewne, że aż nazbyt chętnie. Na jej pogrzebie zebrał się spory tłumek, a wśród żałobników kroczą dostojnie Clive Liney, znany kompozytor i Vernon Halliday, redaktor naczelny poważnego dziennika, niegdysiejsi kochankowie drogiej zmarłej. Nie wyczerpują oni oczywiście listy "byłych", na której znajduje się, dla przykładu, również okryty złą sławą prawicowca, minister spraw zagranicznych, Julian Garmony... Tuż po ceremonii Clive i Liney zawierają dziwną umowę, swoisty pakt o eutanazji, w myśl którego, gdy jeden ciężko zachoruje, drugi dobrowolnie podąży do krainy wiecznej szczęśliwości. Żaden z nich nie przewidział dramatycznych konsekwencji układu, który doprowadzi do katastrofalnych wyborów moralnych, kryzysu przyjaźni oraz... politycznej agonii kandydata na urząd premiera.
- Amsterdam
- Autor:
-
Ian McEwan
Dziwne losy kochanków Molly Lane
(2009-08-03)
Marcin
Mroziuk
Więcej o recenzencie
Krótka, przesycona czarnym humorem powieść Iana McEwana na pierwszy rzut oka mogłaby wydawać się zaledwie dobrze napisaną, lecz jednak literacką błahostką. Jednak takie wrażenie, będące niewątpliwie efektem niezwykłej lekkości, z jaką pochłania się kolejne strony "Amsterdamu", byłoby bardzo powierzchowne. Ian McEwan precyzyjnie snuje intrygę i w pełni potrafi wykorzystać niemal każdą ze scen – raz czy to do rozbawienia czytelników, innym razem zaś w celu ich zadziwienia, a zawsze mając coś ciekawego do przekazania. Zresztą fenomenalny jest już rozpoczynający powieść opis pogrzebu Molly Lane, podczas którego spotykają się główni bohaterowie – uważający się za przyjaciół jej byli kochankowie: znakomity kompozytor Clive Linley oraz Vernon Halliday, będący naczelnym poważnego dziennika. Wyraźnie krytyczno-satyryczny stosunek autora do elit Wielkiej Brytanii ujawnia się już choćby w tym, że podczas tej uroczystości żałobnej zamiast nastroju zadumy nad znikomością życia ludzkiego panuje raczej atmosfera niczym na przyjęciu koktajlowym. Ale w sumie czy można by się spodziewać, że skoro w naszych czasach każda okazja jest dobra, by zaistnieć w mediach, to minister spraw zagranicznych (oczywiście także kochanek Molly) mógłby przez pamięć zmarłej zrezygnować z udzielenia wywiadu? Z kolei wskutek swoistego rozumienia pojęcia przyjaźni przez parę głównych bohaterów nie dość, że zdarzenia potoczą się w zupełnie nieprzewidywalny sposób, to w dodatku ich "drugie dno" czytelnik odkrywa dopiero po jakimś czasie. Ian McEwan rozdziela zresztą razy satyry w różne strony – bo i trudno nie dopatrzyć się w książce zarówno krytyki zakłamania polityków, jak i żalu nad upadkiem poziomu prasy, sięgającej po zgoła rynsztokowe historie - rzekomo w interesie ogółu, a w rzeczywistości w trosce o nakład pisma. Z kolei większość artystów z pewnością nie chciałaby być przedstawiona w sposób, w jaki nakreślona została sylwetka "niemal genialnego" Clive'a Linleya... Natomiast zdarzenia, które następują w tytułowym mieście są nie tylko znakomitą puentą całej opowieści, ale także potwierdzają prawdziwość powiedzenia "ten się śmieje, kto się śmieje ostatni". Świetna powieść, podczas czytania której można się zarówno dobrze bawić, jak i spojrzeć w nowy sposób na wady współczesnego społeczeństwa, które coraz bardziej zapomina o wyznawanych niegdyś wartościach.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji