Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Anastacia
Średnia ocena z 16 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Anastacia
- Firma fonograficzna:
-
Sony Music
, 2004
- Nr katalogowy:
- 5134712
- Sprawdź inne tytuły:
-
Anastacia
Trzeci album nietuzinkowej białej wokalistka obdarzonej doskonałym "czarnym" głosem. Znajdziemy tutaj dwanaście utworów perfekcyjnie łączących w sobie elementy muzyki dance, soul, funk i R&B. W nagraniu płyty Anastacię wspomogli Glenn Ballard, Dallas Austin i Dave Stewart. Anastacia to płyta zawierająca pop z charakterem. Doskonała w ramach swojego gatunku.
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Seasons Change |
|
| 2. Left Outside Alone |
|
| 3. Time |
|
| 4. Sick and Tired |
|
| 5. Heavy On My Heart |
|
| 6. I Do (featuring Sonny of P.O.D.) |
|
| 7. Welcome To My Truth |
|
| 8. Pretty Little Dum Dum |
|
| 9. Sexy Single |
|
| 10. Rearview |
|
| 11. Where Do I Belong |
|
| 12. Maybe Today |
|
- Anastacia
- Wykonawca:
-
Anastacia
Anastacia - czarny głos kobiecości
(2005-05-04)
Robert
Węgrzyniak
Więcej o recenzencie
Zaczynała jako wokalistka soulowa, operująca wokalem równie nietypowym, co Macy Gray. Potem były eksperymenty z bluesem, country, popem i r’n’b żeby dalej iść w kierunku cięższych brzmień. Anastacia to nie kolejna głupia blondynka z rodziny Shanii Twain, na co wskazywałaby kowbojska okładka. Ma talent i cały czas go rozwija. Pytanie tylko, jak jej to wychodzi ?
Pierwszy singiel „Left outside alone” z trzeciej płyty Amerykanki nie zapowiadał tak drastycznych zmian, a uzasadnienia określenia „sprock” (połączenia soulu, popu i rocka) należało szukać głębiej. Pół roku nagrywania krążka „Anastacia” (dla porównania – drugi album pt. „Freak of nature” powstawał zaledwie 2 miesiące) przez trzydziestojednoletnią Newkirk, cierpiącą na przewlekłe zapalenie jelit, dużą krótkowzroczność, a ostatnio operowaną na raka piersi, to był trudny czas, więc i płyta cięższego kalibru niż poprzednie.
Sam fakt wydania albumu w tak krótkim czasie od usunięcia nowotworu jest bardzo optymistyczny. Muzyka mniej – jest może i dynamiczna, i refleksyjna, ale przede wszystkim prawdziwa i momentami nawet gorzka, choć można znaleźć i tu przebłyski radości i humoru np. w „Pretty little dum dum”, które na początku stylistyką nawiązuje do Suzanne Vega czy w „Sexy single”.
Żeby stylistyce sprocka stało się zadość, w „I do” Anastacię wokalnie wspiera Sonny z P. O. D., choć powtarzanie frazy „I think world gone crazy” może trudno uznać za pełnowartościowy duet, ale bywały już dziwniejsze featuringi (za wykorzystanie 14 dźwięków do piosenki Mario Winansa z P. Diddy’m Enya zażyczyła sobie być wymieniona jako performance oraz zażądała 60% tantiem ze sprzedaży singla). Zdecydowanie najlepszą piosenką i zarazem jedyną bardziej wyróżniającą się jest „Sick and tired”, gdzie słychać dalekie echa reggae. Szansą na przebój jest jeszcze „Time”, ale to nie jest ten szczyt, którego się spodziewaliśmy. Piosenki Anastacii mają jedną poważną wadę – jeszcze dobrze się nie zaczną, a już jest punkt kulminacyjny i opadanie ku końcowi.
Anastacia w Ameryce się urodziła, ale „Anastacią” Ameryki nie odkryła. Przyjemnie się słucha, ale to nie jest Everest, ani nawet Mont Blanc. To tylko kolejny przykład na to, że w bólach nie zawsze powstają genialne płyty. Tracklista:
1. Seasons change;
2. Left outside alone;
3. Time;
4. Sick and tired ;
5. Heavy on my heart;
6. I do ( feat. Sonny z P. O. D. );
7. Welcome to my truth;
8. Pretty little dum dum;
9. Sexy single;
10. Reviewer;
11. Where do I belong;
12. Maybe today.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Anastacia powraca silniejsza niż kiedykolwiek
Undo
Phonic
Takiej płyty chyba nikt się po Anastacii nie spodziewał. Przez ostatnie lata, ta utalentowana wokalistka przyzwyczaiła nas do wizerunku soulowo-popowej divy, który to wizerunek zresztą przyczynił się do jej sukcesu. Tym razem artystka zmienia styl i proponuje nam dawkę solidnego rocka w iście mistrzowskim wykonaniu. Na albumie "Anastacia" próżno szukać lekkich popowych kompozycji, łatwo wpadających w ucho. Fani dawnej Anastacii mogą być wręcz rozczarowani, ponieważ jej nowa muzyka nie jest łatwa do przyswojenia, a momentami nawet ciężka. Skąd ta zmiana brzmienia? Warto pamiętać, że przez ostatnie dwa lata Anastacia zmagała się z chorobą, co wzbogaciło ją o wiele przeżyć i doświadczeń. Pomimo trudnego okresu w życiu, artystka wyszła z wszelkich opresji obronną ręką. Podczas gdy wszyscy spodziewali się, iż piosenkarka zrezygnuje na pewien czas z kariery zawodowej, Anastacia przystąpiła do sesji nagraniowych, których owocem jest właśnie jej nowy album. Jak mówiła sama artystka, jej nowe, rockowe brzmienie ma symbolizować siłę, energię i wolę życia - jak widać i słychać, tego Anastacii nie brakuje. Jej muzyka po prostu emanuje energią i świeżością, co inspiruje słuchacza do walki i działania, dlatego też powinni jej posłuchać wszyscy przygnębieni i zdesperowani. Najnowszy album Anastacii jest zdecydowanie najlepszym i najbardziej dojrzałym, choć najtrudniejszym w jej dorobku. Teksty są pełne gniewu, niekiedy mówią o cierpieniu w trudach zmagania się z życiem, ale jednocześnie dodają sił i nadziei. Muzyka pop-rockowa z przewagą tego drugiego stylu. Praktycznie zero syntetycznych brzmień - piosenki były nagrywane na żywioł, brakuje tu dopieszczonej, wygłaskanej produkcji; mamy za to czyste emocje i 100% autentyzmu. Na szczególną uwagę zasługuje utwór otwierający album, "Seasons Change", a także "Sick and tired" (aktualny singiel) i przepiękna ballada "Maybe Today". Fenomenalny głos Anastacii oraz jej niesamowita szczerość w tym, co robi, czynią z niej artystkę wyjątkową, którą można zaliczyć do grona takich wokalistek, jak Alanis Morissette czy Imogen Heap. Na pewno nie należy sugerować się recenzjami fanów popu, ponieważ im album "Anastacia" może nie odpowiadać pod względem aranżacyjnym i stylistycznym. Ja wiem jedno: Anastacia wreszcie znalazła dla siebie tło muzyczne, na którym wypada najlepiej - dlatego właśnie warto kupić jej najnowszy album i odkryć ją na nowo!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Anastacia nagrała najlepsze płyty na świecie. Między innymi to najnowszą!
(2004-08-22)
Wioletta
Łabędź
Więcej o recenzencie
Na pierwszy rzut oka płyta ta jest odurzająca, ponieważ poraża nas ta ogromna cena (ok.75 zł.), ale jak to się mówi - to nie cena świadczy o jakości płyty! Jest to płyta idealna pod każdym względem! Poprzednie płyty przyniosły wiele przebojów: Freak on Nature, Paid My Dues, You'll Never Be ALone, One Day in Your Life, Boom, I'm Outta Love i Not That Kind! Najnowszy album zawojował cały świat przebojem "Left Outside Alone", kolejny drugi przebój to "Sick and Tired", który szczerze mówiąc nie podoba mi się i jest źle dobranym singlem! Z nowej płyty najlepsze są: I do, Rearview, Heavy on my heart, Time, Seasons Change i Welcome To My Truth! Polecam wszytskim fanom prawdziwej nie komercyjnej muzyki! To jest prawdziwa idolka!
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(16)