-
-
-
Byli
- Teresa Torańska
-
cena:
33,49
zł
-
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Ani tryumf, ani zgon. Szkice o Powstaniu Warszawskim
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Tomasz Łubieński
- Wydawnictwo:
-
Nowy Świat
, Wrzesień 2004
- Seria:
-
Z głową
- ISBN:
- 83-7386-100-9
- Liczba stron:
- 104
- Wymiary:
- 148 x 210 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Tomasz Łubieński
Czy Powstanie Warszawskie było konieczne? Znany pisarz i eseista ("Bić się czy nie bić?") zajmuje odrębne stanowisko wobec rocznicowego hurrapatriotyzmu. Książka "Ani tryumf, ani zgon?" jest polemiką z bezkrytycznym spojrzeniem na wydarzenia sprzed 60 lat; w tym także polemikę z "Powstaniem 44" Normana Daviesa. Łubieński nie leczy naszych ran, lecz z chirurgiczną precyzją oddziela szansę od mrzonek, rzeczywistość wojskową i polityczną od iluzji i nadziei.
"Zarzuca się politykom, że karmią społeczeństwo złudzeniami, ale oni sami również, występując w jego imieniu, poddają się im z całą naiwnością. Polityków wojskowych, którzy ogłosili Godzinę "W", najmocniej obciąża ocena szans własnych oddziałów wobec niemieckiego garnizonu Warszawy oraz regularnych jednostek, które mogły mu przyjść z pomocą. Niepojęte, jak zawodowcy mogli uwierzyć w visy na tygrysy, barykady wobec bomb, "goliatów" i miotaczy płomieni, plutony i kompanie głównie z nazwy, bo tylko częściowo uzbrojone, ledwie zaopatrzone w amunicję, przeciw fachowo przygotowanym do obrony gniazdom oporu. I do tego jeszcze wiara, że wyszkolenie na podmiejskich wycieczkach może zastąpić doświadczenia prawdziwej wojny."
- Ani tryumf, ani zgon. Szkice o Powstaniu Warszawskim
- Autor:
-
Tomasz Łubieński
Głupota jest siostrą zbrodni
J.
Esteta
Bardzo dobrze, że ktoś w końcu miał odwagę napisać prawdę i to w sposób odbiegający od propagandy komunistycznej. Jest taka znana wypowiedź Bora (nagrana i publikowana) pt. „podjecie walki w relacji Bora” – ilekroć tego słucham nie mogę wyjść z osłupienia…Teksty o bierności, Stalingradzie, o oszczędzeniu zniszczeń (sic!), „naszej pomyłce” (sic!), a potem idiotyczny przykład Paryża…, no i na koniec, że „nikt nie chce uciekać od odpowiedzialności ani na chwilę (…), ale to samo społeczeństwo podjęło decyzję już w 1939 roku”... Tak więc wciąż się dziwię, że można było coś takiego opowiadać po wojnie, gdy był już znany cały rachunek strat (bo zysków nie było żadnych). Wpierw szalona decyzja (a tak naprawdę to chęć utrzymania się przy władzy), a potem brak decyzji o kapitulacji i liczenie nie wiadomo, na co… Za to zabrakło odwagi na własną kulę, a i była czelność do udzielania tego typu relacji… Tego typu postać powinna być co najmniej pomijana wstydliwym milczeniem, a nie honorowana w kraju, gdzie do dzisiaj są odczuwane skutki wojny…, i to że komuniści na kogoś wygadywali, nie czyni z tego kogoś od razu świętego – są bowiem pewne osoby i organizacje, które były bardziej znienawidzone i jakoś wcale się ich dzisiaj nie broni i nie wysławia tak jak szaleńców-decydentów, którzy umożliwili Hitlerowi zamanifestowanie w pełni zoologicznej nienawiści do Polaków i to w przededniu klęski Niemiec – tym bardziej bezsensowne i tragiczne… Zresztą inna znana postać z powstania 1944 odpowiedziała kiedyś na pytanie o bilans decyzji KG AK: „jak atomówka trzepnie, ludzie zapomną o Warszawie!" poczym uderzyła pięścią w stół… Ale to już – bez komentarza.
(3 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji