Koszyk pusty
- polecamy
-
- Ania Movie
- cena: 36,49 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 6 recenzji (Dodaj własną)
| Posłuchaj utworów: | MP3 | WMA |
|---|---|---|
| 1. Bang Bang |
![]() |
![]() |
| 2. Everybody's Talkin' |
![]() |
![]() |
| 3. Give Me Your Love |
![]() |
![]() |
| 4. Across 110th Street |
![]() |
![]() |
| 5. Suicide Is Painless |
![]() |
![]() |
| 6. Silent Sigh |
![]() |
![]() |
| 7. Strawberry Fields Forever |
![]() |
![]() |
| 8. Deeper And Deeper |
![]() |
![]() |
| 9. Sound Of Silence |
![]() |
![]() |
CD2: |
||
| 1. Nigdy nie mów nigdy | ||
| 2. Lalolot | ||
| 3. Johnny And Mary (Ania vs. Nouvelle Vague) | ||
| 4. Long Time Woman | ||
| 5. Driving All Around (feat. Bogdan Kondracki) | ||
| 6. Everybody's Talkin' (Demo) | ||
| 7. Suicide Is Painless (Demo) | ||
| 8. L'ultimo | ||
| 9. Smutek mam we krwi (Live) | ||
Video: |
||
| 1. Nigdy nie mów nigdy | ||
| 2. Smutek mam we krwi |
Elwira Załoga-Kwas Więcej o recenzencie
Do zakupu tej płyty zachęciła mnie wielka promocja wydawnictwa w Trójce. Co jakiś czas wrzucali w eter wybrany kawałek i to zadziałało na mnie. Muzyka jest dla mnie bowiem niezwykle ważna - musi być wiarygodna i dopasowywać się do mnie... Ania ma niezwykłą siłę przekazu swoich uczuć. Wie jak nadać nowy sens kawałkom, które "pierwszą młodość" mają już za sobą. Wszystkie są świetnie zaaranżowane i złożone, a wybór jest niezwykle trafiony. Każda piosenka ma niezwykłą barwę tego wokalnego aksamitu, którym dysponuje Ania... Jednego mi jednak zabrakło. Otwartości. Bo każda piosenka z osobna jest "zrobiona" genialnie, ale razem nie tworzą klimatu. Poczułam niejaką barierę, jakąś magiczną tamę pomiędzy mną a wokalistką. Jakby chciała powiedzieć "Posłuchaj świetnych numerów i poczuj, czym jest muzyka filmowa", lecz zabroniła zbliżyć się do artystki. Płyta w całości nie ma tej intymności, którą posiada każdy utwór z osobna. Pomimo tej drobnostki i tak wracam często do tych nagrań, bo są jedyne takie na polskim rynku i rzeczywiście wyróżniają się opracowaniem i dbałością o każdy szczegół.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Krzysztof Słowik Więcej o recenzencie
Jest to jedna z lepszych płyt Ani Dąbrowskiej. Piosenki w pełni oddają jej zamiłowanie do nurtu muzyki lat 60. Jeśli ktoś robi coś z zamiłowania, to robi to najlepiej jak potrafi i właśnie tu mamy z takim czymś do czynienia. Świetnie dobrany repertuar!!! Bang Bang wprowadza w klimat płyty i wysoko stawia poprzeczkę oczekiwań co będzie się działo dalej. Kolejne utwory Across 110th Street, Suicide Painless, Deeper and Deeper czy Sound of Silence potwierdzają, że Ania świetnie poradziła sobie i udźwignęła ogrom zadania jakim jest nagranie coverów. Nie rozumiem ludzi, którzy krytykują Dąbrowską za nagranie takiej płyty, że za dużo w niej Ani. A kogo ma być dużo? Ma stać się kolejną różową pseudo gwiazdką, ma wywracać utwory do góry nogami, żeby pokazać, że zrobi coś inaczej, lepiej? Zrobiła to rewelacyjnie, w sposób wysmakowany, na bardzo wysokim poziomie muzycznym, jak poprzednie jej płyty. Dodatkowo, osobiście szanuję Dąbrowską za konsekwencję, dążenie do realizacji swoich pasji, a jedną z nich było właśnie nagranie utworów z ulubionych filmów. Płytę słucham z zapartym tchem, utwór po utworze, nie mogę jej wyłączyć bo Anka czaruje głosem i swoimi aranżacjami!!! Polecam wszystkim koneserom dobrej muzyki!!!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Marek
Bohdziewicz
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Generalnie - miał być prezent - ale jakoś tak zasłuchałem się, wciągnąłem, a w pierwszej piosence - zakochałem niemal - chodzę po domu - a za mną chodzi Bang bang :)zresztą świetny teledysk, choć nie na tej płycie, to nic. Polecam
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Piotr Bartnikowski Więcej o recenzencie
Myślę, ze nie tylko mnie zaskoczyła wieść o nowej płycie Ani – tym razem poświęconej muzyce filmowej. Po raz kolejny nasza młoda artystka uciekła w stronę oryginalności i nowej muzycznej karty. Nowej pomimo „znanych” utworów muzycznych pochodzących z jeszcze bardziej znanych filmów. Otóż dla mnie poza zamykającym album słynnym „Sound of silence” nie ma tu ani grama zgranych az do bólu przez stacje radiowe piosenek. Album „Movie” to zbiór bardzo udanie wyselekcjonowanych utworów, które nadają bardzo spójny charakter i klimat czwartej już płyty Ani. Na pozytywny komentarz zasługują niewątpliwie aranżacje oraz bogate instrumentarium towarzyszące każdej z piosenek. Dla mnie perełki to „Everybody’s talkin”, „Across 110th street” oraz ‘Silent sight”. Warto także nabyć bonusowy krążek, a to z powodu ciekawych dodatków w postaci wersji demo z płyty podstawowej, które brzmią bardziej surowo – co nie znaczy gorzej, wersji live „smutek mam we krwi” – pochodzącej z trasy koncertowej promującej ostatni album „W spodniach czy w sukience” oraz 2 video.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Luckas Więcej o recenzencie
Powiem szczerze - lubię muzykę Ani, i to od pierwszej płyty. Co do płyty Movie to myślę, że recenzji wersji 2CD szukają ludzie, którzy Anię znają, więc o pierwszym CD powiem krótko: trochę przynudza, co nie zmienia faktu, że kupiłem w ciemno. Jednak dla mnie rewelacyjna okazała się druga płyta tego wydawnictwa. Nie będę szczegółowo opisywał, ale poza ostatnim utworem pochodzącym z koncertu, jest to nad wyraz spójny materiał, czego raczej po dodatkach się człowiek nie spodziewa. Efekt jest taki, że dwa razy częściej słucham właśnie tej drugiej płyty niż tytułowej Movie. Polecam ten podwójny krążek wszystkim fanom Ani, fanom dobrej muzyki i tego specyficznego klimatu. A jeżeli komuś ta przyjemna i odprężająca muzyka Ani nie wystarcza, i poszukuje głębszych doznań, w trudniejszych rejonach muzycznego świata, to polecam dwupłytowy album koncertowy z Drezna Jana Garbarka - pełen odlot.
(3 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Art
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Można powiedzieć, iż kibicuję Dąbrowskiej od samego początku jej muzycznej kariery. Co więcej, mogę ogłosić z czystym sumieniem, że również i nad Wisłą mamy naszą retro-divę XXI wieku. Zauroczony poprzednimi produkcjami wokalistki z tym większą uwagą wysłuchałem najnowszego, tym razem filmowego krążka gwiazdy. "Ania Movie", to zaskakujące połączenie bezpretensjonalnych interpretacji bohaterki albumu z kompozycjami wywodzącymi się z obcego repertuaru. Na szczęście poszczególne utwory pod względem brzmieniowym, zostały opracowane z niezwykłym pietyzmem, ale i z wielkim szacunkiem dla oryginałów. Co innego dobór repertuaru, w tym przypadku bardzo przemyślany, nieograny i co ważne doskonale zagrany. Jest brzmieniowe wyrafinowanie. Jest aranżacyjny rozmach. A wszystko brzmi kobieco i stylowo, no i co ważne całej tej otoczce towarzyszą niekłamane emocje. Również sama wokalistka nie sili się na niepotrzebne szaleństwo wokalne i daje się ponieść tym wspaniałym piosenkom, co chociażby w kontekście albumu Sharleen Spiteri "The Movie Songbook", jest zaletą dużego kalibru. Subtelny, lekki śpiew Dąbrowskiej oraz jej barwa głosu pasują zarówno do osławionego klasyku Nancy Sinatry jak i do pięknie zaśpiewanego "Sound Of Silence", Paula Simona i Arta Gartfunkela. Z całą pewnością mamy tutaj bardzo osobisty przekrój, przez kawałek historii muzyki filmowej a nasza artystka posiada w sobie na tyle wyczucia, iż udaje się jej szczęśliwie uniknąć wszelakich wpadek, co jest gwarancją czystej przyjemności obcowania z tymi piosenkami.
(5 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

























