Anna Karenina
nośnik: DVD
1 szt.
Ocena klientów:
wszystkie recenzje (2)
1997 - Uznawana przez wielu za najlepszą powieść na świecie "Anna Karenina" przedstawia w szerokim, panoramicznym ujęciu życie w imperialnej Rosji, ale także w ogólniejszym sensie - życie w ludzkiej społeczności. Historia wielkiej, nieszczęśliwej miłości, która 100 lat temu zaczęłą się i skończyła na...
Pełny opis produktu...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

zamknij
-
-
-
Katyń
- Andrzej Wajda
-
cena:
21,99
zł
-
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Anna Karenina
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Reżyseria:
-
Bernard Rose
- Tytuł oryginału:
- Anna Karenine
- Produkcja:
-
Wielka Brytania/Francja/USA
, 1997
- Czas trwania:
- 01:48:00
- Dźwięk:
- Dolby Digital 2.0 (lektor polski), Dolby Digital 5.1 - angielski
- Format:
- 16:9, anamorficzny
- Strefa:
- 2
- Gatunek:
- Dramat
- Występują:
-
James Fox
,
Sophie Marceau
,
Alfred Molina
- Sprawdź inne tytuły:
-
Bernard Rose
- Dystrybucja:
-
Best Film CO
Uznawana przez wielu za najlepszą powieść na świecie "Anna Karenina" przedstawia w szerokim, panoramicznym ujęciu życie w imperialnej Rosji, ale także w ogólniejszym sensie - życie w ludzkiej społeczności. Historia wielkiej, nieszczęśliwej miłości, która 100 lat temu zaczęłą się i skończyła na dworcu kolejowym. Losy Anny żony starego Karenina, urzędnika wysokiej rangi jest przesądzony, gdy jej spojrzenie na moment spotyka oczy hrabiego Wrońskiego. Czy Anna zdoła się obronić przed tą namiętnością?
- Anna Karenina
- Reżyseria:
-
Bernard Rose
ach ta miłość
(2009-03-04)
Katarzyna
Sobolewska
Więcej o recenzencie
Nigdy nie byłam fanką literatury rosyjskiej, choć dużo czytam. O ile Dostojewskiego "Zbrodnia i kara" jako tako pochłonęłam, to powieść Tołstoja mnie przeraziła. Po pierwsze objętością stronnic (dużo) i ciężką tematyką. Tak myślałam zanim przeczytałam. A było to jakiś czas temu, bo wykorzystywałam akurat tą pozycję do matury. Przyznam się szczerze, że nie czytała wszystkich wątków, bo skupiałam się na tym głównym, ale powieść jest dobra. Nawet bardzo. Wzruszyłam się straszliwie, a będą już przy scenie finałowej normalnie ryczałam. Siła przekazu taką za sobą niesie ta powieść jest ogromna. Główna postać Anny jest niezwykle realistyczna i w wielu współczesnych kobietach można odnaleźć właśnie ją. Polecam wam gorąco. Co do odtwórców ról uważam, że trafieni w dziesiątkę. Treści przedstawione przez Tołstoja ożyły momentalnie.
(5 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wszystkiego nie da się przeczytać...
(2007-05-13)
MarS
Więcej o recenzencie
Nigdy nie czytałem Lwa Tołstoja. To jeden z grzechów głównych współczesnego społeczeństwa – ignorowanie klasyków. Mogę tylko ze wstydem przyznać – I’m gulity as hell. Inaczej sprawa się ma z filmowymi adaptacjami tychże jakże znanych pisarzy. Do kina czy wypożyczalni wybrać się może każdy (nie oszukujmy się – biblioteki nie są dla nas, prostych ludzi bez nadmiaru czasu czy cierpliwości). Nie potrzeba na to wiele wysiłku ani zbytniego skupienia. Wiemy, ile seans potrwa. Szacujemy, czy na nim nie usniemy i wyposażamy się w odpowiednia porcję środków spożywczych. Może dlatego wielkie dzieła światowej literatury funkcjonują w wyobraźni zbiorczej już tylko w tych karłowatych wersjach. Tylko czy to nie jedyna nadzieja takich pisarzy, jak Tołstoj (chylimy czoło przed zbyt wysokim progiem) na to, byśmy poznali takie postacie jak Anna Karenina? Żaden nauczyciel nie byłby przecież tak głupi, aby zmuszać do literatury polegającej na mnożeniu nieznośnie długich i śmiertelnie nużących opisów. A jak nas nikt do tego nie zmusi, sami też nie będziemy bawić się w czytelniczy masochizm. W filmie zobaczymy za to dużo widoków pocztówkowych, które doskonale skrócą książkowe dłużyzny. Być może zasmakujemy choć trochę z klimatu historii, choćby dzięki wirtuozom muzyki poważnej, którzy dodadzą trochę fonii do pięknych portretów wszelakich, odległych rejonów Rosji. Anna w wykonaniu Sophie Marceau (eks-kochanka polskiego reżysera, która potrafi nas zaskoczyć, że grać umie) będzie nam przewodniczką po uczuciach trochę neurotycznej, i jakże tragicznej bohaterki. Sean Benn, robiąc za amanta, wyzwoli się na chwilę od roli morderców i złych bohaterów, w które go tak uwielbiają wpisywać (ostatnio to psychopata John Rider w remake’u „Autostopowicza”). A wszystko w oczach inteligentnego obserwatora (Alfreda Moliny), który jest alter-ego Lwa Tołstoja? Ja, ignorant, nie mogę tego ocenić. Jedno jednak wiem na pewno – ten film powinien się podobać. I jeśli też nie potraficie znieść wielotomowego trucia, film „Anna Karenina” Rose’a została przygotowana specjalnie dla was. Miłego obiadku.
(12 z 19 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji