Nasza cena: 28,49 zł

Cena rynkowa: 29,9 zł

Cena rynkowa

Co to jest cena rynkowa?
Oferujemy ceny niższe od średnich rynkowych. Na naszych stronach, obok ceny, po której towar można w Merlinie kupić, informujemy także o tzw. cenie rynkowej. Cena rynkowa jest obliczana na podstawie znajomości średnich marż hurtowych i detalicznych obowiązujących w Polsce dla danej grupy towarów, w normalnym obrocie, czyli gdy towar nie jest objęty specjalną promocją producenta lub dystrybutora. W przypadku książek często jest to cena drukowana na okładce przez wydawcę. Znając jednak realia rynku zastrzegamy, że możesz spotkać daną książkę, płytę czy inny towar zarówno taniej, jak i znacznie drożej. Mamy jednak nadzieję, że informacja o tym, ile mniej więcej kosztuje towar w innych sklepach, będzie dla Ciebie ważną wskazówką przy decyzji o zakupie, np. przy obliczeniach, od jakiej wartości zamówienia nasze upusty równoważą koszt przesyłki.

ok

zamknij

Informacje o dostępności

wysyłamy w ciągu 24 h

Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).

wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczych

Towaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.

wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczych

Towaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.

towar trudno dostępny, do 21 dni

Towar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.

w sprzedaży od ...

To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.

ponownie w sprzedaży od ...

Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.

towar niedostępny

Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.


więcej szczegółów »


ok

zamknij

PATRONAT MERLINA Dodaj do koszykaDodaj do przechowalni Do listy życzeń

Co to jest lista życzeń?

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Antymatrix

Antymatrix

Edwin Bendyk  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 344
Ocena klientów:   wszystkie recenzje (2)

Sierpień 2004 - Jak opisać i zrozumieć nową, dynamiczną rzeczywistość, która skutecznie wymyka się najnowszym teoriom poznawczym? Odpowiedzią może być sieciowy paradygmat opisu zjawisk otaczającego nas świata -- od mód, poprzez funkcjonowanie rynków finansowych, aż po działanie genomu. Sieciowy paradygmat nie...

Pełny opis produktu...

Udostępnij na facebooku
Pin It
+1
Tweetnij

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Antymatrix

      Średnia ocena z 2 recenzji (Dodaj własną)

    Autor:
    Edwin Bendyk
    Wydawnictwo:
    WAB , Sierpień 2004
    ISBN:
    83-7414-020-8
    Liczba stron:
    344
    Wymiary:
    130 x 200 mm
    Sprawdź inne tytuły:
    Edwin Bendyk
    Jak opisać i zrozumieć nową, dynamiczną rzeczywistość, która skutecznie wymyka się najnowszym teoriom poznawczym? Odpowiedzią może być sieciowy paradygmat opisu zjawisk otaczającego nas świata -- od mód, poprzez funkcjonowanie rynków finansowych, aż po działanie genomu. Sieciowy paradygmat nie jest teorią lokalną, ale metodą opisu globalnych zjawisk społecznych i naturalnych nowego społeczeństwa sieciowego, nowej rzeczywistości technicznej. Publikacje podejmujące tę tematykę powstają na świecie od niedawna i jest ich ciągle bardzo niewiele. Historia naturalna i społeczna sieci ma więc charakter pionierski nie tylko na gruncie polskim. Edwin Bendyk jest publicystą od lat zajmującym się problematyką cywilizacyjną i wpływem technologii na życie społeczne. Łączy on w swoich tekstach naukową wiedzę, pasję odkrywcy i bezpośredni, nieskomplikowany, skierowany wprost do czytelnika język wypowiedzi. Książka objęta patronatem Merlin.pl

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Antymatrix
    Autor:
    Edwin Bendyk

    Recenzja ResPubliki

    Justyna Sobolewska

    „Precz z systemem” - ten stary napis na warszawskim murze ktoś niedawno poprawił farbą na nowo. Znowu pasuje. Idea zniewalającego jednostkę systemu nie zmienia się, tylko system bywa różnie rozumiany: jako kapitał, biurokracja, międzynarodowy spisek, sieć komputerowa. Albo po prostu Matrix, czyli wszechogarniający system produkujący iluzję. Tytuł książki Edwina Bendyka: „Antymatrix. Człowiek w labiryncie sieci” nawiązuje właśnie do potocznego przekonania, że żyjemy w Matrixie. Ten bezosobowy system nie jest jednak, u Bendyka, jakąś nieludzką siłą. Za kapitałem, korporacjami stoją ludzie i ich interesy. Matrix to my - mówi efektownie Bendyk. I popiera to twierdzenie rozmaitymi przykładami i analizami. Cała książka balansuje między wiedzą popularno - medialną a „twardą” nauką. Czytelnik ma wrażenie, że to książka o wszystkim, o wszystkich sferach rzeczywistości społecznej. Procesy globalizacyjne spotykają się tu z aferą Rywina, a hakerzy ze Spinozą. Bendyk napisał książkę popularną, która jednocześnie ma być wprowadzeniem do nowej nauki łączącej rozmaite dziedziny: od biologii po socjologię - do nauki sieci, odpowiedniej do badania współczesnego społeczeństwa sieciowego. Jaki jest związek między rozprzestrzenianiem się wirusa HIV, a metodami średniowiecznych inkwizytorów? W rozdziale „Niebezpieczne wirusy” Bendyk ciekawie łączy te wydawałoby się zupełnie odległe zjawiska. Okazało się, że inkwizycja szczególnie interesowała się technikami upowszechniania wrogich idei, czyli siecią międzyludzkich relacji. Zamiast ścigać na oślep we wszystkich podejrzanych, szukali najbardziej aktywnych „węzłów”, czyli nauczycieli. Dzisiaj wskazówki z „Księgi Inkwizycji” można odczytać w języku nowoczesnych teorii sieci. Okaże się wtedy, że inkwizytorzy stosowali metody epidemiologiczne oparte na modelu sieci bezskalowych. Podobne techniki stosowano przy rozpracowywaniu wirusa HIV w 1981 roku. Znaleziono wtedy nawet „Pacjenta Zero”, który był odpowiedzialny za zakażenie kilkuset osób. Bendyk w tym rozdziale (równie dobrze można go czytać jako zupełnie osobną, fascynującą historię) zajmuje się również sposobami rozpowszechniania idei czy mód. Struktura sieci jest kluczem do rozumienia rozmaitych zjawisk. Czy społeczeństwo sieciowe może by otwarte? - pyta Bendyk. Całej książce patronuje Karl R. Popper i jego fundamentalne dzieło. Sieci mogą być według Bendyka otwarte, zdolne do adaptacji, i zamknięte, niezdolne do zmian w razie awarii systemu. Popperowski adaptacyjny model tworzenia wiedzy przydaje się przy analizie „sieci adaptacyjnych”, czyli takich, w których przerwane jedno połączenie może być przejęte przez inne węzły i sieć nadal pracuje. (...) Przykładem zaś sieci zamkniętej jest dla Bendyka nowa doktryna „Natwork-Centric Warefare” - sieciocentrycznej wojny, zastosowana przez Amerykanów w Iraku. Wojsko połączone siecią i podłączone do Internetu miało stanowić potęgę. Bendyk za analitykami francuskimi (niezbyt wiarygodnymi, bo z gruntu krytycznymi wobec wojny) pokazuje, że ta sieć nie była zdolna do adaptacji w niesprzyjających warunkach. A sieciowe społeczeństwo otwarte? Od nas zależy jak wykorzystamy wolnościowy potencjał chociażby sieci teleinformatycznych. Dopóki człowiek nie jest jedynie bezwolnym konsumentem, dopóty może uruchomić potencjał rewolucyjny - twierdzi Bendyk. W pewnym miejscu czytamy: „Intelektualne zabiegi filozofów sprzed ponad trzystu lat mogą wydawać się współcześnie nieco zabawne(...)”. Cóż, dla części czytelników słowo „interfejs” brzmi o wiele zabawniej niż pomysły Kartezjusza.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Recenzja-Gazeta Wyborcza

    Konrad Godlewski  Więcej o recenzencie

    Co piszczy w telewizji i internecie? Wiesław Godzic i Edwin Bendyk z pasją opisują media i ich wpływ na nasze życie Patologia, libertynizm, upadek obyczajów i dobrego gustu - tak określali program "Big Brother" jego krytycy, kiedy trzy lata temu ruszała jego polska edycja. Dziś reality show, niby-prawdziwe widowisko telewizyjne, stało się elementem ramówek stacji komercyjnych, tak oczywistym jak wiadomości, teleturniej czy powtórka "Czterech pancernych" w telewizji publicznej. W książce "Telewizja i jej gatunki" medioznawca z UJ Wiesław Godzic zastanawia się, co stało się na szklanym ekranie po triumfalnym przemarszu "Wielkich Braci". Śmierć tradycyjnie pojmowanych gatunków to jego zdaniem jeden z ważniejszych efektów nowej mody.Dziś telewizyjni spece najchętniej mówią o "formatach", które są wytrychami do serc widowni w każdym zakątku świata. "Kasia i Tomek", "Milionerzy", "Ananasy z naszej klasy" czy "Bar" to lokalne mutacje uniwersalnych wzorów. Niemniej format, w przeciwieństwie do gatunku, jest niewyraźny, bo niczym kameleon dopasowuje się do nowego środowiska. Czasami zmiany idą bardzo daleko - "Kasię i Tomka" z kanadyjskim oryginałem łączy tylko sposób filmowania bohaterów i epizodyczność pozostałych postaci. W dobie wszechobecnych badań telemetrycznych twórcą programu zostaje publiczność. "Big Brother dowiódł, iż autorytarny styl przekazu paleotelewizji legł w gruzach" - pisze Godzic, który zamiast dostrzegać w niej kredens z szufladami gatunków, proponuje traktować telewizję jako "strumień obrazów". Z jego spostrzeżeniem, że owe strumienie coraz mniej się między sobą różnią (autor porównał BBC, naszą publiczną Jedynkę i czeską telewizję) - zgodzi się chyba każdy. "Telewizja i jej gatunki" to syntetyczne podsumowanie najważniejszych ostatnio zjawisk ze szklanego ekranu w Polsce. Książka zawiera m.in. uwagi nad wykreowaną przez Tomsza Lisa popularnością "Faktów" TVN; nad "polityczną reality TV", czyli sejmową komisją śledczą; analizę zaskakującej popularności polsatowskiego sitcomu "Świat według Kiepskich" (40 proc. jego widowni to inteligenci, a 40 proc. to osoby z wykształceniem podstawowym i zawodowym) czy wreszcie opis zjawiska docu-soap. To świetny bryk dla tych, którzy nie dołączają do milionów Polaków i opuszczają obowiązkowe zajęcia przed szklanym ekranem.Ale skąd się wzięła moda na udawany realizm w telewizji? Już w 1996 r. Amerykanka Jennifer Kate Ringley zamontowała w swoim domu kamerę, przez którą internauci mogli przez 24 godziny na dobę oglądać jej życie. Pomysł podchwycili inni, a w 1999 roku zdyskontował go holenderski koncern Endemol, który dziś zbija kokosy, sprzedając całemu światu licencję na "Big Brothera". Tak więc zarzewiem telewizyjnej rewolucji była sieć. "Antymatrix" Edwina Bendyka to pasjonujący esej o tym, jak sieć zmienia nasze życie i sposób myślenia. Medium jest przekazem - ogłosił przed laty McLuhan, a publicysta "Polityki" opisuje świat, który ogląda się przez okulary globalnej pajęczyny. Tak jak wynalazek druku stał się prototypem taśmy produkcyjnej i rewolucji przemysłowej, tak internet wywraca do góry nogami dotychczasowe koncepcje przestrzeni, czasu i organizacji. Dziś uczeni w społeczeństwie i języku dopatrują się sieciowej struktury. Dzięki takiej strukturze przedsiębiorstwa zwiększają konkurencyjność, a globalne sieci przestępcze i Al Kaida - rzucają wyzwanie światu. Samodzielne poszukiwanie sensu w labiryncie sieci staje się siłą nowego medium.

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!