-
-
-
-
-
Żmija
- Andrzej Sapkowski
-
cena:
31,49
zł
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Aparatus
Średnia ocena z 5 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Andrzej Pilipiuk
- Wydawnictwo:
-
Fabryka Słów
, Listopad 2011
- ISBN:
- 978-83-7574-649-5
- Liczba stron:
- 416
- Wymiary:
- 125 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Andrzej Pilipiuk
Aparatus. Twoja przepustka do świata ludzi i zdarzeń, których istnienia nawet nie podejrzewasz. To nie portal do fantastycznych krain. Kiedy nasz świat zdradza swoje sekrety, fantastyka nie jest już potrzebna.
Poznaj ludzi którzy odkrywali nieznane prawa natury i stanęli oko w oko z nienazwanym. Znajdź nieistniejący świerk lutniczy, odkryj wynalazki, które mogły odmienić losy świata. Zanurz się w bezdenne stawy warszawskich Łazienek, by zmierzyć się z niepojętą grozą. Poczuj bicie serca Dzwonu Wolności. Wspomnij ideały, dla których we współczesnym świecie nie ma już miejsca.
Aparatus. Curiosum. Unikat. Czy warto go w ogóle dotykać? Warto! Otwórz i wsłuchaj się w echo dawno minionych wydarzeń.
Zbiór liczy 8 opowiadań. Cztery z nich to teksty publikowane m.in. w Science Fiction Fantasy & Horror:
- Za kordonem
- Dzwon Wolności
- Staw
- Aparatus
Tytuły nowych opowiadań:
- Ośla opowieść
- Choroba białego człowieka
- Ostatni biskup
- Księgi drzewne
- Aparatus
- Autor:
-
Andrzej Pilipiuk
Niezły aparat
(2012-03-19)
Edyta
Staniec
Więcej o recenzencie
„Aparatus”, to zbiór kilku zróżnicowanych pod względem tematyki opowiadań. Spotykamy tu bohaterów nowych, i starych, poznanych we wcześniejszej twórczości Pilipiuka (doktor Paweł Skórzewski, znany m.in. z „2586 kroków”, czy „Czerwonej gorączki”). Dzięki prostemu językowi, stylizowanemu na język okresu, w którym autor osadza swoje historie, stają się one tętniące życiem. Pilipiuk doskonale operuje słowem, bawi się nim, wciągając w tę zabawę czytelnika, rozkochując go w swoich opowieściach. Pozwala przenieść się do powojennego Lwowa, na Syberię na początku XX wieku, do Warszawy w czasie II wojny światowej, a także w masę innych miejsc i okresów historycznych, poczuć zapach miasta i przemierzać jego uliczki, na chwilę stać się nie czytelnikiem, a żywym uczestnikiem wydarzeń. Magia jego opowiadań przyciąga i zniewala. Dowcipem, pomysłowością i różnorodnością. Do tego wszystkiego, proza Pilipiuka jest tak sugestywna, że łatwo uwierzyć we wszystko, co pisze. Nawet w wampiry.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
...ale mnie Autor "przerobił"
(2011-12-17)
akiro63
Więcej o recenzencie
Bo kiedy zacząłem czytac byłem przekonany że to powieść.W końcu poprzemieszczać się w czasie to dla Autora żaden problem.Po czterech"rozdziałach"czekając z niecierpliwością na dalszy ciąg wydarzeń .....zorientowałem się że to zbiór opowiadań.Świadczy to tylko o klasie Autora którego kolejne książki są jak wino.Wielkiego szacunku do Pilipiuka nabrałem czytając przypisy w ostatnim tomie "Oko Jelenia" Dopiero wówczas zrozumiałem że pisząc wykorzystuje rzetelna wiedzę historyczna i fakty.Można się b.wiele dowiedzieć bawiąc się jednocześnie. Panie Andrzeju-szacun,jak mawia mój syn dzięki któremu poznałem Pilipiuka.Czekam na kolejne Pana książki i polecam je wszystkim tym Małym i Dużym.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Świetna książka
(2011-11-09)
Cavadrac
Więcej o recenzencie
Książka stanowi zbiór ośmiu opowiadań utrzymanych na wysokim poziomie, z czego trzy zostały poświęcone nowemu bohaterowi w arsenale Pilipiuka, Robertowi Stormowi. Ten zapalony poszukiwacz artefaktów przeszłości z miejsca podbił moje serce. Charyzmatyczny, inteligentny i całkowicie oddany pasji nie może co prawda równać się Indy Jonesowi, ale w trakcie pochłaniania jego przygód, nieodparcie czułem skojarzenia z niezaprzeczalną klasyką serii książek o Panu Samochodziku.
Trzy kolejne opowiadania dotyczą przygód dobrze znanego szerokiemu gronu czytelników doktora Pawła Skórzewskiego. Na przestrzeni „Ostatniego biskupa” oraz „Dzwonu wolności” autor wyprawia czytelnika w podróż przez pełną tajemnic Rosję z czasów sprzed Rewolucji październikowej. Szczególnie w pamięć zapada fabuła pierwszego z duetu opowiadań, rozpoczynającego się od niewielkiego trzęsienia ziemi w postaci rannego mężczyzny, by następnie z siłą wiru wciągnąć czytelnika.
Mimo mej ogromnej sympatii do postaci doktora Skórzewskiego, za najlepsze opowiadanie „Aparatusa” uważam „Księgi drzewne”. Choć akcja toczy się tutaj o wiele spokojniej, a Robert Storm bardziej skupia się na badaniu historii regionalnej niż na pościgach i ściganiu złych ludzi. Tych właściwie w ogóle nie ma w przygodach Storma. O dziwo, jest to najmocniejsza strona tego bohatera oraz najlepszy dowód na kunszt autora, niesłusznie identyfikowanego głównie z Wędrowyczem.
Z każdej strony „Ksiąg drzewnych” bije wręcz miłość związana z dawnymi czasami oraz smutek, że te czasy bezpowrotnie minęły, zastąpione przez pośpiech teraźniejszości. Szczególnie poruszająca scena odwiedzin w dawno zamkniętej i zdewastowanej szkole na długo zapada w pamięć. Gdy dorzucić do tego długie rozważania na ogrom wkładu dawnych regionalistów w naszą obecną świadomość na temat pięknych rejonów Polski oraz niezwykłych, sympatycznych bohaterów i zakończenie z przyjemnym „zawijasem” otrzymujemy mieszankę wybuchową. Dość powiedzieć, że z niecierpliwością będę wyglądał kolejnych przygód Roberta Storma.
Zbiór opowiadań „Aparatus” zawiera w sobie wszystko to, co lubię u Pilipiuka – przygodę, charyzmatycznych bohaterów, zagadkę i odrobinę mistycyzmu. Nawet najsłabsze moim zdaniem opowiadanie, „Staw” (będące krótką przygodą autora z mitologią Cthulhu) nie odbiega zbytnio poziomem od czoła stawki.
Aby nie przeciągać niniejszej recenzji oraz omijając zabawę w spoilery, pozwolę sobie na krótkie podsumowanie. „Aparatus” to mocna książka, warta każdej złotówki. Choć fantastyka przewija się w każdym z opowiadań, nie jest ona na tyle mocno widoczna, by zrazić czytelników niechętnych temu gatunkowi. Każdy, kto sięgnie po „Aparatusa” otrzyma ładunek wciągającej przygody, ciekawych bohaterów i ogromnego potencjału autorskiego.
Serdecznie polecam.
(8 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji