Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Apetyczna panna Dahl
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Sophie Dahl ,
Katarzyna Skarżyńska
- Wydawnictwo:
-
Wydawnictwo FILO
, Październik 2011
- ISBN:
- 97862903016
- Liczba stron:
- 276
- Wymiary:
- 175 x 245 mm
- Tłumaczenie:
-
Katarzyna Skarżyńska
- Sprawdź inne tytuły:
-
Sophie Dahl ,
Katarzyna Skarżyńska
Wyrosłam w rodzinie prawdziwych smakoszy, a gotować zaczęłam, kiedy już umiałam utrzymać łyżkę w ręce. Książka ''Apetyczna panna Dahl'' zawiera setkę moich ulubionych przepisów na każda porę roku, a na dokładkę opowieści o perturbacjach i podróżach, które mnie do nich natchnęły. Od letnich duszonych warzyw o cytrynowym aromacie po przypieczone na chrupiąco placki oraz sałatki i zupy na wczesnojesienne ciepłe dni, dekadenckie desery i ciasta, które pamiętam z kuchni mojej babci Gee-Gee - obfite, ale zrównoważone posiłki stworzone na cześć prostej przyjemności jedzenia.
- Apetyczna panna Dahl
- Autor:
-
Sophie Dahl ,
Katarzyna Skarżyńska
Czyta się dobrze, użytkuje.. gorzej
(2012-02-13)
Urszula
Konsewicz
Więcej o recenzencie
Jakiś czas temu kupiłam sobie tę książkę autorstwa owej panny Dahl, która zaiste jest apetyczna.
Apetyczna jest również jej książka, ładnie wydana, w twardej oprawie, szyta – nie klejona; mam nadzieję że będzie trwała i nie zniszczy się zbyt szybko. Uwagę zwracają świetne zdjęcia w ulubionej przeze mnie stylizacji – lekko niedbałej, bezpretensjonalnej, pełnej uroku i świeżości. Jeśli sztućce, to stare, srebrne, z lekką patyną. Jeśli półmisek, to solidny, fajansowy, ręcznie malowany. Jeśli stół, to drewniany, solidny, lekko podniszczony od ciągłego używania.
Książkę przegląda się z dużą przyjemnością. Gruby, lekko retro papier i ładny skład. A autorka ma duże poczucie humoru i dystans do siebie, zaś o jedzeniu pisze ze znawstwem i miłością. Kwestia utrzymania szczupłej sylwetki, a przy tym możliwość czerpania przyjemności z jedzenia jest zagadką, nad którą biedzi się wiele osób, w tym i ja. Sophie ujęła mnie mówiąc, że można jeść ze smakiem, a przy tym cieszyć się swoją figurą. W niespiesznej retrospektywie opowiada o swoim dążeniu do harmonii w życiu, w tym zaś o poszukiwaniu harmonii i umiaru w jedzeniu. Ważnym dla mnie zagadnieniem, na który panna Dahl również kładzie nacisk, jest nie tylko ile jemy i jak to smakuje, ale co jemy. Skąd pochodzi żywność, którą kupuje? Czy jest zdrowa? Czy jajka które jem, są od kur, które wolno biegały po podwórku, czy od nieszczęśniczek z przemysłowego chowu? Sophie zachęca, aby kupować żywność od miejscowych producentów, jak najmniej przetworzoną, by jeść z umiarem, smacznie i bez poczucia winy.
Na koniec kilka uwag dla użytkowników – a nie tylko czytelników tej książki. Kupując książkę kucharską mam zwyczaj uważnie czytać ją całą, po odstawieniu na półkę sięgać zaś do niej od czasu do czasu, szukając podpowiedzi lub inspiracji. Pomocny wtedy jest indeks tematyczny, porządkujący przepisy według kategorii. Kiedy szukam przepisu na zupę, patrzę w indeksie pod „zupa”. W Indeksie omawianej książki pod „zupa” występuje: zupa kasztanowo-grzybowa, zupa pasternakowi Hollersa z curry, zupa rybna Hortense, zupa krem z kroszku, zupa z sałaty Teddy.
Natomiast francuska zupa cebulowa występuje pod „cebula”, barszcz czerwony/chłodnik jakoś poniżej „bananów”, zupa z cukinii i rukwi wodnej też nie jest pod „zupa”. O. jest jeszcze zupa szparagowa z parmezanem, zupa szpinakowa z kaszą jęczmienną i one również w indeksie znajdują się zupełnie gdzie indziej niż „zupa”. Na tym przykładzie uważam, że indeksu nie sprawdził praktyk. A w przypadku książki kucharskiej, jak mi się wydaje, redakcja polega nie tylko na wygładzeniu tekstu, ale i na sprawdzeniu, jak się z owej książki korzysta. Czy indeks jest faktyczną wskazówką i czy przepisy zawierają wszelkie niezbędne informacje. Niestety ja trafiłam na brak w pierwszym z brzegu przepisie, który chciałam zrealizować. Na stronie 102 widnieje przepis na „Zupę pasternakową Hollersa z curry”. W lewej kolumnie wyszczególnione są składniki, które niezbędne będą do wykonania owej zupy. Wymieniono cebulę, czosnek, oliwę itp., ale brak jest.. pasternaku. Nie będę przeszukiwać całej książki tropiąc błędy, bo nie z taką intencją ją kupiłam. Kupiłam ją dla przyjemności. I jeszcze raz napiszę: czyta się ją bardzo miło, ale użytkuje… gorzej.
PS faktycznie składniki potraw są mało u nas dostępne (a jestem ze stolycy)
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dla mnie fantastyczna
(2012-01-22)
Kaja
Cieśliczka
Więcej o recenzencie
Przede wszystkim muszę skomentować opinię, że nie można kupić dużej ilości produktów, które wykorzystane są w przepisach. Mam książkę w domu, przejrzałam od deski do deski i testowałam przepisy, nie ma żadnego, w którym nie da się zastąpić jakiegoś mało popularnego składnika (oczywiście tak żeby danie nie traciło na smaku), a ogólnie to ja nie widzę problemów, czasami trzeba poszukać czegoś w supermarkecie, sklepie ze zdrową żywnością, albo w sklepie typu 'smaki świata' (ale podobnie jest z Nigella, czy Oliverem). Przepisy są na pewno warte wypróbowania! W książce promowane są dania zdrowe i raczej niskokaloryczne (nie ma przepisów na schaby etc.). Co do estetyki wydania to mi osobiście książka się bardzo podoba i uważam, że zdjęcia mają swój urok :)! Ja osobiście polecam, ale jeśli kogoś nie interesuje kuchnia z wykorzystaniem tofu i innych zdrowych produktów, plus nie ma ochoty żeby od czasu do czasu kupić jakiś egzotyczny produkt, to zakup tej książki jest bez sensu (po prostu nie będzie wam się chciało z niej korzystać).
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nie w moim kulinarnym guście
(2011-12-22)
kurczaczek
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Trudno oceniać książki kulinarne, gdyż każdy z nas lubi inne potrawy. Jeśli o mnie chodzi, to jedno jest pewne: lubię dobrze zjeść i wiem, że nie cierpię parmezanu i rukoli. Książka Sophie Dahl jest ładnie wydana, ale jak dla mnie - nieapetyczna. Właściwie nie było w niej przepisów, które chciałabym spróbować. Zdjęcia potraw są zupełnie przyzwoite, a jednak nie wydawały mi się zachęcające. Niestety, nie jest to Nigella, której specjały chciałoby się schrupać w ciemno:) De gustibus non est disputandum, dlatego chyba lepiej samemu sprawdzić, co proponuje panna Dahl i czy jej propozycje trafiają w naszą kulinarną nutę, czy też nie.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji