Artemis powraca! Mało tego na skutek choroby, zwanej kompleksem Atlantydy, pojawia się również jego drugie ja, Orion, młodzieniec romantyczny, chcący nieustannie wielbić swą damę serca, Holly Niedużą. Gość tyleż zabawny, co drażniący i niedorastający Artemisowi do pięt. A może jednak do czegoś się przyda? Dzieje się bowiem bardzo wiele, a zagrożenie czyha na każdej stronie książki. Zaplanowana katastrofa sondy kosmicznej, śmierć ważnych osobistości świata wróżek, mesmeryzacja tłumu wielbicieli zapasów, żelowe amorfoby, pochłaniające wszystko, co się rusza, ewakuacja całej Atlantydy w obliczu totalnej katastrofy ? to dopiero przedsmak kluczowych wydarzeń. I jedna osoba, która za wszystkim stoi. Z jakiego powodu chce narazić na unicestwienie całe królestwo wróżek? Nigdy byście nie zgadli?
Starzy przyjaciele i nowe przygody
(2011-09-08)
Nina16
Więcej o recenzencie
Eoin Colfer zaserwował nam bowiem niezbyt wesoły i optymistyczny początek. Rzadko zdarza się u niego, by to „ci dobrzy” obrywali w tak znaczący sposób. Chyba ostatni raz miało to miejsce w czwartej części. Tym razem już na samym początku dowiadujemy się o tajemniczej chorobie Artemisa, która przez cały czas trwania akcji zagraża powodzeniu misji i życiu wszystkich oraz jesteśmy świadkami tragicznego przerzedzenia sił wróżek. A miało być tak dobrze. Czytelnicy, którzy już od dłuższego czasu znają Artemisa mają cały czas nadzieję (ja taką miałam), że to wszystko zły sen, że znajdzie się na to jakieś logiczne wytłumaczenie…
Zaczynało się typowo „artemisowo” – pomysł młodego geniusza, wesołe (choć cięte) rozmowy między przyjaciółmi, nowe technologie i losy całego świata w rękach tak niewielu. Jednak oblicze tego wszystkiego, a także ten „artemisowy” styl zmienia tajemnicza choroba, zwana Kompleksem Atlantydy. Okazuje się, że Artemis cierpi na rozdwojenie jaźni, uciążliwe paranoje oraz lęk przed cyfrą cztery. Pojawia się jego alter ego. Te elementy psują trochę styl całej książki. Artemis nigdy nie zmieniał się bowiem w tak znaczny sposób. Jego zmiana wpływa też na zmiany innych bohaterów i akcji. Teraz to bowiem nie on ma wpływ na wszystko, to nie w jego rękach są losy innych, to nie on pomaga im wygrać, chociaż po części dzięki swojemu geniuszowi ostatecznie znacząco wpływa na zwycięstwo. Właśnie to, że Artemis odchodzi od sterów, to, że w głównym bohaterze zachodzą takie zmiany odrobinę przeszkadza i zmienia dotychczasowy styl. Przygodom na lodowcach Islandii oraz na dnie Oceanu Atlantyckiego nie można jednak odmówić tego, że wciągają, zaskakują i fascynują. Zdecydowanie nie można. Zawiła intryga, latające statki, zagrożona podwodna, wróżkowa Atlantyda, magiczne uzdrawianie, przyjaźń, która potrafi przetrwać nawet największe przeciwności, najnowsze technologie i tajemniczy zły charakter – wszystkie te elementy sprawiają, że całość przedstawia się mimo wszystko udanie i „artemisowy” styl broni się sam.
Tak więc warto po raz kolejny sięgnąć po perypetie nastoletniego geniusza, by raz jeszcze przeżyć magiczne przygody doprawione technologią, inteligencją, ciętym humorem i cudownym światem. Warto raz jeszcze stanąć przed złem i asystować w walce z nim, starając się ratować innych. Warto raz jeszcze wyruszyć z Artemisem, Holly i Butlerem – nawet na dno oceanu – ponieważ nie ma takich ludzi ani wróżek jak oni i warto ich poznać. Bo Artemis jeszcze zawładnie sercami wielu i warto wtedy być jego starym przyjacielem.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji