Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Austerlitz
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
W.G. Sebald
- Wydawnictwo:
-
WAB
, 2008
- ISBN:
- 978-83-7414-459-9
- Liczba stron:
- 364
- Wymiary:
- 125 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
W.G. Sebald
W latach czterdziestych XX wieku pięcioletni żydowski uchodźca Jacques Austerlitz dociera w transporcie dziecięcym do Anglii, gdzie adoptuje go rodzina walijskiego pastora. Dorasta w samotności, otoczony surową opieką kaznodziei oraz jego żony, ludzi starszych i pozbawionych radości życia. Dopiero gdy po latach bohater pozna swoje prawdziwe pochodzenie, zrozumie, dlaczego zawsze czuł się obcy. Dorosły Austerlitz, historyk architektury, wyrusza w podróż mającą zwrócić mu tożsamość. Czy powrót do korzeni przyniesie ukojenie? Czy pustka po utraconym życiu okaże się możliwa do wypełnienia? W powieści Austerlitz W. G. Sebald w sobie tylko właściwy, zadziwiający sposób podąża śladem człowieka wykorzenionego. Wraz z nim penetruje w licznych dygresjach przeszłość, tworząc wizerunek osoby bez własnego miejsca, człowieka boleśnie poszukującego domu. Losy Austerlitza są dla autora pretekstem do rozważań nad okrucieństwem, znaczeniem przypadku i historią minionego wieku. Tak jak w poprzednich książkach, i tutaj Sebald tworzy swoją opowieść na granicy gatunków literackich, mieszając fikcję z faktami.
- Austerlitz
- Autor:
-
W.G. Sebald
Bitwa po latach
(2009-07-15)
Radosław
Orzeł
Więcej o recenzencie
Zaczynamy na barykadach. Dokładniej na fortyfikacjach obronnych. Fortyfikacje te rosną, rosną praktycznie w niebyt, nikt już nie wie gdzie się zaczynały, jaka była początkowa miąższość usypisk. Kamieniarze, architekci, planiści, robotnicy, wszyscy oni, w myślach o swoich struchlałych rodzinach i swoich karierach, wykuwają dzieło obronne Miasta. Równocześnie rozsadzają to Miasto swymi zasiekami, Miasto swym popędliwym pragnieniem ziemi, rozsadza fortyfikacje. Fortyfikacje rosną i rosną. I nigdy nie zostaną zdobyte. Ponieważ są już tak mocne, że nie zostaną zaatakowane. Obce wojska obejdą je bokiem. Miasto zostanie ze swoimi fortyfikacjami. Zamknięte, zasklepione w sobie. Bezsensowne. I będzie musiało sobie z nimi jakoś radzić… Doskonała analogia z człowieczym losem, jaką przywołuje Sebald to tylko preludium opowieści o fortyfikacjach tych już bardziej konkretny murach, które przyjdzie obalić. Holocaust przedstawiony z perspektywy szalonego profesora, dopominającego się o skradzione dzieciństwo, momentami może przywoływać na myśl Kertesza, ale tutaj jest też coś więcej. Jakaś szersza, bardziej dogłębnie nakreślona wizja. Z erudycyjnym zapałem Seblad pielęgnuje wspomnienia. Wspomnienia muszą zaboleć. Wspomnienia, które muszą zostać przywołane na nowo, odkryte i złożone do grobu.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Trzeba nadludzkiej wrażliwości, by napisać taką powieść jak "Austerlitz"
(Nr 45/2007)
Justyna
Sobolewska
Przekrój
Więcej o recenzencie
Historia chłopca o imieniu Austerlitz wydaje się autentyczna. Widzimy go nawet na zdjęciu na okładce. Ale to nie jest dokument. Postać Jacques'a Austerlitza składa się z kilku znanych Sebaldowi osób. Ludzi ocalonych z Zagłady, którzy po wojnie szukają swojej rodzinnej historii. Podobnie jak w powieści "Wyjechali" Sebald mistrzowsko odtwarza przeszłość z drobin pamięci, ale w tej książce przede wszystkim mówi, że ta przeszłość nadal istnieje, towarzyszy nam, dobija się do naszej świadomości.
Dzieciństwo W.G. Sebalda tak jak dzieciństwo jego bohatera upłynęło pod znakiem milczenia - jego ojciec, niemiecki oficer, nigdy nie opowiadał o wojnie. Sebald zaczął pisać późno i nie bardzo w swoje pisarstwo wierzył, dlatego dodatkowo fotografował. Każda jego książka to mozaika powieści, eseju, reportażu i zdjęć. Dla niego pamięć była najważniejsza, ale Niemcy, gdzie żył, oddawały się zapomnieniu. Sebald nie mógł tego znieść i w 1970 roku przeprowadził się do Anglii. Pisał jednak tylko po niemiecku. Wróżono Sebaldowi Nobla.
Nie dostał go. Zginął w wypadku samochodowym w 2001 roku. Pozostało niewiele książek, arcydzieł świadczących o jego nadludzko wręcz wytężonej uwadze i wrażliwości. Właśnie w tej powieści dobrze to widać. Trudno bowiem opisać coś tak powszechnego, ale i nieuchwytnego jak intuicja, przeczucie. Skąd wiemy to, czego nam nikt nie powiedział? Skąd ja sama wiedziałam jako dziecko, że w miejscu, w którym mieszkałam (a był to teren getta), wydarzyło się coś strasznego? Przeszłość rzuca cień - tak mówią. A Sebald zamieniał te cienie w literaturę.
Austerlitz wychowywał się w domu angielskiego pastora i zupełnie nie miał pojęcia, kim jest. Przeszłość bardzo późno zaczęła go ścigać. Miał poczucie, że zna miejsca, których nigdy nie widział. W uzdrowisku Marienbad czuł, że „kiedyś w przeszłości popełnił jakiś błąd i teraz żyje fałszywym życiem”. Idzie więc swoim śladem, dziecka wysłanego w czasie okupacji do Anglii. Droga prowadzi do Pragi, odnajduje swoją praską niańkę, widzi twarz swojej matki na niemieckim filmie, jej postać miga mu nawet, kiedy chodzi po dawnym getcie w Terezinie. Patrzy na paryski dworzec oczami swojego ojca, który stąd był deportowany.
Austerlitz dochodzi do wniosku, że czas nie istnieje, są tylko zazębiające się przestrzenie, pomiędzy którymi przemieszczają się żywi i umarli. I dlatego można ich zobaczyć. Jednak poruszenie pamięci odbywa się kosztem choroby. Rozum nie nadąża. Ta cena nie jest jednak najistotniejsza. Momenty, kiedy Austerlitz patrzy na swoich rodziców, młodych, albo czuje muśnięcie dawno minionych wydarzeń, są skończenie piękne. Tak jak i cała powieść Sebalda.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji