Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Autor [Digipack]
Średnia ocena z 13 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Strachy na Lachy
- Firma fonograficzna:
-
SP Records
, 2007
- Nr katalogowy:
- SPCD0707
- Sprawdź inne tytuły:
-
Strachy na Lachy
Trzeci w dyskografii Strachów longplay, na którym tym razem Grabaż śpiewa piosenki Jacka Kaczmarskiego, w tym niezapomniane: Czerwony autobus, Szklana góra czy Przedszkole. Piosenki barda zyskują nową oprawę - strachomaniacy powinni być zachwyceni. W zespole doszło do zmian personalnych - pięcioletnią współpracę z zespołem zakończył dotychczasowy klawiszowiec Anem, w zwiazku z czym partie instrumentów klawiszowych na całej płycie nagrał Tom Horn, który jest także realizatorem albumu. Autorem okładki ("Zbieracz chrustu") jest artysta Vahan Bego, który zaprojektował wszystkie dotychczasowe grafiki płytowe Strachów.
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Siedzimy tu przez nieporozumienie (Jacek Kaczmarski / Włodzimierz Wysocki) |
|
| 2. Ballada dla obywatela miasteczka P (Jacek Kaczmarski / Georges Brassen) |
|
| 3. Czerwony autobus (Jacek Kaczmarski / Zbigniew Łapiński) |
|
| 4. Przedszkole (Jacek Kaczmarski) |
|
| 5. Walka Jakuba z aniołem (Jacek Kaczmarski / Przemysław Gintrowski) |
|
| 6. Mury ( Jacek Kaczmarski / Lluis Llach) |
|
| 7. Szklana góra (Jacek Kaczmarski) |
|
| 8. Encore jeszcze raz (Jacek Kaczmarski) |
|
| 9. Kazimierz Wierzyński (Jacek Kaczmarski) |
|
| 10. Szklana góra (Jacek Kaczmarski) (wersja Wolny Tybet) (Bonus Track) |
|
| 11. Kazimierz Wierzyński (Jacek Kaczmarski) (remix trzeci) (Bonus Track) |
|
| 12. Czerwony autobus (Jacek Kaczmarski / Zbigniew Łapiński) (remix drugi) (Bonus Track) |
|
- Autor [Digipack]
- Wykonawca:
-
Strachy na Lachy
Perfekcyjna
(2007-12-05)
Monika
Wojkowska
Więcej o recenzencie
Jako miłośniczka bogatej poezji Kaczmara i entuzjastka twórczości Grabaża, niezależnie od tego, czy gra z PP, czy ze Strachami, z niecierpliwością wyczekiwałam niniejszego krążka. Nie załamało mnie nawet owo tajemnicze "zniknięcie" z płyty dwóch utworów Gintrowskiego. Sam pan Przemek zresztą dostał po nosie - wykonywany zawsze przez niego kawałek "Walka Jakuba..." w interpretacji Strachów wypadł dużo ciekawiej i mówiąc banalnie - ładniej.
Ostre teksty Kaczmara w połączeniu z dynamiczną, agresywną i bogatą aranżacją muzyczną tworzą mieszankę wybuchową. Na tej płycie nie ma słabego punktu. Nawet ograne "Mury", których wierni fani Jacka od dawna nie chcą słuchać, wypadły całkiem, całkiem... smacznie. A już "Szkalana góra" i "Kazimierz Wierzejski" to szczyt majstersztyku. Niebanalna, psychodeliczna interpretacja nadaje tym kawałkom zupełnie nowy wymiar. Dość powiedzieć, że w wykonaniu Jacka nie były to dla mnie ważne utwory, a wersje "strachowe" - uwielbiam.
Mocną stroną wydawnictwa jest wybór utworów. Grabaż postawił nie na ograne, wszystkim znane sztampy, ale na mniej popularne utwory.
Mimo tych hymnów pochwalnych nie każdemu ów krążek polecam. Warunek: trzeba lubić przynajmniej Grabaża, miłość do Jacka na szczęście nie jest obligatoryjna. Ale ostrzegam - po przesłuchaniu płyty może pojawić się jako efekt uboczny. Dla mnie to jedna z najlepszych płyt mijającego roku, zaraz obok "Unisexu..." Kaśki Nosowskiej i "Raz Dwa Trzy Młynarski".
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Majstersztyk
(2007-11-02)
Piotr
Wolanin
Więcej o recenzencie
Kolejny doskonały pomysł Grabarza, bardzo udane aranżacje i modulowany wokal. I mimo że klimat płyty został w ostatniej chwili zaburzony - pan Przemysław Gintrowski nie zgodził się na umieszczenie na niej trzech utworów, do których skomponował muzykę), to Strachy stanęły na wysokości zadania. Na uwagę zasługuje przede wszystkim fakt, że kompilacja zaproponowana przez grupę brzmi tak dobrze, a nie jest płytą "the best of...". Utwory tu zamieszczone w przeważającej części nie są powszechnie znanymi dziełami pana Jacka. "Mury" zostały umieszczone w ostatniej chwili tylko dlatego, że nie znaleziono porozumienia na linii Strachy-Gintrowski i nomen omen według mnie są najsłabszą interpretacją na tej płycie. Polecam przede wszystkim "Walkę Jakuba z Aniołem" i "Balladę dla Obywatela Miasteczka P". Teksty Barda "sentymentalnej panny S." i typowo Strachowe brzmienie sprawdziły się w stu procentach. Gorąco polecam.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jednym zdaniem nie można określić tej płyty
(2007-10-31)
abcdefgh
Więcej o recenzencie
Już samo to co napisałem w tytule można zapisać na plus tej płyty! Jest to jedna z tych produkcji, obok której trudno przejść obojętnie. Z jednej strony mamy Jacka Kaczmarskiego, dla mnie jednego z najważniejszych polskich twórców. I nie zamykajmy jego dokonań powiedzeniem "bard Solidarności", bo to tylko kropla w oceanie jego twórczych dokonań. Z drugiej strony mamy Grabarza - dla wielu osób człowieka, który razem z PP stworzył kilka naprawdę ważnych i ciekawych płyt. Połączenie tych dwóch osobistości musiało przynieść coś ciekawego. Jak sam Grabarz twierdzi praca nad tymi piosenkami trwała długo i była bardzo trudna. Zupełnie nowe aranżacje z pewnością spotkają się z falą krytyczną. Sam Przemysław Gintrowski słysząc nowe kompozycje raczej podszedł do nich sceptycznie i to jest przyczyną, że na płycie zabrakło dwóch utworów: "Autoportretu Witkacego" oraz "A my nie chcemy uciekać stąd" co jak stwierdził Grabarz sprawiło, że płyta z zamkniętej i pełnej całości staje się w jakiś sposób zbiorem piosenek o bliżej nie określonym kluczu. Uważam jednak, że w zderzeniu z tymi klasykami formacja Strachów wypadła naprawdę nieźle! Grabarz śpiewa z delikatną manierą w głosie, którą podobno ćwiczył około pół roku, a takie piosenki jak "Czerwony Autobus" (do której jest już teledysk) oraz "Walka Jakuba z Aniołem" są naprawdę bardzo ciekawymi projektami. Zastanawiam się jak przyjmą tą płytę fani Kaczmarskiego i Grabarza... Ja jako jeden z nich uważam, że ta płyta może spopularyzować dokonania pana Jacka wśród młodych ludzi a starszym fanom pokazać, że nowe pomysły na starsze utwory mogą się udać! Polecam.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Zyska sławę, królem będzie...
(2007-10-30)
Caramel
Więcej o recenzencie
Jestem fanką Strachów na Lachy. Mam w domu fana Jacka Kaczmarskiego. Przed zakupem jednak dłuższą chwilę się wahałam - bo jak to, Kaczmarski, pieśniarz, bard, legenda, wykonywany przez rockowo-punkowe Strachy?! Mając w pamięci niedawne rozliczne próby mierzenia się z twórczością Wielkiego Nieobecnego przez współczesnych i młodych, spodziewałam się... kolejnego rozczarowania (czy wręcz profanacji Dzieła).
Jak miło jednak czasem się mylić! Kaczmarski zagrany przez Strachy brzmi ostro, świeżo, aktualnie, prawdziwie. Te rewelacyjne teksty dostały rockową, współczesną, godną siebie oprawę, zyskały nowe znaczenia (weźmy choćby "Encore jeszcze raz" czy "Szklaną górę"). Grabaż i spółka dokonali niemożliwego - zagrali Kaczmarskiego i nie polegli na złożoności repertuaru, nie spłycili przebogatych treści, nie strywializowali cierpienia i znoju, którymi ociekają te utwory, a nawet przemycili do nich nowe treści. Wielki plus dla zespołu za miły gest - załączenie czystej płyty, na którą można nagrać np. utwory, które nie mogły znaleźć się na "Autorze" zgodnie z pierwotnym zamysłem zespołu. Bądź kopię do samochodu - cokolwiek podpowie fantazja. Warto posłuchać. "Autor" jest dla mnie Wydarzeniem Roku. Aż chce się poznawać Kaczmarskiego. Gratuluję!
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Gdy słowo ważniejsze jest od muzyki
(2007-10-29)
Ireneusz
Wis
Więcej o recenzencie
Kaczmarski to ikona pokolenia dzisiejszych 40-latków. Muzyka Punk to też manifest sprzeciwu wobec systemu. Krzysztof "Grabaż" Grabowski z zespołem połączył te dwa przeciwstawne a zarazem łączne żywioły w jeden. Efekt powala z nóg. Szczególnie na żywo. Płyta choć okrojona w stosunku do zamierzeń przez wycofanie zgody Przemysława Gintrowskiego na publikacje utworów, których był współautorem utraciła odrobinę z siły przekazu i tak jest znakomita. Ten hołd odany "Autorowi" powala, zmusza do przemyśleń a równocześnie nie nudzi. Nowatorskie aranżacje, użycie zaskaakującego instrumentarium i duch JK unoszący się nad wszystkim, powalają. Pozycja obowiązkowa. P.S Teksty, mimo iż powstały dwie dekady temu, są niestety boleśnie aktualne.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Kaczmar w XXI wieku
(2007-10-26)
Michał
Maciejewski
Więcej o recenzencie
Kaczmarski staje się modny. Po ciekawej płycie grupy Habakuk trafiło w me ręce wydawnictwo Strachów. I powiem tak: nie zaskoczyli mnie. Wykorzystali piosenki mniej znane, poza wszędzie eksploatowanymi "Murami", co zresztą zostało na nich wymuszone. Płyta jest dobra muzycznie, aranżacje są bardzo pomysłowe, wykorzystanie różnorodnego instrumentarium... Jest czego posłuchać. Interpretacja tekstów przez Grabaża jest poprawna. Nie ma żadnej rewolucji. Najsłabszym punktem są chyba wyżej wymienione "Mury", które sprawiają wrażenie nagranych na siłę. Ale poza tym płyta jest bardzo dobra. Świetne są utwory "Czerwony autobus", "Siedzimy tu przez nieporozumienie" no i mój faworyt czyli "Przedszkole".
Podsumowując, płyta jest ciekawa, ale pozostaje niedosyt. Purystów nie przekona, tych którzy lubią innowacje nie powali. Ale mimo wszystko warto. Choćby po to żeby niektóre utwory odkryć na nowo.
(3 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(13)