Nasza cena: 49,49 zł

Cena rynkowa: 53,49 zł

Oszczędzasz: 4 zł

Dodaj do koszykaDodaj do przechowalni Do listy życzeń


Co to jest lista życzeń?

Koszyk pusty

kontakt z konsultantem
B'Day

B'Day

Beyonce  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

nośnik: CD 1 szt.
Ocena klientów:

2006 - B′Day to nowy album Beyonce, jednej z byłych wokalistek zespołu Destiny′s Child. Znajdziemy tutaj trzynaście potencjalnych popowych przebojów wyprodukowanych przez The Neptunes, Rodnaya Jerkinsa oraz Richa Harrissona. Dwukrotnie na płycie usłyszeć można tez rapera Jay-Z (Deja-Vu,...

Pełny opis produktu...

Posłuchaj

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

Pełny opis produktu: B'Day

  Średnia ocena z 19 recenzji (Dodaj własną)

Wykonawca:
Beyonce
Firma fonograficzna:
Sony Music , 2006
Nr katalogowy:
82876881322
Sprawdź inne tytuły:
Beyonce
Kategorie:
Pop
B'Day to nowy album Beyonce, jednej z byłych wokalistek zespołu Destiny's Child. Znajdziemy tutaj trzynaście potencjalnych popowych przebojów wyprodukowanych przez The Neptunes, Rodnaya Jerkinsa oraz Richa Harrissona. Dwukrotnie na płycie usłyszeć można tez rapera Jay-Z (Deja-Vu, Upgrade U"), prywatnie narzeczonego artystki. Całość zawiera między innymi przebój ostatnich miesięcy Check it On z filmu Różowa Pantera i jest promowana przez singiel Ring the Alarm. Doskonały, przebojowy pop.
Posłuchaj utworów: MP3 WMA
1. Deja Vu (feat. Jay-Z)
2. Get me bodied
3. Suga Mama
4. Upgrade U (feat. Jay-Z)
5. Ring the Alarm
6. Kitty Kat
7. Freakum Dress
8. Green Light
9. Irreplaceable
10. Resentment
11. Check On It (feat. Slim Thug & Bun B)
Dodaj do profilu: FacebookBlipTwitter

Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

B'Day
Wykonawca:
Beyonce

Seksowna Kobieta z krwi i kości (2010-01-31)

Inga Karoń  Więcej o recenzencie

Po całkiem nieśmiałym moim zdaniem debiucie Beyonce powraca w zupełnie innej odsłonie. To już nie zakochany podlotek, ale w pełni świadoma swoich atutów kobieta. Wspaniałe piosenki i świetne teledyski tworzą spójną i prawdziwą całość. Dostajemy kawał mocnej, tanecznej muzyki okraszonej najlepszym obecnie popowym wokalem. Płyta niesamowicie seksowna - Suga Mama chyba nie oprze się żaden facet. Dla Pań i dla Panów.

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Trochę bym tu pozmieniał... (2008-05-25)

MATEUSZ mateusz  Więcej o recenzencie

Beyonce i Alicia Keys to artystki, którym bym pomnik za życia postawił. Jednak wrócę do recenzowania B'day. Posiadam B'day Deluxe edition, którym jestem zachwycony, reedycje rzadko komu się udają, ale Beyonce się postarała. Po zakupie Deluxe postanowiłem kupić zwykła wersję. Utwory są naprawdę fajne, ale poustawiałbym je w innej kolejności. Dlaczego po rewelacyjnym deja vu (jestem chyba uzależniony od tej piosenki) leci (lekko) dziwne "Get Me Bodied" i czemu między świetnym utworem "Irreplaceable" znajduje się okropne "Resentment" (najgorsza piosenka z płyty) i "Green light"? Uważam też za minus to, że "Get Me Bodied Extented Mix" i "Listen" są tzw. hidden trackami (po co?), jeżeli najdzie mnie ochota na wysłuchanie "Listen" to muszę przewijać i przewijać.... Na okładkę B'day nie mogę patrzeć. Photoshop bije po oczach, a to zdjęcie na środku gazetki (owszem jest ładne)??? Ale to nie Bee, to kobieta podszywająca się pod nią. Ktoś tu napisał w komentarzach, że w B'day słychać tylko wrzaski... Cóż, mi się bardzo podobają te wrzaski w "Ring The Alarm" (bardzo lubię tę piosenkę) i w "Suga mama" (usiądź mamie na kolanach). Zapomniałbym o upgrade u z Jay-Z i "Kitty Kat", które są świetne!!! Dałbym 4, ale uwielbiam Beyonce, dam więc 5-.

(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Bardzo taneczna i nie dla wszystkich (2007-03-03)

Łukasz Zalewski  Więcej o recenzencie

Beyonce powróciła z nowym materiałem, odbiegającym nieco od tego, co prezentowała w DC i na Dangerously in Love. Album B'Day jest zdecydowanie bardziej dynamiczny i bardziej 'oldschoolowy'. Nie znajdziecie tu cukierkowego klimatu Crazy In Love, a raczej brzmienia soulu z lat 60/70 oczywiście podrasowanych, jak przystało na dzień dzisiejszy. Deja Vu nieco odbiega klimatem od albumu i jest raczej mało reprezentatywny dla albumu, lepszym singlem promującym (choć niewątpliwie mniej przebojowym) byłoby Get Me Bodied - świetny dynamiczny i rytmiczny kawałek. Suga Mama, jest natępnym bardzo tanecznym kawałkiem bardzo w stylu Beyonce, trochę przypomina mi Work It Out - mniam mniam. A jakby tego było mało, to pojawia się Upgrade U - rewelacyjny duet z Jay-Z - piosenka ma wszelkie znamiona przeboju i zapewne będzie singlem, zwraca uwagę świetna produkcja i bardzo dobry tekst B. Następnie rozlega się syrena alarmowa i słyszymy wściekła B - jeszcze nigdy nie emanowała taką złością - to Ring The Alarm. Piosenka zyskała nominację do nagrody Grammy w kategorii najlepszy piosenka R&B 2006. Po takiej dawce emocji musimy odpocząć, więc pojawia się znacznie spokojniejsze od poprzednich Kitty Kat. To raczej słaba produkcja Pharrella Williamsa i moim zdaniem najmniej interesujący kawałek na krążku. Ale warto słuchać dalej, bo teraz pojawi się prawdziwa bomba - Freakum Dress - bardzo kobieca, bardzo dynamiczna, z charakterystycznym tekstem. To chyba najlepsza piosenka na albumie, uwielbiam ją. Green Light - świetna produkcja Seana Gareta i Pharrella - piosenka bardzo miła dla ucha i do pobujania. następnie pojawia się zupełnie odbiegające od reszty Irreplaceable. To akustyczny kawałek o rozstaniu, który ma duże szanse zostać singlem i ma znamiona przeboju. Album zamyka Resentment, który równie dobrze mógłby znaleźć się na Destiny Fullfiled, i nie zdziwiłbym się, gdyby był odpadem z sesji nagraniowej do tej płyty. Mimo to jest całkiem fajny. No i teraz bonusy. Na pierwszy ogień Check on It- no to już przesada, obecność tej piosenki zupełnie psuje nastrój. Nie pasuje do całego zestawienia. Mimo że to fajny kawałek to wolałbym jej tu nie słuchać. Zresztą jest tu z czysto komercyjnych powodów, na amerykańskiej wersji B'Day nie ma tego kawałka. Listen to następny bonus, który jednocześnie promuje ścieżkę dźwiękową do musicalu 'Dreamgirls' (kawałek nominowany do Oscara!). Bardzo przyjemny, bardzo przemyślany i ładnie zaśpiewany. I na koniec, żeby nasze tyłeczki jeszcze sobie poskakały, dostajemy przedłużoną wersję Get Me Bodied. Podsumowując, B nagrała bardzo dobrą płytę, jednak nie jest to muzyka POP, toteż nie wszystkim się będzie podobać. To oldschoolowy soul zaprawiony specyficznymi tekstami Beyonce, które odgrywają bardzo ważną rolę - miejscami należy bardziej skupiać się na tym, co śpiewa B niż na muzyce w tle - wtedy można w pełni docenić walory albumu. Mnie ta płyta bardzo przypadła do gustu (nawet bardziej niż Dangerously in Love) i na pewno jest to taka płyta, do której chętnie wraca się po dłuższym niesłuchaniu.

(6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Poniat (2006-09-05)

Marcin Poniatowski  Więcej o recenzencie

Więc zacznijmy: Po pierwsze płytka jest dla mnie, jest dla mnie, jakby to powiedzieć, nie jestem w 100% z niej zadowolony, nie jestem usatysfakcjonowyany po jednym, drugim, trzecim przesłuchaniu jej. Niesttey! Lecz jedno trzeba przyznać, i to jest najwiekszy [B]PLUS[/B] tej płyty, przede wszystkim się nie nudzi, można jej słuchać na okrągło. W moim odtwarzaczu siedzi od wczoraj i nie sądzę, bym szybko miał ją stamtąd wyjąć, po prostu nie chcę!!! Piosenka "Deja Vu" jest dla mnie rewelacyjna, nie mówiąc o teledysku. Zapewne większość ją słyszała w radiu lub na MTV, więc nie ma co jej reklamować. Tej piosence daję 10/10 pkt. Kolejnym utworem jest "Get Me Bodied", który jest naprawdę fajnym kawałkiem. Przekonałem się do niego dopiero po może 10 przesłuchaniu. Jest idealny na spotkania z przyjaciółmi. Po prostu daję mu 8/10. "Suga Mama", haaaaaaaaa, utworek z muzyki przypomina mi o Destiny's Child, jest zachowany w tym stylu. Nie jest niczym specjalnym, ogólnie jak zbliżam się do tej piosenki, to przerzucam ją i lecę do kolejnej. Nie mówię, że jest zła, ale po prostu nie uwiodła mnie jej historia, dlatego tylko 3/10. "Upgrade U" no i w końcu rewelacyjny duecik z Jay-z. Brak słów, jest bardzo stajlowy. Można się przy nim pobujać, nic dodać, nic ująć. Ta piosenka ma w sobie to coś, coś, co sprawia, że jest niesamowita. Zdecydowanie 10/10. "Ring The Alarm" jak ona wspaniale wyje!!! Szkoda, że Beyonce jest tylko jedna. Świetna piosenka, świetny teledysk, wzorowany na "Nagim instykcie". Idealna piosenka na imprezy. Uwielbiam się przy niej bawić, zresztą jak przy "Deja Vu". Po prostu trzeba przesłuchać, żeby cokolwiek powiedzieć. I oczywiście 10/10. "Kitty Kat" - dosyć spokojny kawałek, miły dla ucha, lecz jak dla mnie za długi. Zdecydowanie nie, dlatego tylko 2/10. "Freakum Dress", no i znów coś do poruszania tyłkiem. Fajny kawałeczek, choć jak go słucham wydaje mi się, że już ktoś kiedyś wykonywał piosenkę w takim stylu - czyżby to było Destiny's Child - owszem, kolejny numer podchodzący pod stary zespół, 6/10. "Green Light" - no cóż piosenka zaczyna się dosyć spokojnie i niezbyt ciekawie. Lecz moment, gdy zaczyna się refrenik - coś niesamowitego "go, go, go, gooooooooo..." "oh no problem you can go, I will find somebody else...". No dla mnie dzieło sztuki, słucham tego "songa" i nie mogę się go nasłuchać, chcę jeszcze. Oczywiście nawet mi ręka mi nie drgnie pisząc to - 10/10, a nawet 11. "Irreplaceable" - kolejny spokojny kawałek, inny niż pozostałe, bardzo pozytywny, miło się do niego wraca. Przeboju z tego raczej nie będzie, ale warto się tej piosence bliżej przyjrzeć, 7/10. "Resentment" - kolejna ballada. Nagrana została wraz z koleżankami z Destiny's Child. Ogólnie nie podoba mi się, gdyż jest jak dla mnie zbyt mydełkowata. Niestety za operami mydlanymi nie przepadam. Niestety 1/10. "Check On It"-piosenka do filmu "Różowa pantera". Fajne fajne, szkoda, że stare i się trochę już znudziło. Jestem pewien, że 99% z was ją na pewno zna, 5/10. "Listen" - utwór ten pochodzi z filmu "Dream Girl", w którym Beyonce zagrała główną rolę. Piosenka przepiękna. Niestety jest maleńka w stosunku do ballady z płyty "Dangerously In Love" - "Dangerosuli In Love part 2". Mimo to jest wpsaniała. Beyonce ma wielki głos i tu go prezentuje, 10/10. "Get Me Bodied Nextended Mix", no cóż fajne, fajne. Bardzo zbliżone do drugiego kawałka i jak dla mnie za długie. Miałem nadzieję, że ten miksik będzie czymś lepszym, jakaś odskocznia, niestety. Mimo to 9/10. No cóż, płytę polecam, jest godna uwagi i na pewno usłyszymy z tej płyty jeszcze niejeden hit!

(17 z 20 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Bardzo przebojowo (2008-03-14)

Basiaf  Więcej o recenzencie

Uważam, że albym B'day jest o wiele lepszy od debiutanckiego "Dangersouly in love". Wile osób krytykuje ten album za to, że jest tu wiele krzyku. Faktycznie osobom nie lubiącym mocnego głosu i krzyku w piosenkach album może się nie spodobać, ale mi to się podoba. Album jest spójny i bardzo ciekawy, nie nudzi się, chce go słuchać codziennie. Moje ulubione piosenki to "Deja Vu", "Listen", "Upragde U" i "Suga mama". Jak dla mnie zresztą nie ma słabych kawałków. Szczere polecam album osobom lubiącym przebojowe r&b i tym, którym podobał się pierwszy singiel "Deja vu".

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

"B'Day" (2007-05-17)

Marvel PRIV!  Więcej o recenzencie

Większymi plusami płyty są piosenki w duecie z Jay-Z i bonusowe piosenki. "Deja Vu" - świetny kawałek, Beyonce ładnie wrzeszczy, że tak powiem - 9/10. Co tam dalej "B'Day" bardziej mi się spodobał od "Dangerously In Love". "Get Me Bodied" - przekonałem się do tego utworu po 4-5 przesłuchaniu, spodobał mi się - 8,5/10. "Suga Muma" technicznie jest bez zarzutu, jednak brakuje tu czegoś - 5,5/10. "Upgrade U" to najlepsza piosenka na płycie - jest z całą pewnością r'n'bowa, dynamiczna. Tylko rap Jaya nie jest taki dobry jak w "Deja Vu" - 9,5/10. W "Ring The Alarm" Beyonce ładnie się drze, a clip trochę w klimatach nagiego instynktu - 8,5/10. Za to "Kitty Kat" bardzo mi się spodobał, nie uważam też, że jest za długi - 9/10. "Freakum Dress" - nawet, nawet - 6/10. "Green Light" - najgorsza piosenka, toż to kicz... 1/10. "Irreplaceable" jest genialne, choć wolę tę przeróbkę do clipu, z poprawionym podkładem - 8,5/10. Z "Resentment" miała wyjść ładna ballada, wyszło ni to, ni owo - 1/10. Przejdę teraz do dodatków - "Check On It" psuje klimat albumu. Lubię tę piosenkę, ale nie widzi mi się ona jako jeden z utworów do "B'Daya". Dalej - "Listen" miejscami jest nieudolne, ale tym mnie właśnie rozśmiesza - 7+/10. "Get Me Bodied (Extended Mix)" - w wersji rozszerzonej jest coś z "Check On It" i "Crazy In Love" - 8+/10. Płyta powinna się bardzo spodobać przede wszystkim fanom Beyonce, ale inni też mogą znaleźć coś dla siebie.

(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Dream girl (2007-04-05)

Sorana 2Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

Nowy album Beyonce to świetna mieszanka soulu i r'n'b. Choć czasami cuchnie plastikiem. Na uwagę zasługują wspaniałe duety z Jay-zem - są dwa. Wyróżniają się wspaniałym i nowoczesnym tekstem oraz doskonałymi w każdym calu aranżacjami. Mamy też tutaj Resestement, Suga mama, Listen i Kitty Kat. Całość dobrze wyprodukowana. Większości fanów Bee na pewno się spodoba.

(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Świetna płyta! (2007-03-15)

Karolina W********  Więcej o recenzencie

Nie rozumiem, jak można ją krytykować, według mnie jest świetna. Przeważają szybkie skoczne numery: Deja Vu 10/10; Ring the Alarm 10/10; Upgrade U 10/10; Green Light 9/10; Get Me Body 10/10; Suga Mama 10/10; Freakum Dress 10/10; lecz są trzy spokojniejsze utwory, w tym Irreplaceable, jeden z największych hitów roku. Zgadzan się z tym, że płyta jest zupełnie inna od debiutu, ale to duży plus, że Beyonce stara się zmieniać i próbuje nowych rzeczy, a nie stoi w miejscu i nagrywa ograne piosenki. Nie zawiedli również producenci, którzy stworzyli piosenki dające kop na cały dzień. Więc według mnie płyta świetna.

(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Darcie, krzyk i monotonia (2007-02-20)

Robert Gil  Więcej o recenzencie

Płyta jest owszem dynamiczna i znacznie różniąca się od pierwszej. Jednak czy to lepiej? Nie! Piosenki są w jednym stylu, Beyoncé drze się, wykrzykuje teksty piosenek. Jednymi utworami, które akceptuje są "Deja Vu", "Sugar Mama", "Listen" i "Freakum Dress", chociaż tam Beyoncé też strasznie się wydziera. Płyta zdobyła chyba takie uznanie, że jest dynamiczna, ale dla mnie monotonna. Nie żałuję, że kupiłem ten album, ale rewelacji tez nie ma.

(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Za szybko i nieciekawie (2007-01-18)

Karolina O.  Więcej o recenzencie

Panna Beyonce po wydaniu płyty z takimi utworami jak "Crazy in Love" podniosła sobie bardzo wysoko poprzeczkę. Niestety (moim zdaniem) poprzeczki tej nie utrzymała. Płyta "B'Day" to zlepek takich samych utworów, te same brzmienia, nic konkretnego nie wpada mi w ucho. Szczerze mówiąc z lekka się zawiodłam po wysłuchaniu tego krążka. Na uwagę zasługuje "Ring The Alarm", "Check On It" oraz "Deja Vu" - choć nie są to hity na miarę 2006 roku. Słuchając tej płyty mam wrażenie, że jest niedopracowana, nagrywana w jakimś pośpiechu.

(4 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)

Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

Przeczytaj wszystkie recenzje (19)

Muzyka - Zapowiedzi - zamów już dziś!

Muzyka - wszystkie zapowiedzi »

Muzyka - Bestsellery. Bądź na czasie!

Muzyka - wszystkie bestsellery »

Muzyka - Nowości - polecamy!

Muzyka - wszystkie nowości »