Baby blues to komiks, który powinien znaleźć się na półce w każdym domu, gdzieś między poradnikiem ?Pierwszy rok z życia dziecka? a albumem ze pierwszymi zdjęciami i odciskiem maleńkiej stópki. Baby blues to komiks, który świeżo upieczonej mamie i tacie powinien być dostarczony w zestawie obowiązkowym wraz z próbką pieluszek i hypoalergicznego proszku do prania. Baby blues to nie teoria dla statystycznych rodziców i ich idealnych dzieci. Lecz życie, które zaskakuje i zadziwia. Tylko zdrowy rozsądek z odrobiną humoru pozwalają przeżyć.
Świetne, prześmieszne książki. Nie tylko dla rodziców.
(2010-02-20)
prowincjonalna
nauczycielka
Więcej o recenzencie
Akcja rewelacyjnych komiksów poświęconych rodzinie z małym dzieckiem zaczyna się w momencie przyjścia na świat Zoe, córki Wandy i Derryla. Nowo upieczeni rodzice zadają sobie pytanie "I co dalej?, a mała, niewinnie wyglądająca osóbka o nic nie pyta wyglądając na cichutką i bezbronną. Czas jakiś później okazuje się, iż Zoe, z właściwą noworodkom umiejętnością, przybierając ów chwytający za serca wyraz całej siebie, oszukała haniebnie rodziców i odtąd ich życie będzie się diametralnie różnić od tego sprzed Epoki Zoe.
Autorzy, w sposób zabawny, ciepły, ale i szczery przeganiają mrzonki przyszłych rodziców o małej, słodkiej istotce, która większość dnia i nocy przesypia. Pokazują współczesną rodzinę, w której obydwoje rodzice czują się odpowiedzialni za swoje dziecko, kobietę, która rezygnuje z pracy na rzecz bycia z dzieckiem w domu, dziadków z lekka traktujących swoje dzieci i szaleńczo zakochanych we wnuczce.
Rick Kirkman i Jerry Scott z różnych zachowań młodych doświadczeniem rodziców wybrali te najbardziej charakterystyczne i opowiedzieli je komiksem w iście udany, zabawny sposób.
Druga część książki "Ona już to robi" opisuje już trzymiesięczną Zoe. Dziewczynka przeżyła sporo, zaczyna bystrzej niż dotychczas obserwować świat, a jej rodzice - wciąż na nowo zauroczeni rozwojem swojej córeczki - są zmęczeni o wiele bardziej niż, gdy Zoe była mniejsza, ale też z każdym dniem dumniejsi. Wanda wpadła w popłoch, gdy pewnego dnia próbując określić wady i zalety pozostania w domu po obydwu stronach wpisuje " Spędzam 24 h dziennie z dzieckiem".
Moim ulubionym, choć nie bezpośrednio związanym z dzieckiem, fragmentem jest ten:
Przyznam szczerze, że nie podejrzewałam nawet, iż pierwsze miesiące życia dziecka mogą okazać się tak wymagające od rodziców: pieluchy tetrowe, czy jednorazowe, czy już składać pieniądze na pokrycie kosztów edukacji w koledżu, na jaki uniwersytet wysłać dziecko, czy pierwszym słowem dziecka będzie "mama" i dlaczego jest to "tata"?
Świetne, prześmieszne książki. Nie tylko dla rodziców.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji