-
-
-
Boso
- Zakopower
-
cena:
36,09
zł
-
-
-
-
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Back In Town [Książka+CD]
Średnia ocena z 3 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
John Porter
- Firma fonograficzna:
-
Agora
, Marzec 2011
- Nr katalogowy:
- 978-83-268-0466-3
- Sprawdź inne tytuły:
-
John Porter
W książce, do której dołączona jest płyta CD - oprócz tekstów piosenek, opowieść Johna o tym w jakich warunkach i okolicznościach doszło do nagrania materiału.
Płytę w całości zarejestrowano w Londynie na przestrzeni listopada i grudnia 2010 w rekordowym tempie 12 dni. W roli współproducenta, obok samego Portera, wystąpił legendarny Phill Brown (Bob Marley, Talk Talk, Robert Plant, Dido, Beth Gibbons itd) 9 z 11 utworów zostało nagranych "100% live", co przy u życiu wyłącznie analogowej technologii, nadało całości wyjątkowo świeże, dynamiczne brzmienie.
"Back In Town" to pierwsza po wielu latach solowa płyta Johna Portera.
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Back In Town |
|
| 2. Piece Of Paradise (Betty Blue) |
|
| 3. Evil One |
|
| 4. Never Really There |
|
| 5. Lawrence |
|
| 6. No More Whisky |
|
| 7. In The Middle Of The Night |
|
| 8. Lightning Tree |
|
| 9. Best Deal Around |
|
| 10. Round To The Sound |
|
| 11. Tired On The Way |
|
- Back In Town [Książka+CD]
- Wykonawca:
-
John Porter
Chropowata prawdomówność
(2011-06-15)
ŁUKASZ
DĘBOWSKI
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
"Back In Town" to solowa płyta Johna Portera, który po ostatnich artystycznych dokonaniach z Anitą Lipnicką postawił na brudny, niemelodyjny, jednakże zarazem bardzo klimatyczny melanż gitary z opowieściami doświadczonego faceta, uciekającego od tego co modne we współczesnej muzyce. Największą wartością tego albumu jest prawda przelewająca się w każdej sekundzie wybrzmiewania żywego repertuaru, połączonej z celowo niedopracowanym wokalem. Te krótkie historie to uderzająca energia rockowej autentyczności, która jednak nie drzemie w intensywności szarpania strun, tylko w duchowej nostalgii do niedzisiejszego artystycznego spojrzenia na muzykę. Każdy moment wyłaniający się z tego krążka to przeszyty własnymi przemyśleniami, trochę minimalistyczny fragment wydarty z wrażliwości Johna Portera. Do tego podrasowanie alternatywnym sznytem bluesowej spontaniczności, daje obraz niezwykle inspirujący. Nie brakuje chwil noszonych na szorstkich nutach alternatywy - "Piece Of Paradise". A także podbitych mocniejszym bitem perkusji jak w "Evil One". Jest miejsce też na bardziej cierpką, brzmieniową nostalgię "Never Really There", a także knajpianą prostotę "No More Whisky". To wszystko rysuje obraz całości trochę nieprzystępnej, czasem wręcz odpychającej dla słuchacza. Jednak przy pokonaniu pewnych barier można odnaleźć w tych nieoszlifowanych, wręcz matowych kompozycjach jakąś iskrę, która sprawi, że rozpali chęć do sięgania od czasu do czasu po ten krążek. Być może album "Back In Town" został poniekąd nagrany przez Johna Portera tylko dla siebie, bo takie można mieć ogólne wrażenie. Jednakże chropowata prawdomówność jest na tyle silna, że pozwoli odnaleźć własną część, każdemu kto przekona się w choć najmniejszym stopniu do tej płyty. Trudna to jest podróż, jednakże potrafiąca się zrewanżować, może nie do końca przyjemnymi, ale na pewno prawdziwymi doznaniami. W tej powierzchownej brzydocie jest siła. Do tego profesjonalizm Johna Portera wypełnia obszar istotności tego wydarzenia.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Rewelacja
(2011-03-24)
EwaS
Więcej o recenzencie
Jak dla mnie płyta jest genialna. Tworzy wspaniałą historię wziętą z doświadczeń nagromadzonych przez Porter'a. Ma świetny, trochę bluesowy, klimat. Zdecydowanie różni się od materiału z Helicopters, czy późniejszych dokonań, co dla wielu osób jest rozczarowaniem. Dla mnie jednak jest to dowód na to, że artysta się rozwija, a muzyka dojrzewa razem z nim. Wydaje mi się, że nie jest to muzyka dla 'buntowników' (jak to było z Helicopters), ale dla osób patrzących z perspektywy na życiowe wybryki. Dla mnie ta płyta zaczyna się od A i kończy na Z i absolutnie niczego jej nie brakuje.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji