Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Backspacer [Polska cena]
Średnia ocena z 6 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Pearl Jam
- Firma fonograficzna:
-
Universal Music Group
, 2009
- Nr katalogowy:
- 2716318
- Sprawdź inne tytuły:
-
Pearl Jam
Nowy album legendy Seattle zatytułowany jest BACKSPACER i ukaże się na całym świecie 21 września!
BACKSPACER jest dziewiątym studyjnym albumem Pearl Jam i znajdzie się na nim 11 utworów.
Pearl Jam rozdaje nagrania koncertowe swoim fanom przy zakupie płyty Backspacer!
Najnowsza płyta Pearl Jam - Backspacer będzie wzbogacona o tzw. Ebridge - nowoczesną technologię umożliwiającą darmowe pobranie bonusowego materiału ze strony pearljam.com!
Wszyscy, którzy zakupią CD "Backspacer" będą mieli możliwość pobrania 2 z 11 koncertów Pearl Jam, jakie zostaną zamieszczone na oficjalnej stronie zespołu, co daje ponad 5 godzin dodatkowej muzyki!
Materiał będzie dostępny po zwykłym załadowaniu płyty do komputera. Użytkownicy będą mieli możliwość wyboru dwóch z następujących 11 koncertów:
Halifax (22/09/05), Philadelphia (03/10/05), Santiago (21/11/05), Chicago (17/05/06), Grand Rapids (19/05/06), Camden (28/05/06), E Rutherford (06/03/06), San Francisco (16/07/06), New York (25/06/06), Hartford (27/06/08) oraz Mansfield (28/06/08).
Płyta w ekologicznym opakowaniu - kartoniku.
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Gonna See My Friend |
|
| 2. Got Some |
|
| 3. The Fixer |
|
| 4. Johnny Guitar |
|
| 5. Just Breathe |
|
| 6. Amongst The Waves |
|
| 7. Unthought Known |
|
| 8. Supersonic |
|
| 9. Speed Of Sound |
|
| 10. Force Of Nature |
|
| 11. The End |
|
- Backspacer [Polska cena]
- Wykonawca:
-
Pearl Jam
Jak w trakcie wizyty u dobrych znajomych.
(2009-10-15)
Jakub
Ostaszewski
Więcej o recenzencie
Dobrzy znajomi mają to do siebie, że wiemy czego można się po nich spodziewać. Nawet jeśli chcą nas czymś zaskoczyć, to raczej nie będzie to dla nas nieprzyjemne albo bulwersujące. Tak jest z nową płytką Pearl Jam. Gdy włożyłem ją do odtwarzacza, to miałem wrażenie, że słucham jej już któryś raz z rzędu albo przynajmniej, że poszczególne kawałki słyszałem już wcześniej...może jakiś bootleg albo koncert (?). Materiał jest dobry, nawet bardzo dobry i taki...pearljamowy. Niczym nie zaskakuje i jest przyjemny dla ucha przywykłego do dźwięków z płyt poprzednich. Trochę tylko krótko i raczej nie znalazłem tu niczego przełomowego. Jednak zdecydowanie warto kupić !!!
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
W pigułce...
(2009-09-16)
Mirosław
Marcol
Więcej o recenzencie
Nie spodziewajcie się płynności z Ten, dziczy z Vs, albo brudu z Vitalogy! Nie będzie różnorodności z No Code, klarownych dźwięków z Yield, itd.
Nie będzie patrzenia przez ramię? Nie będzie niczego, co już jedliśmy, czym aptekarze z Perl Jam karmili nasze uszy, abyśmy mieli się lepiej...
Troszkę jednak będzie, ale podane w takiej dawce, w takiej proporcji, w takiej miksturze, której nie mieliśmy jeszcze szansy łykać.
Skoro płyta najkrótsza w historii Perl Jam, to i krótko można by napisać, ale jednak o ich płytach krótko nie można.
Pozwolę sobie pomóc wam ułatwić przełknięcie tej pigułki, streszczając w pigułce każdy ze składników: 1. "Gonna See My Friend" - szybki rock'n'roll, Edek się drze, całkiem sprawna sekcja - będzie bomba na koncerty... kawałek tekstu: "black as a tattoo" powinien coś wam przypominać... 2. "Got Some" - wszyscy chyba słyszeli - więc nie będę zabierał czasu antenowego... 3. "The Fixer" - ten też wszyscy na pewno słyszeli i klip widzieli, tutaj wkomponowany w inne kawałki wypada całkiem nieźle... uff... bałem się, że to napiszę… (pomyślałem, że gdyby tak parę yeahhów wywalić z tego kawałka, byłoby dużo lepiej). 4. "Johnny Guitar" - "Dirty Frank"? Jakoś mi się skojarzył z tym kawałkiem, może dlatego, że jest trochę melorecytacji, albo dlatego że w tytule też jest imię.... 5. "Just Breathe" - jakby z solowego albumu Edka, czyli chłopak z gitarą, tyle że tutaj jeszcze dochodzą klawisze, ale basik fajny... nieźle wypada w tym gronie, chociaż zbyt Edkowy nawet jak na Perl Jam. 6. "Amongst The Waves" - rozpoczyna się świetnie, jakby jakaś nadzieja się budziła, jakby wschodziło słońce, później w refrenie troszkę blednie? Trzeba się wsłuchiwać i jeszcze raz wsłuchiwać... Solo Majka jak dla mnie za czyste, za ładne, ogólnie piosenka na koniec robi się słodka... ale i tak jedna z fajniejszych na płycie.
7. "Unthought Known" - zaczyna się troszkę jak "Whist List", czy "Love Boat Captain…"; fajnie się rozkręca... Ed wydaje z siebie najlepsze dźwięki na płycie... klawisz dodaje klimatu jakby z ostatniego genialnego albumu "Coldplay", cóż… troszkę chłopaki spopowieli.
8. "Supersonic" - kolejny poganiacz, szybko i rock'n'rollowo, z całkiem ciekawym zwolnieniem, momentami przypomina "Mankind".
9. "Speed Of Sound" - początek spokojny i tak do końca… czegoś mi tutaj brakuje... też popowy kawałek… za popowy.
10. "Force Of Nature" - płyta się kończy i nie mam już swojego zdania… muszę wierzyć tym facetom, którzy przecież wiedzą co robią... za 7 razem zaczynam rozumieć ten utwór...
11. "The End" - i na koniec znowu solowy Edek, ale tym razem śpiewa jakby za chwilę miał się… rozpłakać... ale z niemocy - ostatnie słowa na płycie mówią wiele: "the end, comes near, I'm here, but not much longer."
Nie jest to najlepszy Perl Jam, ale zawsze to Perl Jam!
(12 z 19 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji