Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Badenheim 1939
Średnia ocena z 4 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Aharon Appelfeld
- Wydawnictwo:
-
WAB
, Kwiecień 2004
- ISBN:
- 83-89291-46-0
- Liczba stron:
- 168
- Wymiary:
- 125 x 195 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Aharon Appelfeld
W austriackim kurocie Badenheim, słynącym z dorocznych festiwali muzycznych, sezon 1939 rozpoczyna się jak zawsze. Właściciel miejscowej apteki obserwuje przybycie doktora Pappenheima, animatora festiwalu, do hotelu zjeżdżają stali bywalcy, przedstawiciele żydowskiego zamożnego mieszczaństwa. Jest kwiecień, ludzie w cukierniach jedzą ciastka z truskawkami, po deptaku przechadzają się miejscowe prostytutki.
Pierwsze ostrzeżenie to wizyta, jaką składają w aptece inspektorzy wydziału sanitarnego. Wkrótce na murach pojawiają się zarządzenia nakazujące wszystkim Żydom zarejestrować się na wyjazd do Polski. Badenheim zostaje odcięte od świata. Lecz wczasowicze, zda się, nie widzą lub nie chcą widzieć narastającej grozy sytuacji - kłócą się, kochają i plotkują, targują się i narzekają, uporczywie nie dostrzegając nadciągającej katastrofy.
Appelfeld opowiada powściągliwie, z ironią i zarazem czułością; misternie zbudowana opowieść posuwa się powoli, małymi krokami, z których każdy potęguje nastrój nieuchronności zagrożenia. Oto historia, lecz historia postrzegana z najbardziej przyziemnego poziomu, co paradoksalnie nadaje książce liryczną urodę, ale także intensyfikuje nadchodzącą tragedię.
Aharon Appelfeld, urodzony w 1932 roku w Czerniowcach na Bukowinie, zaliczany jest do najwybitniejszych współczesnych pisarzy izraelskich. Jego matka zginęła z rąk nazistów; on sam jako dziewięcioletni chłopiec znalazł się w obozie, z którego udało mu się zbiec. Po trzech latach ukrywania się w lasach Ukrainy został przygarnięty przez oddział Armii Czerwonej i zatrudniony w kuchni polowej. W 1946 roku Appelfeld przedostał się do Palestyny, gdzie wstąpił do wojska. Ukończył Uniwersytet Hebrajski w Jerozolimie. Obecnie wykłada literaturę hebrajską na uniwersytecie Ben Guriona. Jest autorem wielu esejów, opowiadań i powieści, m.in. Be'et uw'ona ahat (W tym samym czasie, 1982), Katerina (1989), wyróżnionej National Jewish Book Award Mesilat barzel (Droga żelazna, 1991; polski przekład w przygotowaniu), Michre hakerach (Kopalnia lodu, 1997) oraz autobiograficznej Sipur chaim (Historia jednego życia, 1999). Książki Appelfelda, przełożone na dwadzieścia osiem języków, przyniosły mu wiele międzynarodowych nagród literackich, m.in. Bialik Prize, Harold U. Ribelow Prize, a także Israel Prize. Według książki Badenheim 1939 powstaje film.
Książka objęta patronatem Merlin.pl
- Badenheim 1939
- Autor:
-
Aharon Appelfeld
Nietypowo o Zagładzie
Remigiusz
Grzela
"Badenheim 1939" jest jedną z najdziwniejszych książek o Holocauście, jakie czytałem. Jest wiosna 1939 roku. Badenheim jest sennym kurortem niedaleko Wiednia. Przygotowuje się do sezonu letniego. Przyjeżdżają artyści, przyjeżdżają pozostali goście. Wszystkich łączy żydowskie pochodzenie. Są Ostjuden. Mieszkają w eleganckim hotelu, jedzą ciasta truskawkowe, różowe lody, piją najlepszą kawę i dobre wina. Spotykają się w jadalni. Jedzą i rozmawiają. Zupełnie jak w "Czarodziejskiej górze". Ta książka ma na pewno coś z Manna. Zapowiedź katastrofy jest gdzieś głęboko pod skórą. Trochę jak szczepionka. Albo jak u Czechowa. Jest porcelana, więc powinien być i jej rozpad. Każdy ma swoje własne, małe problemy. Żyje jakby w oderwaniu od kontekstu politycznego. W Badenheimie nikt nie ma pojęcia o wojnie. W ogóle nikt nie nabiera żadnych podejrzeń, nawet kiedy miasto wydaje dekret o zmobilizowaniu społeczności żydowskiej. Wszyscy mają wyjechać do Polski, która jawi się jako Raj. W Polsce wszystko jest lepsze, tańsze, a publiczność łaskawsza. Nikt się nie buntuje. Nikomu nawet nie przychodzi do głowy przeciwstawić się dekretowi. Jadą przecież tam, gdzie będzie lepiej. Jedynie występ bliźniaków, którzy przez dwie godziny opowiadają o śmierci, spokojnymi, łagodnymi głosami ludzi, którzy odwiedzili już podziemny świat, więc się go już nie obawiają, mógłby dać do myślenia, być sygnałem, ale przecież nie był. Nawet brak nowych dostaw, kiedy trzeba było korzystać z zapasów, nie rozjaśnił umysłów. Tak jak we wstrząsającym filmie "Sklep przy głównej ulicy", gdzie stara żydowska sklepikarka (Ida Kamińska nominowana za tę rolę do Oscara) jest jedyną osobą w miasteczku, która nie wie o wojnie.
Najdziwniejsza postacią tej książki jest doktor Pappenheim, impresario. Bo co to za impresario, który namawia na wyjazd do Raju, jakim jest Auschwitz. Przypomina mi to rozmowę z serii dokumentalnej o Holocauście, jaką nakręcono na zlecenie Stevena Spielberga, rozmowę z węgierską Żydówką, która trafiła do obozu jako dziecko. Powiedziała: "Jechaliśmy. Bo nikt z nas nie wiedział, co to Auschwitz." Bohaterowie książki "Badenheim 1939", której autorem jest wybitny pisarz izraelski Aharon Appelfeld, poszli na dworzec. Tam czytali jeszcze tygodniki ekonomiczne i zamawiali wódkę. Aż "nagle otworzyły się wrota gdzieś w górze, a z niebiańskiej wysokości wystrzeliło światło." Łzy pojawiły się w oczach podróżnych. I przyjechał pociąg z wagonami bydlęcymi. A skoro było w nich brudno, to dlatego, że podróż miała być krótka...
To książka o końcu świata, świata pełnego wiary i ufności, świata, który stał się złudzeniem.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Zbliżające się zło na tle lodów truskawkowych
(2004-04-21)
Piotr
Konstantinow
Więcej o recenzencie
Gdybym nie czytał wcześniej kilku recenzji i krótkich streszczeń tej książki, mógłbym zapewne w czasie czytania kilku jej pierwszych rozdziałów mieć nadzieję na rozkręcenie się jakiegoś płomiennego romansu na tle fontanny i basenu hotelowego z lodami truskawkowymi w tle. Jednak mimo wszystko, autor bardzo staranie i dyskretnie podsyca niepokój czytelnika. Pokazuje sielankę przeżywaną przez żydowskich letników w pięknym kurorcie pod Wiedniem, jednocześnie naznacza każdego bohatera odrobiną mało wyraźnego niepokoju, wyczuwalnego naprawdę fragmentaryczne. Pobyt właściwie wygląda tak samo, jak co roku. Ludzie opalają się na werandach, piją alkohol, słuchają muzyki, rozmawiają, niedaleko przechadzają się znajome prostytutki, słychać śmiechy, spory, plotki... Z drugiej jednak strony pyszne ciastka z pobliskiej cukierni, nieodłączny element udanego pobytu smakują tak, jak nie smakowały nigdy. Każdy chce ich zjeść jak najwięcej, upoić się ich smakiem i letnim aromatem, jakby podświadomie wyczuwając, że mogą być spożywane po raz ostatni! Wreszcie pojawia się „zagrożenie” – wydział sanitarny, odbierany przez wszystkich jako coś jak najbardziej pozytywnego, ludzie nie chcą przecież przebywając na wakacjach widzieć rzeczy negatywnych. Coraz to nowe dziwne zakazy, przepisy, niedogodności nie są wcale odbierane jako zagrożenie. Bohaterowie chcą wierzyć w swój wiecznie piękny Badenheim – letni raj na ziemi. Nie dopuszczają do siebie złych myśli, są na wakacjach i wciąż jedzą swoje ciastka z truskawkami. Rozmawiają o podróży do Polski, która ma być za moment ich celem. Nie widzą w tym jednak nic złego, nie chcą wierzyć w zło. Nawet na stacji, kiedy wsiadają do wagonu bydlęcego pada stwierdzenie: Skoro wagony są takie brudne, to znaczy, że podróż nie może być daleka. Czy aby na pewno? Nasuwają mi się pewne wątpliwości. Myślę, że każdy z nich przeczuwał zbliżające się ZŁO, jednak nie chciał o tym mówić głośno, nie potrafił, miał w sercu odrobinę nadziei. Myślę, że chyba każdy człowiek przed II Wojną Światową miał w sobie odrobinę nadziei. Holocaust jednak trochę zmienił sposób patrzenia ludzi na to uczucie, na dobro i zło. I historia zbliżającej się wielkimi krokami zbrodni na tle lodów truskawkowych w najbliższym czasie chyba się nie powtórzy.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji