Bez przebojów, trochę w cieniu...
(2007-08-09)
Sebastian
Rosa
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Nazwisko Rubin mówi wiele w producenckim światku muzycznym. Jest to osoba, która przyczyniła się do wielu doskonałych albumów różnych zespołów. AC/DC także skorzystali z jego usług i... no właśnie. W zasadzie to nic. Być może nie udało mi się docenić "Ballbreakera", ale w porównaniu z innymi albumami jest słaby. Sami autorzy przyrównują go do "brudu i surowości Flick of the Switch" i mają rację. Na tym albumie nie znajdziemy zbyt wielu "przebojów", które od pierwszego zasłyszenia pozostaną w naszej pamięci. Jedynie "Hard as a Rock" oraz "Cover You in Oil" wyłamują się z tej reguły. Reszta, w moim mniemaniu, choć nadal utrzymana w "ejsidisowym" duchu, pozbawiona jest tego czegoś, co zachwycało na wcześniejszym "The Razors Edge" czy było zauważalne na "Blow Up Your Video" i "Fly on the Wall". Czegoś, co według mnie Rick Rubin nie wydobył z utalentowanej grupy. Dziwi także brak na tym albumie utworu "Big Gun", który, również produkcji Ricka Rubina, był fragmentem ścieżki dźwiękowej do filmu "Last Action Hero".
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji