Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Baltazar - Autobiografia
Średnia ocena z 5 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Sławomir Mrożek
- Wydawnictwo:
-
Noir sur Blanc
, Marzec 2006
- ISBN:
- 83-7392-138-9
- Liczba stron:
- 254
- Wymiary:
- 115 x 165 mm
- Wydanie:
- 1
- Sprawdź inne tytuły:
-
Sławomir Mrożek
Sławomir Mrożek w słowie wstępnym i zakończeniu tej książki powiada, iż spisywanie wspomnień podjął w celach terapeutycznych. Chodziło o to, aby za pomocą metodycznego drążenia pamięci i przelewania na papier zawartych w niej przeżyć, obrazów i myśli pokonać afazję (utratę zdolności posługiwania się językiem, zarówno w mowie, jak w piśmie), którą został on dotknięty w wyniku udaru mózgu.
Ludzie dotknięci afazją, a także pokrewnymi przypadłościami, takimi jak amnezja czy syndrom Alzheimera, zdają się stanowić dla niego zaledwie wyostrzony przypadek... normalnego ludzkiego losu. Chodzi o to, że człowiek, z natury rzeczy przobrażając się w czasie, traci, i to nie raz, samego siebie; wielokrotnie przestaje być tak zwanym sobą. "Tak zwanym", bo gdy się zastanowić nad sensem tego zaimka, zaczyna się on "rozmywać"; staje się, jak określa to pisarz przy innej okazji, "lingwistyczną ułudą".
Inaczej mówiąc, Sławomir Mrożek, którego zresztą zawsze zajmowała kwestia tożsamości (narodowej, społecznej, kulturowej), z godną podziwu odwagą i determinacją wykorzystał przypadek własnej choroby do podjęcia zasadniczego problemu człowieka, jakim jest samoidentyfikacja jednostki. Co rozumiemy, mówiąc o sobie ja? Co to właściwie znaczy, że czujemy się sobą? Czy jest to stan ciągły, czy zmienny, a jeśli zmienny, to, co podlega zmianie? Co jest podstawą naszej tożsamości, którą wiążemy z naszym imieniem i nazwiskiem?.
[...] Pisarz mówi o tym najzwyczajniej, jak jest to tylko możliwe.
[...] Pod koniec tego raportu o życiu Sławomira Mrożka jego autor opowiada o śnie, jaki miał w Paryżu w grudniu 2003, w półtora roku po przebytym udarze. To właśnie w tym śnie poznał on swoje nowe imię i "usłyszał" zapowiedź "dalekiej podróży za granicę". Nie ma powodu wątpić w szczerość tego wyznania; nie wydaje się, aby piszący wymyślił ten sen dla celów kompozycyjnych, a zwłaszcza dobrał sobie imię. Nie jest ono jednak pospolite ani mało znaczące. Nieodparcie kojarzy się z ostatnim królem Babilonii, a przez to ze słynną przepowiednią podczas mitycznej uczty. Chodzi oczywiście o biblijne "mane, tekel, fares", wypisane na ścianie tajemniczą ręką. Przypomnijmy, co znaczą te słowa:
Policzono, zważono, rozdzielono. Policzył Bóg królestwo twoje i kres mu położył. Zważony jesteś i znaleziony za lekkim. Rozdzielono królestwo twoje i dano je Medom i Persom.
Baltazar vel Sławomir Mrożek dokonuje w tej książce bilansu swego życia ("liczy") i ocenia samego siebie ("waży"). Ponieważ zaś nie posiada żadnego królestwa i nie ma czego dzielić, d z i e l i s i ę tym, co ma, czyli swoją mądrością. A mądrość ta powiada: to, co nas scala, to pamięć i mowa. Oto jedyne królestwo człowieka.
- Baltazar - Autobiografia
- Autor:
-
Sławomir Mrożek
Książka po afazji
(2007-08-21)
zielkowiak
Więcej o recenzencie
Mrożek to ulubiony autor mojej wczesnej młodości, nie wiem, czy można oceniać obejrzane sztuki (a nie przeczytane), a obejrzałam ich mnóstwo. Po książce spodziewałam się Bóg wie czego. Wspaniałej autobiografii, skrzącej się dowcipem, pełnej polotu i autoironii. Ta książka nic takiego w sobie nie ma. Jest poprawnie napisana. Rzeczy przedwojenne wręcz nudne. Powojenne losy życia Mrożka robią wrażenie ze względu na warunki, w jakich żył (np. przez długie lata w malutkim pokoiku bez łazienki). Książka jest jednak bardzo ciekawa ze względu na to, że napisał ją ktoś po wylewie i afazji. Ponieważ w moim bliskim otoczeniu były osoby po wylewach, wiem, że odzyskanie jako takiej, już nie mówiąc o pełnej, sprawności w mowie i piśmie jest bardzo, bardzo trudne. Mrożkowi się udało.
(3 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
O zwykłej wybitności
Filip
Biały
Pisarz, który stracił umiejętność posługiwania się słowem - już to, samo w sobie, byłoby niezwykle literackie, gdyby nie było tak prawdziwe. Pomimo, że Mrożek stanowczo stwierdza, iż jest innym człowiekiem, Baltazarem, przeszłe dokonania odkreślając grubą linią, to lata dzieciństwa i młodości Mrożka, który zniknął, opisuje autor bez krętactwa, bez wypierania się nieprawomyślnych z dzisiejszej perspektywy poglądów i czynów. Pomimo lapidarności języka (a może właśnie przez tę lapidarność) udaje się uchwycić atmosferę pięknego lata roku 1939, izolację czasów okupacji, podróż od jednej nienormalności do drugiej w powojennym Krakowie. Czyta się to jednym tchem. Ale odpowiedzi na pytania, których trudno nie poszukiwać w autobiografii wybitnego pisarza - gdzie i jak rodzi się wielkość, gdzie, jak i z jakich przyczyn powstaje osobowość wyrastająca ponad inne - nie odnajdziemy w "Baltazarze". Jest to książka na to zbyt elegancka.
(14 z 16 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bardzo piękna książka
(2006-03-27)
waldemar
brzeziński
Więcej o recenzencie
Oczywiście lepiej, żeby sięgnęli po nią ludzie świadomi tego, kim jest Mrożek i jaki jest ogrom jego znaczenia, z którym równa się być może tylko ogrom Gombrowicza. Jest też Mrożek postacią równie zagadkową, i zagadki tej książka niniejsza nie rozwikła. Mrożek pozostał czarodziejem lapidarnego słowa. Nie jest ono, rzecz prosta, tak giętkie i fikuśne jak w "Maleńkim lecie", może najlepszej powieści napisanej w języku polskim. Nie chodzi tu nawet o chorobę, która dostarczyła dość obrzydliwego szumu w mediach. W wieku pana Sławomira słowo jest już raczej gorzkie. Taki to ten Mrożek, znów jak soczewka skupiający naszą nędzę i tragizm, ale i naszą godność. Nigdy bym nie uwierzył, że Mrożek, ten zawodowy kalacz własnego gniazda, da kiedyś Polakom godność. Tak bardzo potrzebną w obliczu tego, co los wyprawia z panem Sławomirem, co los wyprawia z nami wszystkimi.
(11 z 13 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji