Nasza cena: 32,49 zł

Cena rynkowa: 34,9 zł

Wysyłamy w ciągu:

3-5 dni roboczych

Dodaj do koszykaDodaj do przechowalni Do listy życzeń

Co to jest lista życzeń?

Koszyk pusty

Dostawa za darmo!
Wyślij wiadomość
Napisz do nasZadzwoń do nas
tel. +48 (22) 321 91 91
fax +48 (22) 321 91 92
kontakt z konsultantem
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Kontakt z Biurem Obsługi Klienta
Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej

Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej

Michał Witkowski  Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.

okładka: twarda
nośnik: druk
liczba stron: 256
Ocena klientów:

Sierpień 2007 - W nowej książce Michała Witkowskiego groteskowa historia kariery i upadku właściciela lombardu staje się pretekstem do opowieści o przełomie lat 80. i 90. w Polsce, o przemianach ustroju i ludzkiej mentalności. Autor przypomina raczkujący polski kapitalizm, zapiekanki sprzedawane z przyczepy,...

Pełny opis produktu...

Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".

ok

zamknij

Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...

  • Bieguni - Olga Tokarczuk
    • Bieguni
    • Olga Tokarczuk
    • cena: 36,99 zł
  • Dojczland

Inni klienci oglądali również...

    Pełny opis produktu: Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej

      Średnia ocena z 9 recenzji (Dodaj własną)

    Autor:
    Michał Witkowski
    Wydawnictwo:
    WAB , Sierpień 2007
    ISBN:
    978-83-7414-328-8
    Liczba stron:
    256
    Wymiary:
    125 x 195 mm
    Sprawdź inne tytuły:
    Michał Witkowski
    Kategorie:
    proza polska > powieść
    W nowej książce Michała Witkowskiego groteskowa historia kariery i upadku właściciela lombardu staje się pretekstem do opowieści o przełomie lat 80. i 90. w Polsce, o przemianach ustroju i ludzkiej mentalności. Autor przypomina raczkujący polski kapitalizm, zapiekanki sprzedawane z przyczepy, akwizycję i podsycany przez prasę mistycyzm ostatnich lat XX wieku. W oczekiwaniu na mającą uderzyć w Ziemię kometę ludzie starają się jednak jakoś ułożyć sobie życie. Gdy za sprawą wchodzących na polski rynek zachodnich korporacji interesy zaczynają upadać, bogobojny bohater, natchniony cudownym widzeniem, postanawia udać się na pielgrzymkę do Lichenia... Trafia jednak zupełnie gdzie indziej, do pałacu bogatego mafiosa, który w jego życiu zaczyna odgrywać rolę analogiczną do tej, jaką Zygmunt August odegrał w biografii Barbary Radziwiłłówny... Pokazując współistnienie starych i nowych mitów oraz wzorców zachowań (na przykład sarmatyzmu), Witkowski zdaje się przypominać, że w kulturze nie ginie nic, nawet słowiańskie, dawno zapomniane korzenie.
    Dodaj do profilu: FacebookBlipTwitter

    Recenzje naszych klientów: Napisz własną recenzję

    Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej
    Autor:
    Michał Witkowski

    Tak - nie dla wszystkich, mi się jednak podobało (2010-08-27)

    Justyna G 1Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Książkę postanowiłam zakupić po znalezieniu jej na stronie Merlina. Zaintrygował mnie tytuł książki, o czym może traktować książka o tak królewsko brzmiącym tytule (to moje pierwsze zetknięcie z twórczością Witkowskiego więc nie wiedziałam zupełnie czego mam się spodziewać). Jednak po przeczytaniu kilku recenzji stwierdziłam, że lektura musi mi się spodobać, lubię takie klimaty i nie myliłam się. „Barbara Radziwiłłówna” to historia Huberta – właściciela lombardu i kombinatora oraz jego koleżków spod ciemnej gwiazdy. Zresztą o czym jest książka można dowiedzieć się z kilku recenzji zamieszczonych już przez innych. Ja tylko powiem od siebie, że urzekło mnie poczucie humoru Witkowskiego, jego wyobraźnia, Witkowski jest świetnym obserwatorem rzeczywistości, można tutaj znaleźć bardzo dużo trafnych spostrzeżeń i zwyczajnie się ubawić. Michał Witkowski napisał książkę, która jest mega prześmiewcza i groteskowa, porównywana zresztą do twórczości Gombrowicza. Znaleźć tu można parę wspomnieniowych gadżetów z lat 80-tych, 90-tych np. gałka a la bursztynowa z zatopionym w środku pluszowym misiem co to jest do uwieńczenia wajchy do przerzucania biegów, zegarek elektroniczny podświetlany, saturatory z sokiem malinowym i wiele wiele innych – to wszystko odżyło w mej pamięci. Troszkę z niezadowoloną miną czytałam wątki o religijności Huberta, bo akurat ostatnio mam tego trochę po kokardę. Czytałam w ostatnim czasie kilka książek, w których można o takich religijnych bohaterach w bardzo podobnym stylu opisanych poczytać, ot choćby ostatnio czytana „Toksymia” Małgorzaty Rejmer czy „Berek+” Szczygielskiego. Nie jest to jednak zarzut do autora, tak po prostu ostatnio trafiam i wiem, że tacy są nasi rodacy. Nie wszystkim ale polecam, ostrzeżenia w recenzjach są, ci co nie chcą niech po Barbarę Radziwiłłównę nie sięgają, mi się podobała.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Baśka to miała życie (2009-01-03)

    Agnieszka Kusiak 3Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!  Więcej o recenzencie

    Ksiązka dla wybranych. Dla tych, którzy się lubią pośmiać z komedii sytuacyjnej. Dla tych, których nie razi przeklinanie i dla tych, którzy lubią czytać. Bo książka pochłania i kradnie czas.

    (1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Smerfastyczna (2008-04-17)

    empty page 31  Więcej o recenzencie

    Na melodię "Smerfy": "Kto się boi wulgaryzmów, niechaj zaraz idzie spać - to książka dla tych, co się lubią śmiać..."

    (2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Słabizna (2008-03-02)

    Ender  Więcej o recenzencie

    Książka słaba i nudna. Dużo wulgaryzmów użytych w nieodpowiednich miejscach, a treści jakby nie było. Na skali nie ma zera, więc z bólem muszę dać jeden.

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Koniec i bomba, a kto nie czytał, ten trąba!!! (2007-11-08)

    Aleksandra Buła  Więcej o recenzencie

    Lektura "Barbary Radziwiłłówny..." przywodzi na myśl prozę Doroty Masłowskiej. Każdy z tych autorów po mistrzowsku bawi się językiem i stylami, żongluje słowami. Dla mnie to mistrzostwo świata, nadziwić się nie mogę, jak tłumacze radzą sobie z przekładami książek Masłowskiej i Witkowskiego. Bohaterem książki uczynił autor Huberta-cinkciarza, właściciela lombardu, dzięki któremu odbywamy podróż po Polsce lat dziewięćdziesiątych. Proza na 5!!!

    (1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    (sierpień 2007)

    Łukasz Najder Przekrój  Więcej o recenzencie

    Po ciotowskiej sadze ("Lubiewo") i zbiorze opowiadań obyczajowych ("Fototapeta"), to kolejna udana książka Michała Witkowskiego. Kolejna książka, w której Witkowski płynie, w której Witkowskiego ponosi - Witkowski porywa czytelnika w obłędny taniec słów, półsłówek, nazw własnych i neologizmów. Wpycha nas do rwącego nurtu swojej narracji. Uwozi i uwodzi. Miesza rejestry języka, plącze style - mamy tu i śląską gwarę i język nizin społecznych, i intelektualne wtręty, i efektowną żonglerkę brzmień i znaczeń, którą funduje nam artysta schowany za maską poczciwego umysłowo narratora. Jest to też historia polskiego kapitalizmu. Opowieść o jego początkach - genezie, mroku, w którym przychodziły na świat pierwsze fortuny. Opowieść o ludziach z tego okresu - drobnych ciułaczach, cwaniaczkach, pokątnych handlarzach, cinkciarzach, pospolitych oszustach. Wzruszająca historia Huberta, człowieka owładniętego żądzą zysku, oszczędzania, gromadzenia dóbr - po to tylko by się nimi sycić, karmić, przeglądać w ich blasku. Świetna pozycja. Jazda bez trzymanki. Gombrowicz i Białoszewski jako żywo.

    (4 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Mogłoby być ciekawie, ale nie jest (2007-09-21)

    Patrycja Laskowska  Więcej o recenzencie

    Mogłoby być ciekawie, ale jakoś nie jest. Pomysł dobry, lecz coś nie gra, czegoś brakuje. Znudziła mnie ta lektura odrobinę i nie porwała prawie wcale. Nawet nie mam ochoty na jej temat rozpisywać się choćby krytycznie. Nie dla mnie "Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej".

    (5 z 12 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Standard (2007-09-01)

    Grzegorz Chojnowski  Więcej o recenzencie

    Po poprzedniej książce Michała Witkowskiego spodziewałem się tej następnej napisanej właśnie w takim stylu, jak "Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej". Klasyczna "Fototapeta", zbiór sentymentalno-oceniających opowiadań, dopuścił do głosu osobistego pisarza w Witkowskim, pisarza-niegeja, z uniwersalnej epoki literackiej. Ta nowa książka, też zbiór opowiadań, poukładanych w pamiętnik pewnego Ślązaka (oczywiście Huberta), przypomina o Witkowskim-etnografie. Jego "Lubiewo", zapis peerelowskich anegdot z życia ciot, przyniósł mu w końcu rozgłos i pieniądze, więc nic dziwnego, że nastąpił powrót. Mamy zatem tzw. postmodernistyczną pozycję z tzw. ambicjami dekonstrukcyjnymi. Sam autor poleca czytać tę rzecz z lotu ptaka, jako przypowieść, nie biografię. To dobra rada, bo na poziomie biografii jest nudno. Poznajemy imającego się różnych ciemnych interesów nieciekawego człowieczka, który przez lata 80. i 90. dwudziestego wieku stara się przejść tak fartownie, jak tylko się da. Prowadzi lombard, fast-food, kino-wideo, handluje, kradnie, bawi się, no i baja. O mamusi, co "zasłynęła tym, że prawdopodobnie miała stosunek seksualny z samym Wampirem z Zagłębia", o własnych przygodach i gadżetach. Buty Relax, zegarek elektroniczny z kalkulatorem, fiat maluch, "Koko-dżambo z każdej budy z kasetami dochodzi. Hej, dziewczyno, oo, spójrz na misia, aa!". Jak zwykle u Witkowskiego znaleźć można sporo celnych obserwacji i komentarzy ("na prognozę pogody zaprasza szampon przeciwłupieżowy"). Wyznanie bohatera Huberta, zwanego Barbarą Radziwiłłówną (od noszenia pereł w wieprznym środowisku), brzmi egzotycznie, ale marginalnie, po kilkunastu historyjkach ani zachwyca, ani nie zachwyca. Przelewa się, mimo szansy na przełom w części o licheńskiej pielgrzymce. Do czego więc prowadzi ten jeszcze jeden w polskiej literaturze potok słów pozbawionych anachronicznego dla wielu naszych pisarzy piękna dialogu czy opisu? Do niczego, choć przez moment wydaje się, że jest w tym jakiś wyższy autorski zamysł. Może zresztą i jest, tylko nieczytelny w powodzi błyskotliwego miejscami wodolejstwa pomieszanych rejestrów stylistycznych i obowiązkowych cytatów, symboli kulturowej ponowoczesności. Hubert leci Kantem ("niebo z kometą nade mną, mokre ubranie na mnie"), Sturm und Drangiem, doskonale deklinuje ("w jakiejś wiosze koło Nowej Rudy jest cegielnia"). Nie ma co, stara polonistka, miłośniczka "Anny Kareniny" czegoś go nauczyła. Kantu literackiego się nie doszukujmy, jest za to słynna postmodernistyczna łatwizna. Czytamy niby-spowiedź bohatera, lecz prześwieca przez nią typowy oświeceniowy autor, raz po raz ujawniający swą obecność. Niekoniecznie poprzez mrugnięcie erudycją. Anegdotę o lokalnym szejku Amalu z dygresją na temat serialu "Powrót do Edenu" wieńczy uwaga: "ale to już się do tych ksiąg nie przynależy". Takie zabiegi mają przypominać o tym drugim dnie "Barbary", tyle że to dno trąci bagatelą, faramuszką. Że nasza współczesność to nie to, co było? Że zamiast smaku luksusu znamy mdlący odór zapiekanki, Matka Boska bywa figurką lalki, arystokracja na wysypisku, powieść się skończyła, kultura pękła, człowiek samotny, "futro jest puste"? Taką wiedzę już posiedliśmy, przejedliśmy albo dążymy do tego, by ją zwrócić. A książka Witkowskiego ani nam pomaga, ani przeszkadza.

    (4 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Ślunska królowa (2007-08-24)

    Jarosław Czechowicz  Więcej o recenzencie

    Kim jest Barbara Radziwiłłówna XXI wieku? To królowa swego majątku w obskurnym lombardzie, a pochodzenie jej co najmniej niejasne, wszak na poły to arystokratka, na poły Żydówka. I przede wszystkim żadna z niej nadobna niewiasta, bo to sporej wagi jegomość z żylakami na nogach, o niezbyt świeżym oddechu, z resztkami włosów tonącymi w żelu i pielęgnowanym wąsem na mało atrakcyjnej twarzy. Barbara Radziwiłłówna z Górnego Śląska jest maniakiem zbierania wszelakiego, kolekcjonerem śmieci, wiecznym dorobkiewiczem i wiernym katolikiem wpatrzonym w obrazek Najświętszej Panienki, przed którym na klęczniku modły swe o pomnożenie majątku odprawia. Ustrojony w sznur pereł na szyi snuje swe opowieści o szarym życiu ciułacza i cinkciarza, wzdychając jednocześnie do swego współczesnego Zygmunta Augusta, bezwzględnego najemnika zza wschodniej granicy pieszczotliwie nazywanego Saszeńką. Oto Hubert, współczesna królewska femme fatale, odrzucona i odtrącona, ale arystokratycznie dumna i znająca swoją wartość. Hubert barwnie opowie nam swój los, przedstawi dokładnie nieprzyjazną dla jego interesów polską rzeczywistość przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku, w jakiej musiał walczyć o pomnażanie własnego majątku, imając się różnych zajęć. Postać, której historia buduje fabułę najnowszej książki Witkowskiego, kryje w sobie wszelkie narodowe przywary i kompleksy. Z głębokiej religijności wynikać może tylko obyczajowa i kulturowa nietolerancja. Z pragnienia bogacenia się - kombinatorstwo i oszustwo. Z przekonania o wielkości swego narodu i piękna polskiej ziemi - obskurantyzm i sarmackie pieniactwo. Takiej to Polski właśnie odbicie mamy w chciwych oczach Huberta. Ale Hubert potrafi też żarliwie kochać, miłosiernie współczuć i okazać czułość i wrażliwość. Komu i w jakiej sytuacji? Niechże lektura "Barbary Radziwiłłówny z Jaworzna Szczakowej" poprowadzi zainteresowanych i odpowie na ich pytania. Wywoła także uśmiech na twarzy, zwłaszcza podczas czytania o epidemii przyprószenia i zgniłki zimowej, o produkowaniu malborasów wysokiej klasy, o udziale w spotkaniu poświęconym życiodajnemu dżemowi oraz o przygodach spotykających bohatera podczas pielgrzymki do Lichenia, którą nakazała mu przemawiająca z obrazu ukochana Panienka. Michał Witkowski napisał książkę przewrotną, ironiczną, groteskową i prześmiewczą. Tak dokładnie, jak w głośnym "Lubiewie" penetrował środowisko polskich homoseksualistów, tak teraz z fotograficzną wręcz dokładnością przedstawi codzienne życie ciułaczy, kombinatorów, szmuglerów i podwórkowych zbirów. A nad wszystkim unosi się fatalistyczna, przygnębiająca ślunska atmosfery beznadziejności i braku perspektyw życiowych na podwórkach familoków i brudnych od węglowej sadzy ulicach górnośląskich miast i miasteczek. Pasjonujący jest język, jakim współczesna Barbara Radziwiłłówna opowiada o sobie i świecie. Melanż przestawnego szyku, barokowej ozdobności, odniesień do literatury, wulgarnego pijackiego bełkotu i śląskiej gwary - czego tam nie ma ! I choć czasem surrealistyczne wizje budowane przez autora chwilami męczą i powodują lekkie znużenie ich nagromadzeniem, to jednak lektura tej powieści zapewni zarówno dobrej rozrywki, jak i tematów do przemyślenia i rozmów ze znajomymi. Nie tylko w kawiarniach Jaworzna i okolic.

    (8 z 12 uznało tę recenzję za pomocną.)

    Oceń recenzję. Czy jest przydatna?: przydatna nieprzydatna Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.

    Zgłoś nadużycie Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

    Książki - Zapowiedzi - zamów już dziś!

    Książki - wszystkie zapowiedzi »

    Książki - Nowości - polecamy!

    Książki - wszystkie nowości »

    Książki - Promocje - kupuj i oszczędzaj!