Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Bare Bones [Polska cena]
Średnia ocena z 2 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Madeleine Peyroux
- Firma fonograficzna:
-
Decca
, 2009
- Nr katalogowy:
- 6183182
- Sprawdź inne tytuły:
-
Madeleine Peyroux
"Bare Bones" to trzeci Madeleine Peyroux album w ciągu ostanich czterech lat. W roku 2004 do sklepów trafił "Careless Love", w 2006 dostaliśmy "Half Of The Perfect World", teraz czas na coś całkowicie nowego. Madeleine wkracza na zupełnie niezbadane rejony i dlatego towarzyszy jej sprawdzony przyjaciel, producent dwóch poprzednich albumów Larry King. Razem stworzyli najbardziej osobistą płytę wokalistki, szczególnie biorąc pod uwagę, że brała udział w komponowaniu całego materiału. W ten sposób spełniły się jej marzenia "To dla mnie naprawdę całkowicie nowe doświadczenie. Czuję się tak jakbym nagrywała pierwszy raz w życiu, to Larry mnie do tego namówił, zasugerował, że sama powinnam napisać piosenki. Wcześniej pomagałam w pisaniu niektórych rzeczy Larry'emu ale tym razem to było coś całkiem innego, zrobiłam duży krok do przodu jako kompozytor, bardzo dużo się nauczyłam. Nie chodzi mi tylko o nowe doświadczenia w komponowaniu, ale też o pewien konkretny przekaz, który chciałam uchwycić. Teraz czuję się jakby deszcz przestał padać i zza chmur wychodziło słońce, to czas odpoczynku po długich zmaganiach?" Każda z tych jedenastu piosenek to prawdziwy klejnot. "Instead", piosenka napisana razem z Julianem Coryellem zaczyna się od bardzo ważnego przesłania : "Zamiast czuć się źle, ciesz się, że masz dokąd pójść. Zamiast być smutnym, ciesz się, że nie jesteś sam. Zamiast się dołować, nakręcaj się wszystkim co kochasz. Zamiast tracić czas, rozkoszuj się swoimi marzeniami." Zachwycające się też takie kompozycje jak "River Of Tears" (napisana wspólnie z Kleinem), czy "Love And Treachery" (z Kleinem i Joe Henrym), przywołują na myśl krystaliczną precyzję i napięcie charakterystyczne dla Leonarda Cohena. W "You Can't Do Me" napisanym z Walterem Beckerem, słychać echo starego klimatu Steely Dan. Niezwykłe, bardzo głębokie historie opowiadają też "Our Lady of Pigalle" czy "I Must Be Saved". Niespodzianką jest tu fakt, że między tymi opowieściami, co jak jakiś czas, niczym promienie słońca między ciężkimi chmurami pojawia się miejsce na oddech i beztroskę, o którą nikt nie podejrzewałby tak poważnej i melancholijnej artystki. "Pracowałam nad tym cały czas. Nie wydaje mi się, żebyśmy byli w stanie zrozumieć prawdziwy dramat, jeżeli nie rozumiemy komedii. Oba składniki są sobie potrzebne, aby współtworzyć równowagę. W pewnym sensie próbuje pożenić przeciwieństwa, szczęcie i smutek, tragedię i komizm. Po złych doświadczeniach, zabrnięciu w gęstwinę smutku wiem, że robiąc sobie krótkie przerwy na śmiech można więcej wyrazić i lepiej pokazać, kim się naprawdę jest". Madeleine porównuje proces nagrywania "Bare Bones" do wchłaniania promieni porannego słońca. "Jestem naprawdę szczęśliwa z tego, co udało mi się stworzyć. I także zaskoczona, bo to naprawdę mi się podoba. Byłam otoczona przez piękne dźwięki, prawdziwych muzyków i konkretne granie. To brzmi dla mnie jak muzyka?"
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Instead |
|
| 2. Bare Bones |
|
| 3. Damn the Circumstances |
|
| 4. River of Tears |
|
| 5. You Can't Do Me |
|
| 6. Love and Treachery |
|
| 7. Our Lady of Pigalle |
|
| 8. Homeless Happiness |
|
| 9. To Love You All Over Again |
|
| 10. I Must Be Saved |
|
| 11. Somethin' Grand |
|
- Bare Bones [Polska cena]
- Wykonawca:
-
Madeleine Peyroux
Pościelówa!
(2009-04-17)
Kitka
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Takie niby nic, a coś. Polubiłam M.P. od pierwszego posłuchania i kupuję kolejne jej płyty. Ta jest rzeczywiście bardzo spójna. Piosenki płyną jakby leniwie, nie ma zakłóceń rytmu. Mimo że żadna z piosenek nie jest potencjalnym hitem, to słucha się wszystkich z przyjemnością, zwłaszcza wieczorem, kiedy organizm potrzebuje wyciszenia, ale można jej też słuchać we dwoje, czy na przytulanych prywatkach (o ile jeszcze coś takiego istnieje, albo istnieje tylko nazywa się teraz zupełnie inaczej).
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Zwierzenia Madeleine
(2009-03-20)
Adam
Mendrala
Więcej o recenzencie
Jest w Madeleine Peyroux artystyczny autentyzm, podobny do tego, który wiódł Billy Holiday i wiedzie Leonarda Cohena. Słuchając jej płyt można odnieść wrażenie, że muzyk i muzyka w tym szczególnym przypadku to jedność. Amerykańska wokalistka i gitarzystka jazzowa dysponuje ciepłym acz chropowatym głosem. Brzmi dobrze zarówno w domowym zaciszu, jak i w barze, czy na bezdrożu. Kolejną, czwartą solową płytą w dorobku "Bare bones"(2006 – „Half the Perfect World”, 2004 – „Careless Love”, 1996 – „Dreamland”), zaprasza nas do swoistego „konfensjonału”. Przypada nam w udziale rola spowiedników. Napisane tym razem przez nią samą piosenki są osobistymi zwierzeniami autorki, jej spojrzeniem na prawdy podstawowe, dotyczące człowieka, miłości, egzystencji i świata. M.F. odziera "szkielet" rzeczywistości ze „skóry” kłamstw i „mięśni” półprawd. W utworze tytułowym „Bare bones” wokalistka śpiewa: „Pamiętam, czego nauczył mnie tata, / Czym jest niebezpieczeństwo, gdy sięgnie się dna. / Jeszcze o jednej rzeczy pamiętam: o dobrze i złu. / Niełatwo jest powiedzieć co jest jednym, a co drugim. / Cóż, jeśli to co zostało jest przegrane i minione. / albo roztrwonione przez głupca podobnego do mnie. / I że z po tych szczerych zwierzeniach. / Coś zostanie we mnie.(...)" - kończy - (...) Przypuszczam, że mój stary nie był oczytany. / Tak naprawdę nie wiem, w co wierzyłam. / Ale w tych szczerych zwierzeniach. / Było coś rozkosznego, coś na później.” Muzycznie wokalistka pozostaje – na szczęście - wierna stylowi, któremu dawała świadectwo wcześniej. "Bare bones” są płytą przemyślaną od początku do końca. Wyostrza percepcję i uwrażliwia zmysły. Cóż, „Kości” zostały rzucone. Życzę Państwu smacznego. Prawdy M.F. to smakowity jazzowy kąsek.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji