Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Batalista
Średnia ocena z 9 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Arturo Perez-Reverte
- Tytuł oryginału:
- El pintor de batallas
- Wydawnictwo:
-
Muza
, Maj 2007
- ISBN:
- 978-83-7495-167-8
- Liczba stron:
- 256
- Wymiary:
- 125 x 190 mm
- Tłumaczenie:
-
Joanna Karasek
- Sprawdź inne tytuły:
-
Arturo Perez-Reverte
Słynny niegdyś fotograf maluje na ścianie wieży ogromną panoramę bitwy, która odbyła się w nieokreślonym czasie. W tej pracy prześladuje go obraz wynurzającej się z przeszłości twarzy, twarzy kogoś, kto pragnie wyrównać krwawy dług, i cień kobiety, która zniknęła dziesięć lat temu. Wokół tych trzech postaci Arturo Pérez-Reverte stworzył najbardziej intensywną i niepokojącą ze swych powieści.
- Batalista
- Autor:
-
Arturo Perez-Reverte
Rozprawa pisarza, czlowieka i mezczyzny z samym soba
(2007-12-20)
Claire
Gainsborough
Więcej o recenzencie
Nie dla tych, którzy szukają zagadki rodem z "Szachownicy falmandzkiej", napięcia "Ostatniej bitwy templariusza", czy wartkiej akcji "Królowej południa". Batalista jest bowiem rozprawą pisarza z samym sobą. To jakby spowiedź mężczyzny świadomego, że najważniejsze sprawy w życiu ma już za sobą; oswojonego ze śmiercią i świadomego jej nieuchronności, lecz nie do końca rozumiejącego -bądź powątpiewającego- w jej sens i znaczenie. Pytania o jednostkę, o schemat, o ich wzajemne korelacje lub ich całkowity brak. Wielbiciele Pereza-Reverte znajdą tu cyniczne echa "Terytorium Komanczów" oraz sarkastyczny ton felietonów publikowanych w "El Pais". To gorzki Perez-Reverte. Jak dojrzale wino, ale nie każdy przepada za tym bardzo wytrawnym.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Mechanik i malarz
(2007-11-27)
Meszuge
Więcej o recenzencie
Stary, zmęczony życiem i obserwowanymi koszmarnymi obrazami, chory na niezidentyfikowaną chorobę, niespełniony malarz, któremu zabrakło talentu, ceniony kiedyś reporter wojenny, kupuje walącą się wieżę i na jej ścianach maluje wielką panoramę bitewną.
Kiedy dzieło jest w połowie gotowe, w wieży malarza pojawia się niespodziewany gość, chorwacki mechanik, kiedyś żołnierz, któremu tytułowy batalista zrobił zdjęcie podczas wojny w byłej Jugosławii. Zdjęcie to przyniosło autorowi uznanie, nagrody i pieniądze, a modelowi cierpienie, tortury i śmierć rodziny.
Mechanik Ivo, który tropił reportera latami, czyniąc go w jakimś sensie współodpowiedzialnym za swoją tragedię i straty, zamiast po prostu przystąpić niezwłocznie do wyrównania rachunku krzywd, informuje lojalnie malarza, że go niedługo zabije i... rozpoczyna z nim trwającą kilka dni dysputę filozoficzno-metafizyczną na temat istoty wojny, natury ludzkiej (najwyraźniej z założenia skłonnej do okrucieństwa), sztuki i rozmaitych środków jej wyrazu, pamięci, miłości i wszelakich kompozycji i połączeń tychże tematów. Kilku innych też.
Panowie spotykają się w wieży batalisty, który jakby nigdy nic nadal kontynuuje swoje dzieło, ale także w kawiarni w pobliskim miasteczku i na pasjonujące ich tematy gadają, gadają, gadają...
Potem jest epilog, którego można się było spodziewać po przeczytaniu 1/3 książki, a którego zdradzać mi nie wypada i historia się kończy.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Co za gniot! A myślałem, że "Cmętarzysko bezimiennych statków" było nudne...
(2007-10-10)
blinqbinq
Więcej o recenzencie
Reverte smęci, jak nigdy dotąd. Rozwlekłe przemyślenia, karkołomne twory stylistyczne, przydługie zdania o szukaniu porządku w chaosie, etc. Tej książki momentami nie da się czytać, czytelnik przelatuje wzrokiem całe akapity byle tylko dotrzeć do sensownych kawałków. Jest to dla mnie klasyczny przykład wydumanego gniota, którego "głębią" zachwycają się ludzie na co dzień czytający "Kod da Vinci". Owszem, jeśli ktoś lubi kiedy autor wciska teksty o szukaniu porządku w chaosie i ciemności rozświetlonej blaskiem, której odbicie widać było w oczach mężczyzny klęczącego przy drodze, to jest to książka dla niego. Podobno zawiera wątki autobiograficzne - jeśli tak to wojna musiała rzeczywiście skrzywdzić pana Reverte. Jednym zdaniem: za te 30 zł, które kosztuje książka można upić się samemu i snuć podobne rozważania. Będzie przyjemniej i może tak szybko się nie zaśnie.
(2 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wojna i miłość
(2007-09-19)
yasmina
Więcej o recenzencie
Spotkanie dwóch mężczyzn - wojennego fotoreportera-malarza i Chorwata, bohatera jednego z nagrodzonych zdjęć. Obydwaj patrzyli na okrucieństwa, śmierć i łzy, batalista przez obiektyw aparatu, Chorwat twarzą w twarz. Teraz nadeszła pora na podsumowanie. Mam wrażenie, że obaj są zmęczeni, pogodzeni z losem. Spotkanie nie jest przypadkowe, Chorwat odnalazł malarza w konkretnym celu. W tle kobieta, a raczej jej wspomnienie. Kropla miłości w morzu krwi. Przepadam za książkami Pereza-Reverte, za sposób prowadzenia dialogu, za piękny, bardzo bogaty i elegancki język literacki. Polecam wszystkim, którzy cenią sobie dobrą i niebanalną literaturę.
(3 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Mistrzowska książka
(2007-06-11)
Dorota
Wyszyńska
Więcej o recenzencie
Tematyka "Batalisty" przeraża i jednocześnie zmusza do zastanowienia się nad sobą, życiem, światem i jego prawidłami. Książka, o której nie można powiedzieć, czy się podoba. Ale robi wrażenie, pod którym jest się jeszcze długo po odłożeniu jej. Napisana mistrzowsko. Niezwykle plastyczne obrazy i bardzo trafny dobór słów. W myślach czytelnika tworzy collage z malarstwa, fotografii, reportażu, dramatu, sielanki, studium psychologicznego... Zdecydowanie najlepsze dzieło tego autora.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Geometria wojen z rysą w tle...
(2007-06-07)
Zofia
Dzieniszewska
Więcej o recenzencie
W opisie podano, co jest tematem tej książki, ale żeby doświadczyć jej magii, trzeba samemu przeczytać. Nie jest to lektura łatwa, lecz dla smakoszy dobrej literatury jest ucztą dla duszy. Ktoś napisał, że brakuje tutaj szczęśliwego zakończenia, moim skromnym zdaniem jest to sprawa dyskusyjna, wszak batalista dokończył swoje dzieło, a jego kat odszedł bogatszy o nowe doświadczenia, przeżycia i przemyślenia.
(6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wojna absolutna?
(2007-05-20)
Kasia
Kowalska
Więcej o recenzencie
Bejrut, Vukovar, San Romano... Unurzani w pyle i krwi, ogłuszeni wybuchami i płaczem dzieci ocalałych przy ciałach zabitych matek brniemy mozolnie przez historyczne pola bitew uwiecznione przez wielkich malarzy i współczesne miejsca konfliktów zachowane na zawsze przez migawkę aparatu. Beznamiętnie przeliczamy ludzki ból na czas naświetlania, czułość oznacza tylko czułość taśmy. W tym korowodzie cierpień splatają się losy trzech osób - chorwackiego żołnierza, malarza-fotografa i pięknej kobiety. I od razu wiadomo, że nie będzie happy endu, a nikt z bohaterów nie zazna ukojenia. Główny bohater to alter ego Pereza Reverte'a, długoletniego reportera wojennego. Pytanie, ile w tej opowieści fikcji, a ile spowiedzi z własnego życia, niech zostanie bez odpowiedzi... PS I jeszcze słówko do wydawcy - czytelnik książki, w której główną rolę odgrywają batalistyczne arcydzieła, chciałby od razu je obejrzeć, by zrozumieć, o czym czyta. Zgrzytając zębami z irytacji dopiero teraz (dzięki ci, google) wchodzę do Prado, Luwru... Do zobaczenia przed obrazem Paolo Uccello.
(8 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji