Koszyk pusty
Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...
-
- Wywiad z wampirem
- Neil Jordan
- cena: 25,99 zł
Nasza cena: 25,99 zł
Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).
wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.
wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.
towar trudno dostępny, do 21 dniTowar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.
w sprzedaży od ...To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.
Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.
Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.
24 godz.

Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Po filmie Batman Początek, Mroczny Rycerz ponownie jednoczy reżysera Christophera Nolana i Christiana Bale′a, który po raz kolejny wcielił się w rolę Batmana/Bruce′a Wayne′a kontynuującego walkę z przestępczością. Heath Ledger wciela się w postać arcyzłoczyńcy Jokera, Aaron Eckhart gra Denta....
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 11 recenzji (Dodaj własną)
Kamil
Stasiewicz
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Nolan nadając nietoperzowi zupełnie nowej jakości, na szczęście nie minął się z celem i po "Batman-Początek" przerósł sam siebie. "Mroczny Rycerz" to już obraz zupełnie inny, od poprzednika, mimo, że tak nolanowski. Gotham City wynurzyło się z cienia, ale stało się zwykłym, szarawym miastem jakich wiele w rozbudowanej, tętniącej życiem w drapaczach chmur krainy, zwanej Ameryką. Technologia IMAX-u zresztą bardzo się ku temu przyczyniła, nadając obrazowi niesamowity rozmach wizualny. I tu się od wybuchów i akcji pościgowych, nie obejdzie, jednakże nie spodziewajcie się po Nolanie kina spod szyldu „superhero”. Fetyszyzm gadżetowy został schowany w szufladzie, a modne i krzykliwe kreacje, też jakby powędrowały do innego świata. W tym Gotham City w schludny i uciążliwy strój nietoperza przebiera się tylko Bruce Wayne, a poczciwy zawiadaka i zabójczy żartowniś Joker, nie ma zbytnio czasu, na przejmowanie się ostatnim krzykiem mody w filmach Schumachera, gdyż jest to bolączka tych, którzy mają plan. Joker bowiem mierzy zupełnie w inny target – właściwie żaden, bowiem Joker planu nie posiada. Dlaczego więc okazuje się być, dla Mrocznego Rycerza najgroźniejszym przeciwnikiem, którego nie sposób pokonać? Otóż… Nolan wybrnął z tego zadania bezbłędnie. Stworzył z komiksowej postaci psychopatę z prawdziwego zdarzenia. Innymi słowy Joker nie wyznaje żadnych wartości, bo trudno takowymi nazwać powszechną anarchię. Nie chodzi o forsę, nie chodzi o władzę. Grunt, żeby były fajerwerki. Joker w swoim przeświadczeniu jest dla Batmana sojusznikiem, gdyż stara się mu udowodnić, że jeśli człowiek chce czynić rzeczy niekonwencjonalne, staje się dla społeczeństwa wybrykiem natury. Nie inaczej musi być z dorosłym facetem przebierającym się w kostium nietoperza. W ostateczności się nie myli. Gdyby nie kilka dość przesadnie przedstawionych scen (zwłaszcza końcówka), film stałby się najlepszą ekranizacją przygód nietoperza wszech czasów. Heath Ledger swoją kreacją, niestety zabrał głównej postaci cały film. Na szczęście Nolan ostatniego słowa nie powiedział i już niedługo ostatnia cześć z pewnością nadrobi niedogodności na kinowym ekranie (choć już bez Ledgera). Ale może za wcześnie na zachwyty? Póki co, cieszmy się wydaniem DVD, które co prawda prosi się o dopowiedzenie jeszcze paru elementów, choćby tego, w jaki sposób konstruowano postać Jokera. Ale za pomysł z "Gotham City News" pełen szacun. Oglądając film miało się wrażenie, że ogląda się rzeczywiście sprawy nam bliskie.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
omosa omosa Więcej o recenzencie
3 lata czekaliśmy na odsłonę najnowszych przygód Człowieka-Nietoperza. Po udanym „Batman-Początek” producenci postanowili kontynuować filmową historię. Po raz kolejny za kamerą stanął Christopher Nolan, a w role tytułową wcielił się Christian Bale. Wielu fanów wahało się czy kręcenie kontynuacji będzie dobrym posunięciem? Teraz mogę zdecydowanie odpowiedzieć, że tak. A jeśli chodzi o wymienienie największej zalety tegoż filmu to śmiało odpowiem Heath Ledger czyli filmowy Joker. Młody Australijczyk wcześniej nigdy nie wcielał się w rolę czarnego charakteru, a mimo to ta sztuka udała mu się. Moim zadaniem - pewnie nie tylko moim - Heath Ledger za swoją ostatnią kreację w pełni zasłużył na pośmiertnego Oskara…
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Andrzej Mora Więcej o recenzencie
Po prostu Super! Od wielu lat nie widziałem aż TAK dobrego filmu! Jednak dla ludzi którzy oczekują śmiesznych scen i dużo nudy (Dobry Wojak Szwejk) to to film nie jest...
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Leah Clearwater Więcej o recenzencie
Oglądałam film 2 razy, ponieważ bardzo mi się spodobał. Heatha Ledger'a uwielbiam od 8 roku życia. Heath w tym filmie bardzo przypominał innych Jokerów. Bardzo lubię złe charaktery i od razu zakochałam się w filmie pełnym akcji i miłości.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Karolina Miśkowiec Więcej o recenzencie
Wspaniała kontynuacja "Batman Begins" trzyma klimat pierwszego filmu i znakomicie dotrzymuje mu kroku. Mroczny Rycerz to w gruncie rzeczy wspaniały, mroczny thriller ze znakomitą obsadą i czarnym charakterem. Warto zwrócić uwagę na efekty wizualne i muzykę (ta na postaci Jokera mrozi krew w żyłach). Oczywiście mamy tu świetnego jak zawsze Christiana Bale'a, niesamowitego Heatha Ledgera (zasłużony Oscar i Złoty Glob), wspaniałego Aarona Eckharta, Morgana Freemana, Gary'ego Oldmana w innej roli niż zazwyczaj - sama śmietanka. Warto oglądnąć!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Sebastian
Rosa
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Wspaniale zrealizowane widowisko stanowiące bezpośrednią kontynuację do "Batman: Początek". Wprowadzenie kilku nowych postaci z historii o Batmanie owocuje ciągłą akcją, nagłymi jej zwrotami oraz wspaniałą, ponad dwugodzinną zabawą z wyśmienitą muzyką. Do tego wszystkiego dodać należy wspaniałe aktorstwo i plejadę gwiazd (w pełni zasłużenie Heath Ledger otrzymał pośmiertnie Oskara za rolę Jokera). Wydanie jak zwykle wyśmienite i polecam wersję dwudyskową z dodatkami. W nich to znajdziemy sześcioczęściową opowieść, zrealizowaną w formie wywiadu-dokumentu, o kluczowych bohaterach filmu. Wiele to wnosi do fabuły filmu, która dla wielu początkowo, a i nawet po obejrzeniu może wydawać się nieco niespójna lub nie do końca logiczna. Dokumenty z dodatków wyśmienicie ją uzupełniają.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Szyba Więcej o recenzencie
Kocham "Batmana". Nie mogłem zrozumieć WTF, oglądając pierwszą część Tima Burtona. Załapałem, gdy obejrzałem w Rai UNO, po raz trzeci. Wówczas wpadłem. Nie musiałem zwracać uwagi co mówi Nicholso po włosku, więc mogłem zwracać uwagę na resztę... i wtedy załapałem, o co w tym wszystkim chodzi. Od tego czasu uważałem, że realizacje Burtona powinny być wykonane z platyny i irydu, i spoczywać w Sevres. Batmana z Kilmerem oglądałem z bólem zębów, a ten z tym gładkim Cloneyem był zawstydzający. Mimo odjechanej muzyczki Smashing Pumpkins, był żałosny. I trup sobie gnił... aż wreszcie postanowiono go ożywić. "Udajemy że nic się nic się nie stało, jak ktoś się spyta o tego z Clooneyem rżniemy głupa, może się nie skapną". Ten "pierwszy" Nolanowy był ciekawy. Pokazywał inne spojrzenie. Był taki nieco łopatologiczny, zachowawczy. Ale okazało się, że w trupku jest potencjał, więc Nolan mógł się jeszcze raz wykazać... Nie wiem czy go przekląć, czy błogosławić. Rzadko mi się to zdarza, ale cieszę się, że moja dziesięcioletnia córka tego nie oglądała... Poprzedni był ponury. Ale ten... Brakuje słów. Po prostu oszałamiający. I nie mówię tu o tym kolesiu co się zabił, ale o całości. Teraz już nie ma takich filmów. Tak ponurych, bez product placementu, baz tych zgrabnych gadek („Skąd on bierze te wszystkie zabawki”). Bez muzyki Prince, czy kto teraz jest modny. Po prostu niewiarygodny. Nie ma zbędnej sceny, zbędnego kawałka. Nie ma bondowskiego fetyszyzmu gadżetowego (a można się było spodziewać...). Film jest ponury. Giną ci, co powinni przeżyć. Batman zawsze był perwersyjnie niejednoznaczny. Głównie chodziło o sutki na zbroi i związek z Robinem... ale tu.... Nie ma mrużenia oczka. Nie ma sensu opowiadać fabuły, zwrotów akcji... Trzeba się zmierzyć samemu. Żeby była jasność - rzadko mi się zdarza, że nie chciałem przewinąć napisów końcowych. Tutaj czułem, że nie wypada. Jest to jeden z najczarniejszych, najsmutniejszych i najbardziej dołujących filmów, jakie obejrzałem w ciągu ostatnich pięciu lat. Z jednej strony - zapierający dech w piersiach skalą, trzymający w napięciu, drażniący. A z drugiej... ponury, mroczny. Czasami - przerażający. Przypominałem sobie Jimma Carreya w kubraczku z lycry i Tommiego Lee Jonesa w odpustowym ubranku. Tu „Dwie twarze” nie ma zabawnego kapelusika. Może wam się śnić po nocach - i będziecie się budzić z krzykiem. To jest Batman po 11 września. Wiemy, że potrzebny jest rycerz w lśniącej zbroi, z mocno zarysowaną szczęką... ale okazuje się, że dzieje się to kosztem ograniczenia naszych praw, kosztem permanentnej inwigilacji, kosztem małego Guantanamo w Gotham City. Joker - jak można się domyślać - przegra. Ale Batman nie jest wygrany. Jest przeklęty. Przeklęty jak całe Gotham City. Jak 30 milionów jego mieszkańców. Z reguły filmy kończą się happy endem, i pokazaniem, że ciąg dalszy nastąpi (niekiedy w tak chamski sposób, jak w”Godzilli” Emmericha). Tutaj Nolan pokazał, że nie ma jasnych punktów. Jak powiedział Joker do Batmana - sprowadził bohatera do ich poziomu. Tu wszyscy są źli. To nie jest film na popcorn i piwko. To film na flachę wódki. I dłuuuuuuugie myślenie. Nie ma teraz takich filmów. Jak chcecie się miło rozerwać w sobotni wieczór - weźcie coś z blondynką w tytule. Ten „Batman” to nie masówka. Pamiętajcie o tym.
(4 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
MarS Więcej o recenzencie
Chaos zawitał do Gotham. Przywiał go Joker – psychotyczny terrorysta, siejący zniszczenie niczym Jeździec Apokalipsy. W starciu z nim Batman – aseptyczny grecki wojownik pozbawiony wigoru - wydaje się bezsilny. Dlatego musi stać się, jak jego przeciwnik, Potworem. Historie Nolana to Batman noir, gdzie brak pozytywnych bohaterów. Nawet jeśli takowi istnieją, zostają starci w proch, albo pozbawieni swego dobra. Umyka ono przed sztandarami zła cały film. Puenta tej gotyckiej i ponurej opowieści jest dwuznaczna, zresztą jak cała historia. Prowokacji tu pełna kompania. Fani mogą poczuć się oburzeni, gdy co i rusz natrafiają na ponure i depresyjne sceny przepełnione bezdusznym okrucieństwem. „Mroczny rycerz” nie jest jednak brakiem woli do czynienia dobra. Być może to raczej próba opowiedzenia o naturze zła w świecie w sposób uniwersalny. I szukania recepty na to zło. Epatując terrorem, Nolan zauroczył mnie bezkompromisowością i nie szukaniem pochwały ze strony widza. Stąd reżyser ma zapewnioną silną widownię na kolejny seans, pomimo, a może zwłaszcza ze względu na usunięcie go przez krótkowzrocznych szefów z listy płac trzeciego, „nowoczesnego” Batmana. I to nie ze względu na śmierć Ledgera nowe dzieło Nolana będzie sławne i kultowe. Nie twierdzę, że rola zmarłego aktora jest zła. Dla mnie stanowi raczej jeden z wielu wysokich walorów artystycznych „Mrocznego rycerza”. Obrazu tak pełnego rozmachu, jakby przeznaczonego wyłącznie do kina. Wstyd nie zaszaleć i nie sięgnąć po jakieś ekscentryczne wydanie. Stąd tak wiele propozycji na rynku. Gdyż poza ambitną zawartością, jest to też niecodzienną uczta dla tych, co polują na wysokogatunkowe sceny pełne akcji. Oraz napięcia.
(6 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
R2D2 Więcej o recenzencie
"Mroczny rycerz" zebrał tyle pochwał, że ich powtarzanie nie ma sensu. Kawał dobrego kina made in Hollywood - nic dodać, nic ująć.
(6 z 14 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Carlos696 Więcej o recenzencie
"Mroczny rycerz" to wbrew pozorom film niepozbawiony wad. Szczególnie razi ostatnie 10 minut, naładowane niepotrzebnym patosem, który musi zgrzytać w zestawieniu z ponurą groteską niepodzielnie panującą w tym filmie. Jednak nie sposób nie stwierdzić, że "Mroczny rycerz" to film zaskakująco udany, któremu udało się pogodzić elementy pozornie nie do pogodzenia. Po pierwsze - ryzykowny był sam zamysł, by z Batmana zrobić "dorosły" film. W dodatku owa dorosłość została tu sprzęgnięta z realizmem, nakazującym umieścić "Mrocznego rycerza" gdzieś na obrzeżach "Gorączki" Michaela Manna. Czasami widz się zastanawia - co w tym realistycznym, dbającym o wiarygodność psychologiczną filmie robi facet przebierający się nocą za nietoperza. Realistyczny film o Batmanie mógł łatwo zmienić się w niezamierzenie śmieszny (kilka scen, niestety, faktycznie jest takich), coś w stylu królewny śnieżki ukazanej jako 8 pasażer Nostromo. Jednak film się mimo wszystko broni, szczególnie poprzez ukazanie całkiem wnikliwej (jak na film rozrywkowy) charakterystyki psychologicznej. Batman - jako nieodłączna część świata owładniętego zbrodnią i patologią, sam zdradza patologiczne zachowania. Mamy tu jeszcze Heatha Ledgera, który dokonał tego, czego nie potrafił sam Jack Nicholson. Ze skrajnie komiksowej postaci Jockera (postaci będącej niemal archetypem komiksowego złego charakteru), stworzył postać z krwi i kości. Kogoś, w kogo nie sposób nie uwierzyć. Nicholson w swej wersji Jockera był przede wszystkim zabawny i słodziutki. Ledger stworzył kreację psychopaty idealnego, na dodatek psychopaty zdającego sobie sprawę, że jego programowa anarchia i niepoddawanie się jakimkolwiek zasadom społecznym, moralnym, etycznym, powoduje, że Jocker staje się tutaj jedyną absolutnie wolną postacią. Dodatkowo jego absolutne zło zostało sprzęgnięte z niebanalną inteligencją. Jocker XXI wieku budzi podziw, lecz i odrazę. I jeżeli Jocker symbolizuje największe zagrożenia dla naszej cywilizacji, to Batman staje się symbolem odtrutki na te zagrożenia. W wersji Nolana Batman jednak stwarza wrażenie bohatera słabszego i bardziej zniewolonego przez systemy i normy społeczne. Jeśli tylko przebijemy się przez komiksową mitologię, dostrzeżemy w "Mrocznym rycerzu" całą gamę odniesień, metafor i tez analizujących nasz prawdziwy świat. Często zadziwiająco błyskotliwych jak na film o komiksowym rodowodzie. Nie powiem, że jest to najlepszy film o Batmanie. Moja słabość do twórczości Tima Burtona mi na to nie pozwala. Jednak z pewnością udało się tutaj odnaleźć wyważony kompromis pomiędzy kinem komercyjnym a własną artystyczną wizją. Wydaje się, że pesymizm bijący z tego obrazu jest zbyt szczery, by go potraktować jako kolejną bajkę dla nastolatków. Dlatego mimo jego wad, muszę powiedzieć, że "Mroczny rycerz" jest jeśli nie wielkim, to z pewnością bardzo dobrym filmem.
(9 z 14 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji


























