Zostań świadkiem narodzin Batmana, zamaskowanego mściciela i obrońcy miasta. Rozpocznie się bezwzględna krucjata przeciw złu i niesprawiedliwości. Rycerz Nocy obróci lęk przeciw tym, którzy żerują na bezbronnych
Czysty realizm, pełna magia i ultra okrucienstwo
(2008-11-13)
MarS
Więcej o recenzencie
Batman. Taki, jakiego nigdy nie było. Człowiek, jak my. Do zranienia. Kiedyś uważałem, że odzieranie mitów z magii jest zabiegiem zgoła szatańskim, robiącym z legendy coś na kształ podręcznika obsługi grzejnika. Po filmie Nolana można się przekonać co najwyżej, że wyjątek potwierdza regułę. Bo reżyser ten to nie jakiś lichy wyrobnik, lecz autor "Memento" czy "Prestiżu". Człowiek zapętlający rzeczywistość. W pierwszym przypadku puszczający nam opowieść od tyłu. W drugim wydzierający tajemnicę sztukom magicznym, by na koniec spuentować historię czymś zgoła nieziemskim i makabrycznie nadprzyrodzonym. Jego preleudium do postaci Batmana nie ma wcale aury mrocznej opowieści gotyckiej. Nie korzysta z melodramatycznego tragizmu. Operuje bardzo prymitywnymi uczuciami, które z demona ciemności uczyniły naszego sąsiada. Siedzi sobie ten pan na tyłku, by co jakiś czas wstrzelić się w dziwaczny kostium i wejść w mrocznego siebie. Rola Christana Bale'a jest tu wyborowa. Aktora nie trzeba reklamować. Tym razem w ramach przygotowań przytył tak szybko, że prawie umarł. A my zostaliśmy wyprowadzeni dzięki jego grze na manowce, z jakich się nie wraca. Teraz Batman jest w każdym z nas. I sięga pazurami po naszą duszę. Christopher Nolan udowodnił, że umie opowiadać nowatorsko o postaci, która zdawała się być wyeksploatowana. Polecam.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji