Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Because Of The Times
Średnia ocena z 3 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Kings Of Leon
- Firma fonograficzna:
-
Sony Music
, 2007
- Nr katalogowy:
- 88697037762
- Sprawdź inne tytuły:
-
Kings Of Leon
Następca Aha Shake Heartbreak zawiera pierwszy w historii Kings Of Leon utwór, który trwa ponad 5 minut (Knocked Up), pierwszy z wokalnymi efektami (On Call) oraz pierwszy rockowy hymn (Black Thumbnail), ponadto melodyjne Ragoo, surowe Charmer, porażający McFearless, nawet szczyptę walcu w spokojnej piosence The Runner, a to tylko część znajdujących się na płycie utworów. Caleb, Jared, Matthew oraz Nathan Followillowie nie narzucili sobie żadnych granic, a cała płyta wręcz kipi od pomysłów i energii.
| Posłuchaj utworów: |
| 1. Knocked Up |
|
| 2. Charmer |
|
| 3. On Call |
|
| 4. McFearless |
|
| 5. Black Thumbnail |
|
| 6. My Party |
|
| 7. True Love Way |
|
| 8. Ragoo |
|
| 9. Fans |
|
| 10. The Runner |
|
| 11. Trunk |
|
| 12. Camaro |
|
| 13. Arizona |
|
- Because Of The Times
- Wykonawca:
-
Kings Of Leon
Płyta rockandrollowych chłopaków, którzy swoją muzykę urozmaicają głosem...
(2007-05-10)
Marta
Wrona
Więcej o recenzencie
King Of Leon - "Because Of The Time". Mamy do czynienia już z trzecią płytą, zespołu, który tworzy rodzina Followilów. Jej tytuł "Because Of The Times" nawiązuje do ceremonii religijnej, w której uczestniczą dorastający chłopcy.
Już od początku możemy zwrócić uwagę na to, że panowanie do perfekcji opanowali sekcję rytmiczną i grają prawdziwy, z krwi i kości rock and roll. Warto jeszcze wtrącić słowo o wyglądzie panów Followilów. Wyglądają oni jak żywcem wyjęci z amerykańskiego filmu drogi. Zresztą do takich skojarzeń można dotrzeć słuchając samej płyty, bo gdy ją przesłuchuję kolejny raz z kolei, czuję się za każdym razem, jakbym siedziała w jakimś rozklekotanym amerykańskim samochodzie i z rozwianymi włosami jechała po prostych, jak to w Ameryce, drogach. Oczywiście słuchając recenzowanej płyty. Co do samej zawartości płyty - hmm... Kiedyś byli porównywani do The Strokes. Teraz na pewno te porównania się tak szybko nie skończą, ale można pokusić się o stwierdzenie, że są od nowojorskich dzieciaków lepsi. Przynajmniej udowadniają to na nowej płycie. Płyta zaczyna się utworem "Knocked Up". Co do tekstu jest to zwykła opowieść o młodej dziewczynie, która zachodzi w ciążę i musi wyjechać z miasta, gdyż nie może tej sytuacji zaakceptować rodzina. Kolejnym na płycie jest "Charmer", z niepokojąco, rozdzierającym krzykiem. Znany już singiel "On Call" przykuwa do fotela z rozbrajającą mocą, ale także lekkością, cokolwiek to znaczy. "My Party" śpiewany jest przez Caleba (wokalistę - przy. mw), jakby przez jakieś urządzenie zniekształcające głos, ale trzeba przyznać, że w refrenie to znamienne "łuuuuuuuuu", śpiewane przez chórek, dodaje piosence lekkości, o którą trudno w zamęcie brzęczących gitar. Już do końca płyty jest niepokojąco, ale z momentami wytchnienia ("The Runner", "Trunk", "Arizona"). Co tu dużo mówić, postarali się chłopcy. Może to pokrewieństwo sprawiło, że stworzyli oni coś tak zacnego do posłuchania? Ważne, że nie boją się eksperymentować, co szczególnie kieruję w stronę wokalisty, który tak odważnie bawi się swoim głosem. Raz przeradza się on w krzyk, potem nagle łagodnieje... Nie obejdzie się oczywiście bez porównań (wspomniane już The Strokes, Editors, The White Stripes). Jednak wcale nie ciążą one na płycie. Bo skoro nawet Joe Cocker pochwalił ich dokonania, to czego tu się czepiać.
(9 z 11 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji