Koszyk pusty
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 29 recenzji (Dodaj własną)
Karolina Bak Więcej o recenzencie
Powiem szczerze. Wysłuchałam całej płyty u mojej znajomej. Była to wprost męka dla uszu. Muzykę Toli trudno zaliczyć do jakiegokolwiek gatunku, przypomina mi jednak trochę mocniejszy pop. Teksty są tandetne, muzyka jednakowa, trudno rozróżnić jedną "piosenkę" od drugiej. Wycie i piski Toli ... aż żal słuchać. Nie polecam nikomu, kto słucha rocka, punk-rocka bądź hip-hopu. Owszem, niektóre z moich rówieśniczek (14 lat) uwielbiają Szlagowską i ten cały Blog. Ja osobiście nienawidzę "muzyki" jaką tworzy ten zespół. Sama jestem fanką innej polskiej gwiazdy, którą bez problemów mogę nazwać prawdziwą artystką, a jest to Ewa Farna. Tola nie ma co się do niej liczyć, nawet w najmniejszych procentach. Nie polecam.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
roksana procajło Więcej o recenzencie
Ogólnie płyta Toli Szlagowskiej trochę mnie zaskoczyła, po usłyszeniu piosenki "Cute" kupiłam płytę z chęcią posłuchania podobnych, dynamicznych utworów, lecz niestety, nie sprawdziły się moje oczekiwania. Płyta ma w sobie może ze 3 utwory szybkie i skoczne, reszta to smutne ballady. ale nie mogę powiedzieć, że płyta mi się nie podoba, ponieważ jest świetna i nadaje się kiedy złapię tzw. "doła". Moim znajomym także przypadła do gustu. Polecam gorąco.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
NaCioL Więcej o recenzencie
Co to ma być? Rzekomy rock połączony z tragicznym wokalem Toli doprowadza do rozpaczy. Teksty, jak parę osób przede mną już to napisało, są kompletnie głupie i ma się wrażenie, jakby słuchało się jednej, długiej piosenki. Nie podoba mi się też image Toli - kogo ona chce grać? Zbuntowaną nastolatkę, czy jakieś emo? Ogólnie, płyta nadaje się na śmietnik. Nie polecam.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
BBL X Więcej o recenzencie
"Before I'll Die" jest to pierwsza polska płyta na światowym poziomie. Zmiata ze sceny wszystkie Dody, Feele i tą cała resztę. Żaden międzynarodowy artysta nie powstydziłby się takiego krążka. Tola zrobi karierę za granicą, wierzę w to po przesłuchaniu tej płyty. Najlepsze utwory: "Do u Care?!", "2 Fast 2 Life" i "Whoever, Whatever". Polecam.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Bartek Wenta Więcej o recenzencie
Warto kupić!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
KarolLdvk Więcej o recenzencie
Dwa lata czekania na nową płytę mocno dało mi się we znaki. Co prawda, ukazały się reedycje, ale nowa płyta to zupełnie co innego. Dlatego "Before I'll Die" musiało zaspokoić apetyt fanów. I zadowoliło, przynajmniej mnie. Gdy włączaliśmy płytę "LOL", słyszeliśmy na niej 13-latkę, która jest podniecona tym, że siedzi w studiu i nagrywa piosenki na własny album. Teraz słyszymy 15-letnią dziewczynę, która - jak to określili prezenterzy Magla Towarzyskiego - "wie jak robi się te showbiznesowe lody". Na plus trzeba zaliczyć to, że Tola sama napisała teksty do wszystkich piosenek. Co prawda, są to bardzo proste słowa (pisane często slangiem amerykańskim), ale możemy się z tych prostych słów dowiedzieć jaka naprawdę jest Szlagowska. Refren piosenki "That Lady" brzmi: 'Mówisz że nie jestem prawdziwa/Ale co ty o mnie wiesz/Ja przed tobą udaję?!/Bez twego nacisku będę inna!'. Tola na "Before I'll Die" śpiewa o sobie, swoich problemach. Jakie to problemy? Część piosenek, m.in.: "Fuck U!", "Cry and Die" czy "Do U Care?!" opowiada o nieszczęśliwej miłości Toli. Ale za każdym razem jest to inaczej zaśpiewane. Dzięki temu nie narzekamy, że Tola śpiewa o jednym i tym samym. Hołd trzeba jeszcze oddać Toli za to, że skomponowała również muzykę do wszystkich utworów. Za jednym razem jest trochę rapu, popu, przewijają się brzmienia punkowe, a niektóre to ballady, grane na pianinie przez Tolę (w utworze "Nothing's gonna change..." słyszymy wyłącznie pianino wzbogacone biciem serca). Najlepszym smaczkiem muzycznym jest piosenka "Tell me y"(Powiedz mi czemu), którym spokojne zwrotki grane na pianinie, są przerywane mocnymi gitarowymi refrenami. Efekt końcowy jeszcze ulepszył mix płyty pod okiem Colina Millera w studiu Atlantis w LA. Producent, u którego pracowali m.in.: Christina Aguilera i Jay-Z, spisał się znakomicie. Dzięki temu płyta brzmi jak całkowicie amerykańska produkcja. Szacunek. Podsumowując - płyta spełnia oczekiwania fanów. A antyfanów doprowadzi do białej gorączki...
(2 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Eleonora Ławrowa Więcej o recenzencie
Słusznie zmiażdżona przez amerykański "Blender". Prawda jest taka, że panna Tola nie powinna wymyślać piosenek. Żałosne teksty typu "Nie podobam ci się, mam to gdzieś". Szkoda, że w naszym kraju słucha się takiej tandety.
(1 z 1 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Tomaro96 Więcej o recenzencie
Każdy nastolatek ma swoje problemy... Nieważne czy jest znienawidzony, popularny, bogaty, biedny, niski, wysoki a może nawet sławny. Kiedy Tola była w programie u Wojewódzkiego opowiadała o czym jest ta płyta. Jak sama Tola powiedziała "To są emocje". Pała w szkole, kłótnia z najbliższą osobą albo też zawód w relacjach z rodzicami. To wszystko sprawia, że naprawdę czasami myślimy o żyletce. Ta płyta powiada właśnie o problemach nastoletnich, na które dorośli machają rękami. Dlatego ja uważam, że charakter tej płyty jest super. Przejdźmy jednak do zawartości płyty. 12 piosenek Bloga jest fajnych i fajnie się ich słucha np. podczas odrabiania lekcji czy jak jest się wkurzonym na starych. Są fajne i mają przyjemnie dołującą melodie. Jednak płyta ma swoje wady... Jest trochę monotonna a jękliwy głosik Toli może niektórym przeszkadzać. Plusy: charakter płyty, ładne melodie, wersje Karaoke. Minusy: lekka monotonność, jęki i piski Toli. Ocena: 4/5
(1 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jacek Jarocki Więcej o recenzencie
Zanim mnie zabijecie, zjedziecie i powiecie, że się nie znam, zwróćcie uwagę, że naprawdę słucham punk rocka i rocka. Ba, gram nawet taką muzykę i sądzę, że cokolwiek o niej wiem. Dlatego zacznę od wyjaśnienia: to nie jest rock a tym bardziej punk! Z czym więc mamy do czynienia? Z popem. Taneczne piosenki, których się fajnie słucha, przy których się fajnie bawi, skacze i szaleje, ale nie przeżywa. No chyba, że ktoś jest Emo. Wtedy może sobie spokojnie pozwolić na zgłębianie (bzdurnych) tekstów z tej płyty. To boli, kiedy czytamy, że ta "Before I'll Die" jest "Ach, Och i w Ogóle". Nie jest. Szczególnie dla kogoś, kto słucha dużo muzyki. Nie ma w tym przebojowości Michaela Jacksona (też mi porównanie na myśl przyszło). Nie ma delikatności wczesnej Britney Spears. Jest udawanie zbuntowanej nastolatki, która jest zła na cały świat a w szczególności na chłopaków. Dziewczyno! Jeszcze dwa lata temu twoje cukierkowe teledyski leciały na Vivie. Przeciwko czemu chcesz występować? Zakładam, że twój nowy image jest dziełem wytwórni płytowej. Bo przecież teraz panuje moda na bunt. I ok. Ta płyta świetnie dołącza się do tego nurtu - tandetnej, mainstreamowej i nieszczerej muzyki. Dla mnie jednak nie oferuje nic. Zakładam jednakowoż, że nie ma wielu osób, które kręcą nosem tak jak ja i krążek kupią. Róbcie jak uważacie. Ja odłożyłbym te pieniądze na czarny lakier do paznokci.
(10 z 13 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Magdalena Bylicka Więcej o recenzencie
Niestety, posłuchałam całej płyty i uwierzcie mi - to była męka. Na całe szczęście nie kupiłam tego. Pomijając denne i powtarzające się teksty oraz straszny głos wokalistki stwierdzam, że... nie wiem co to było. Próby rapowania? Były. Niestety. Dla kogoś kto słucha hip-hopu/rapu czy rocka to naprawdę była męka. Sama przez nią przeszłam. Nie polecam tej płyty. No, chyba że chcecie nią kogoś torturować...
(4 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























