Synth-popowy miraż
(2009-06-23)
Art
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Kanadyjski duet Junior Boys, to taka intelektualna śmietanka wśród współczesnych naśladowców muzyki, która święciła swoje triumfy ponad dwadzieścia lat temu. Fascynujące lata 80, a w szczególności Depeche Mode, Visage, New Order i zapomniany Opposition, są wszechobecni w muzycznych inspiracjach obu panów. Ja osobiście słyszę tutaj również melancholię płyt Bryana Ferry na czele z "Boys And Girls". Ale być może to tylko moja własna fanaberia. Nieważne. Trzeci krążek Junior Boys "Begone Dull Care", pokazuje skłonności do budowania nastroju za pomocą przeciągłych, syntetycznych pasaży brzmieniowych, skonfrontowanych z niemalże dyskotekowym beatem. To już nie są nostalgiczne, delikatne piosenki jak na poprzednich dwóch albumach ("Last Exit", "So This Is Goodbye"), tylko utwory w najpełniejszym tego słowa znaczeniu. Rozbudowana faktura brzmieniowa, odświeża struktury kompozycyjne, stawiając przede wszystkim na muzyczny klimat, nieco mroczny, odrobinę klubowy, duszny i co ważne wzbogacony ładnymi, niebanalnymi melodiami do których juniorzy mieli od zawsze serce. Poszczególne piosenki, stały się transowymi, na wskroś hipnotycznymi kompozycjami, zdecydowanie ocierającymi się o tzw. szutkę wyższą. Wciąż jednak rozkoszujemy elektroniczną magią przestrzennych dźwięków na tle których delikatny, wyważony śpiew wokalisty, oddaje całą paletę emocji. Na "Begone...", próżno szukać komercyjnego szlifu topowych produkcji a tym samym pewnych kandydatów do miana hitów dla znudzonych mas. Junior Boys, to rzecz dla leniwych elit, jak orzeźwiający, naturalny prysznic w strugach letniego deszczu.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji