Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Bez mojej zgody
Średnia ocena z 9 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Jodi Picoult
- Tytuł oryginału:
- My Sister Keeper
- Wydawnictwo:
-
Prószyński i S-ka
, Styczeń 2005
- Seria:
-
Z Podkową
- ISBN:
- 83-7337-909-6
- Liczba stron:
- 440
- Wymiary:
- 142 x 202 mm
- Wydanie:
- 1
- Tłumaczenie:
-
Michał Juszkiewicz
- Sprawdź inne tytuły:
-
Jodi Picoult
Anna została poczęta, by zostać dawczynią szpiku dla swej siostry, Kate. Nigdy nie kwestionowała tej roli, choć musi żyć tak, jakby była ciężko chora. Ma dopiero trzynaście lat, a już przeszła niezliczone zabiegi operacyjne, by jej starsza siostra miała szansę wyleczyć się z białaczki. Jak większość nastolatków, Anna zastanawia się, kim jest; inaczej jednak niż przeciętna nastolatka ma poukładane życie: istnieje właściwie wyłącznie jako dopełnienie siostry. Dlatego podejmuje decyzję, która zagrozi jej rodzinie i prawdopodobnie będzie mieć fatalne konsekwencje dla Kate.
Powieść Picoult stawia wiele ważnych pytań. Co to znaczy być dobrym rodzicem, dobrą siostrą, dobrym człowiekiem? Czy rzeczywiście można robić wszystko, by ratować życie jednego dziecka, kosztem drugiego? Czy należy podążać za głosem serca, czy raczej pozwolić kierować sobą innym? W "Siostrach" Jodi Picoult znów podejmuje kontrowersyjny temat - i robi to z wdziękiem, mądrością i wrażliwością. Jodi Picoult to bestsellerowa autorka "New York Timesa", ceniona za przenikliwość psychologiczną i umiejętność wglądu w serca i umysły ludzkie. Tym razem opowiada historię rodziny dotkniętej nieszczęściem choroby dziecka.
Książka objęta patronatem Merlin.pl
- Bez mojej zgody
- Autor:
-
Jodi Picoult
Bez krwi, bez ducha...
(2008-10-20)
Pisarka
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Jedno wielkie rozczarowanie, przynajmniej dla mnie. Już w maju 2005 r. zanotowałam na okładce książki: „Stanowczo zbyt dużo słów do zbyt małej ilości serca i sztuczne, książkowe (aż do bólu) filozofowanie. To właśnie ta „filozofia” mnie uderza – sztuczna, sztuczna, po trzykroć sztuczna. Za bardzo to wszystko poukładane, miejscami nadzwyczaj „mądre” i wydumane. Nadmiar „filozoficznych” słów (nie prawdziwego, żywego języka!) przesłania serce i sprawia, że bohaterowie na zawsze pozostaną dla mnie tylko papierowymi postaciami, aktorami do uprawiania tej „filozofii” i snucia hipotez.
O tym jak rozczarowała mnie sama forma i styl nie chce mi się nawet pisać!” A ja nadal pamiętam owo rozczarowanie formą i stylem. Wydawało mi się, że postaci to puste szkielety – szablony, identyczne formularze, w których autorka zmieniała tylko płeć, zainteresowania, kosmetyczne drobiazgi (np. ojciec filozofuje o gaszeniu ognia, a syn – w identycznej manierze! – o podkładaniu ognia). Nie uwierzyłam w żadną, absolutnie żadną z tych postaci. Na domiar złego autorka najzwyczajniej w świecie stchórzyła i prześlizgnęła się tylko (z drażniącą, iście książkową sztucznością) po problemie dziecka, które zostało „stworzone”, by ratować inne życie. Nie miała odwagi choć zahaczyć o wielki etyczny problem zabitych embrionów, z których to właśnie tej najsilniejszy, najbardziej rokujący, najbardziej „kompatybilny” z pacjentką dostał zezwolenie na narodzenie. Nie jest tu ważne, czy ja - jako czytelnik - zgadzam się z poglądami autorki czy nie – ważne, że problem, który aż prosi się o choć minimalne (ale wyraziste!) wspomnienie jest przemilczany, co jeszcze bardziej pogrąża tę książkę w moich oczach. Poruszane zagadnienie niesie w sobie ogromny potencjał (nieważne, po której stronie sporu opowiedziałby się autor – to jest jego prawo), ale z tego potencjału nic nie wykorzystano! Są tylko słowa, filozofie, słowa, filozofie, słowa, filozofie kolejnych „klonów” narratora – nie pełnokrwistych postaci, którymi można by się autentycznie przejąć, i których racji chcielibyśmy wysłuchać.
(1 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Dorosłe "Bez mojej zgody" mimo 14 lat
(2006-10-02)
Agnieszka
Kusiak
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Do książki podchodzi się początkowo, jak do kolejnej pozycji z życia wziętej, gdzie ktoś jest chory, ktoś cierpi patrząc na tego chorego i w sumie nikt nie może pomóc. Bo skoro na okładce drugie zdanie recenzji brzmi "Annie (...) w wieku 13 lat ma już za sobą niejedną operację", to chyba nie nasuwa się inne przypuszczenie. Niemniej jednak zostałam pozytywnie zaskoczona. Książkę czyta się bardzo luźno i wciągająco. Kate jest chora na białaczkę, Anna zaś żyje po to, żeby dawać życie siostrze. Kółko się zamyka. I właśnie to kółko zacieśnia w powieści swoją pętlę. Pytanie tylko na czyjej szyi? Na szyi Kate, która może umrzeć każdego dnia? Na szyi Anny, która ma dość siostry i swojego życia uzależnionego od ataków Kate? Na szyi rodziców, którzy stając pod murem nie potrafią zrobić rozsądnego ruchu? Czy może na szyi czytelnika, który (niejednokrotnie) uświadamia sobie, że nie pierwszy to raz ktoś decyduje za nas? Rozdziały stanowią odrębne myśli każdego z bohaterów. Jest Brian (ojciec), Sara (matka), Kate i Anna oraz Jesse (brat). Jest adwokat i kurator Anny. Wszystko razem tworzy mieszankę myśli, w której niejednokrotnie okazuje się, że najmłodsza, czyli Anna, to osoba o najjaśniejszym postrzeganiu świata. Ale i o najbardziej zagubionym życiu. Paradoks goni paradoks.
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Trochę histeryczna...
Magda
Kozlowska
Muszę przyznać, że i temat ciekawy i książka napisana wartko i wciągająco. Niestety, dla mnie im dalej w treść, tym więcej sentymentalnej histerii, chwytającej za serce w niewyszukany i dość prymitywny sposób... Owszem, wzruszałam się do łez dość często, ale to bym właśnie tej książce poczytała za wadę. Użyte "chwyty wzruszające" są bowiem niespecjalnie subtelne, tak jakby do czytelnika nie dało się powiedzieć czegoś mniej dosłownie, bo nie zrozumie. No i to zakończenie.... To już było dla mnie totalne przegięcie. Jak w typowym amerykańskim filmie, spektakularny zwrot (najlepiej na sali sądowej lub zaraz po), cała sala szlocha, a temat zostaje już tak wyraźnie i dosłownie zilustrowany, żeby nikt, ale to nikt nie miał żadnych wątpliwości, co nam autor chciał powiedzieć... Tak więc dla mnie - książka ta to ważny temat i wzruszające czytadło, ale nie literatura najwyższych lotów...
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Nareszcie porządna książka...!
(2005-08-04)
Danuta
Bekier
Więcej o recenzencie
Uważam, że jest to najlepsza książka, jaką kiedykolwiek napisano! Autorka wspaniale łączy przeróżne wątki! Znajdziemy w tej książce zagadnienia z dziedziny psychologii, medycyny, prawa. Momentami wzruszająca, lecz także zabawna. Czytając, zastanawiamy się nad własnym życiem i postępowaniem. Ma niespodziewane zakończenie, co jeszcze bardziej sprawia, iż jest to nietuzinkowa i niewątpliwie wyjątkowa publikacja! Przeczytajcie, a napewno nie pożałujecie!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
" Oto mały ogień, a jak wielki las podpala"
Justyna
Orzeł
Nie zawszew po lekturze każdej książki ma się wrażenie, jakby właśnie wyszło się z kina, skończywszy oglądać dobry film. Zakończenie „Bez mojej zgody” Jodi Picoult z pewnością nie jest happy endem, co w moich oczach czyni ją jeszcze ciekawszym materiałem na, powiedzmy, dramat psychologiczny.
Już sam tytuł sugeruje, że mamy do czynienia z indywidualnymi przemyśleniami. Istotnie, cały utwór to zapis wspomnień, relacji, refleksji bohaterów, opatrzony gdzieniegdzie datą lub mottem. Co ciekawe – każdą z tych myśli łączy motyw ognia – każdy członek rodziny Fitzgeraldów będzie spalał się w płomieniach osobistych przeżyć, w walce z samym sobą.
Ta napisana prostym, wolnym od literackich zawiłości czy neologizmów językiem historia dotyka kilku zagadnień, budzących społeczne kontrowersje czy dezaprobatę. Innymi słowy porusza kwestie natury moralnej, etycznej, zależnej od sumienia jednostki. Jakie? Najbardziej wyraźną jest niewątpliwie sprawa poczęcia genetycznie „zaprogramowanego” potomka w celu przekazania krwi pępowinowej chorej na ostrą białaczkę siostrze. Rola Anny, dziewczynki narodzonej właśnie w tym celu, nie kończy się na tym zabiegu – po nim następuje seria kolejnych. Gdy dorasta, rodzi się w niej bunt przeciwko tej funkcji, pragnie stać się człowiekiem, mającym prawo decydowania o swoim ciele. Jak się później okazało, nie była to do końca jej inicjatywa...Rozpoczyna więc walkę o siebie, równolegle toczy bitwę z własnym wnętrzem, mierzy się z miłością do siostry, rodziców.
Kwestia każdej postaci jest osobną historią. Każdy przedstawia osobisty punkt widzenia, co jest jeszcze bardziej uciążliwe w przypadku podjęcia próby oceny postępowania bohaterów. Kto postępuje etycznie? Matka, która w całości poświęca nie tylko siebie, ale też własne dzieci, by przedłużyć życie córeczce? Czy kieruje nią bezgraniczna miłość, czy zaślepienie i egoizm w stosunku do pozostałej dwójki? Czy moralnym było pozwanie do sądu własnych rodziców w wieku 13 lat?
Odpowiedzi na te pytania nie znajdziemy w książce. Odszukamy tam jednak przewrotny splot okoliczności, który po części zaspokoi naszą ciekawość. Anna, która ze wszystkich sił pragnęła wyzwolić się, wyjść z cienia chorej siostry, w pewnym sensie zajęła jej miejsce.
Muszę przyznać, że odkrywanie tajników psychiki każdego z bohaterów było fascynujące. Tło powieści jest pod tym względem bez wątpienia bardzo bogate. Z łatwością odkrywamy, że każdy człowiek cierpi i w swej rozpaczy nie jest osamotniony. I że nieszczęścia nie spadają na nas jako kara za grzechy. Fatum jest ślepe.
Śmiertelnie chora Kate, paradoksalnie, nie tylko wygrała z chorobą siostry, ale także ją przeżyła. Oto ostanie z jej przemyśleń, przedstawione przez Picoult :”Można poczynić naprawdę interesujące obserwacje, kiedy żal i rozpacz spadają nieoczekiwanie. Dotknięta tragedią rodzina jest jak rana, z której zerwano plaster z opatrunkiem”
Słowem, które występuje na każdej karcie książki, pod różnymi postaciami, jest śmierć. Historia ta kończy się śmiercią – ale jest to śmierć w najmniej oczekiwanym momencie, śmierć przypadkowa, przez pomyłkę, absurdalna. Śmierć osoby najmniej naznaczonej jej piętnem.
(1 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Błyskotliwe i dobrze napisane, a to dziś doprawdy rzadkie
(2005-02-15)
Magdalena
Chomać
Więcej o recenzencie
Co tu gadać. Z pewnoscią jest to jedna z najlepszych ksiażek ostatnich miesięcy, zarówno dla młodzieży, jak i dla dorosłych. Jodi Picoult opisuje historię Anny, która występuje o usamowolnienie w sprawie zabiegów dokonywanych na swym ciele, nie chce oddać nerki umierajacej na białaczkę siostrze Kate... Ale czy na pewno?
Akcja systematycznie rozwijająca się na końcu po prostu się iskrzy. Fantastyczny pomysł patrzenia na te same rzeczy z perspektyw różnych osób: Anny, jej rodziców, brata, prawnika i kuratora, którą okazuje się urocza pani, była dziewczyna prawnika... a więc mamy już wątek miłosny. O to chodzi!
A tak poważnie - brak słów, aby nazwać to dzieło. Arcydzieło literatury światowej. Kiedy brałam ksiażkę do ręki, pomyślałam sobie, że w ostatnich czasach liczą sie przede wszystkim pomysły, tematy, a forma jakby schodzi na dalszy plan. Myliłam się. Głęboka treść i wspaniała, najlepsza w swoim rodzaju forma. Genialne.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji