Koszyk pusty
- polecamy
-
- Plexus Rosy Crucifixion okładka miękka
- cena: 59,05 zł
- (wysyłamy w ciągu: 3-5 dni)
- Listy 1935-1980 okładka miękka
- cena: 66,99 zł
- (wysyłamy w ciągu 24 godz.)
Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 2 recenzji (Dodaj własną)
Jakub
Haska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Henry Miller jest niczym wino - im starszy, tym lepszy. Jego prozę nie tylko się czyta, chłonie, lecz przede wszystkim smakuje. Jest to pisarz zmysłowy, energiczny, emocjonalny, obdarzony charakterystycznym poczuciem humoru, wrażliwiec, choć z pozoru twardziel. Po latach dobrowolnego "wygnania", zagranicznych wojaży w poszukiwaniu inspiracji i esencji życia, znalazł w końcu Miller swoją przystań, oazę ciszy i spokoju - krainę Big Sur: "Gdy pierwszy raz ujrzałem tę przecudowną krainę, pomyślałem sobie: 'Tu znajdę spokój. Tu znajdę siły, by dokonać tego, do czego zostałem stworzony". W swojej chyba najbardziej uduchowionej powieści Henry stwierdza z całą mocą i stanowczością, że Big Sur to raj, "duchowy rezerwat kilku promiennych dusz". Osiadł w nim w jednym tylko celu - by wieść zacne, proste i mądre życie. Piękny krajobraz roztaczający się wokół niego oraz niebywała wręcz przestrzeń, miały być natchnieniem do twórczego pisania. I, na boga, były! Ta powieść jest tego dobitnym świadectwem: "Chociaż Big Sur nie jest odludziem w pełnym sensie tego słowa, gwałtowne fale, które miotają światem, dochodzą tu jakby osłabione przez falochrony. Mieszkając tutaj - nieważne, czy nad brzegiem morza, czy na górskim szczycie - człowiek odnosi wrażenie, że wszystko dzieje się 'gdzieś tam'. Nie ma obowiązku czytać gazet przy porannej kawie ani dostrajać radia, żeby otrzymać świeżą porcję wstrząsów psychicznych. Można się bez tego obyć, można nie skorzystać, lecz mimo to nie rodzi się poczucie, że zostaje się w tyle za resztą społeczeństwa. Człowiek nie spieszy się do pracy zatłoczonym, cuchnącym metrem; nie wisi cały dzień na telefonie; nie napotyka pikietujących robotników ani policjantów miotających bomby z gazem łzawiącym w spanikowany tłum. Nie musi kupować dzieciom telewizora. Życie toczy się tutaj swoim rytmem, uwolnione od wielu niepokojących aspektów, które reszta Ameryki akceptuje jako rzecz najnormalniejszą w świecie". Miller postanowił zaprezentować co ciekawsze wydarzenia z jego życia w tej krainie, bez względu na to, czy były dobre czy złe, zbawienne czy szkodliwe. Z prawdziwą ojcowską czułością pisze o swoich rozwydrzonych, pełnych wigoru dzieciach, córce Val i synku Tonym, którym pozwala dosłownie na wszystko, na każdą psotę i zabawę, czym nie zyskuje zbyt wysokich not jako rodzic u swoich sąsiadów oraz ówczesnej żony Eve. I choć nie może przez nie tworzyć sztuki, tak go absorbują i 'męczą', to jednak wpada w czarną rozpacz i płacze niczym dziecko, gdy żona, z którą jest w separacji zabiera dzieci do siebie. "Najważniejszą rzeczą, której stałem się świadkiem, odkąd przyjechałem do Big Sur, jest przemiana, jaka dokonuje się w ludziach. Nigdzie indziej nie widziałem, by ludzie z takim zapałem i wytrwałością pracowali nad sobą. I z tak wielkim powodzeniem". Miller z Big Sur z pewnością nie jest tym samym człowiekiem, co Miller ze "Zwrotników" czy "Różoukrzyżowania". To miejsce go zmieniło, uduchowiło i uwrażliwiło, chyba nawet bardziej niż pobyt we Francji czy Grecji. Dokonała się w nim przemiana, dojrzał nie tylko jako pisarz, lecz przede wszystkim jako człowiek. Do dziś to magiczne miejsce i ten niezwykły pisarz są ze sobą kojarzone, wspominane i wymieniane jednym tchem, razem, są jednością, legendą. "Siedź na tyłku i patrz jak świat się kręci". Tak może powiedzieć tylko człowiek, który odnalazł swój raj na ziemi. Polecam!!!
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
"Największej mądrości dowodziłoby postanowienie - zaczął Miller swój tryptyk na cześć Kalifornii - żeby być nikim we względnym raju o nazwie Big Sur zamiast sławą w szerokim świecie, który zatracił wszelkie poczucie wartości". Zamieszkał w tym punkcie kalifornijskiego wybrzeża, które nosi nazwę Big Sur w czasach, kiedy nie było tam elektryczności, telefonu, środków komunikacji, poczta dochodziła trzy razy w tygodniu, a zakupy trzeba było targać na własnym grzbiecie. Zachwycił się ludźmi, krajobrazem, klimatem, florą, fauną i uznał, że - po Nowym Jorku, Paryżu i Grecji - to będzie jego miejsce na ziemi. Portretował je z uczuciem, z jakim wcześniej pisywał o kobietach czy raczej seksie. Przez karty "Big Sur" przewija się cała galeria najdziwaczniejszych osobników: zapoznanych geniuszy, niedocenionych artystów, wyrzutków, outsiderów. Bohaterkami są także kolejne kobiety Millera, dwójka jego dzieci i oddani przyjaciele, co to pomogą mu w wychowaniu potomstwa, gdy zostanie samotnym ojcem, albo zaproponują dom do pomieszkania za darmo, gdy okaże się, że francuski wydawca przeputał jego honoraria. Mój ulubiony fragment to "Raj utracony" (przed laty wydany w Polsce jako "Diabeł w Raju") o sprowadzonym do Kalifornii w odruchu litości zaprzyjaźnionym ongiś z Millerem paryskim kloszardzie, który na kalifornijskie słońce zareagował uporczywą egzemą. Prawdziwe arcydzieło z dziedziny analizy stosunków międzyludzkich (moja sympatia niczym wahadło przemieszczała się z udręczonego kłopotliwym gościem Millera na nieszczęsnego alergika, któremu współczułam, bo sama poznałam, co to uczulenie na kalifornijskie słońce). Miller przepowiadał, że powieścią przyszłości stanie się autobiografia, że granica między dokumentem, świadectwem i literaturą piękną zostanie zatarta, a później całą swoją twórczością starał się to udowodnić. "Big Sur" to czarujący przykład utkania opowieści z materii własnego życia, również tego z pozoru banalnego, codziennego kieratu, który u takiej rozsadzającej wszelkie ramy indywidualności jak Miller ani na chwilę nie zbliża się do nudy. A choć pisarz wyzbyty był wszelkich ambicji dydaktycznych, ta książka to mimowolny poradnik życia szczęśliwego. Spróbujcie - zda się mówić Miller - radości płynącej z rezygnacji z pieniądza czy ambicji i zanurzcie się w oceanie duchowej wolności.
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji

























