Bjork ogłosiła swój najbardziej ambitny i wszechstronny projekt, którego pierwszym elementem jest wydany właśnie singiel "Crystalline".
Biophilla - bo tak on się nazywa - to projekt multimedialny, na który składają się album studyjny, aplikacje, nowa strona internetowa, występy oraz warsztaty edukacyjne.
Bjork przy powstawaniu Biophilli współpracowała z przedstawicielami świata nauki i muzyki, czego efektem jest unikatowa eksploracja wszechświata, poznanie sił natury - szczególnie tych, gdzie natura i muzyka spotyka się z technologią.
Wycie do księżyca
(2011-10-13)
Art
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Można być artystą totalnym i przypisywać niemalże filozoficzne ideologie wszystkiemu, co się stworzy. Można również zatracić dystans pomiędzy tym, co prawdziwe i artystowskie a tym, co się zowie najzwyklejszym w świecie przeintelektualizowanym bełkotem. Bjork – postać wybitna, nad wyraz kreatywna, przekraczająca wszelakie granice muzycznej sztuki. Bjork, to również artystka nieprzewidywalna, nieposkromiona oraz wizjonerska. Dowodem na kolejny krok na przód jest „Biphilia”, wyrosła bezpośrednio z doświadczeń takich albumów jak „Vespertine”, „Selma Songs” jak i „Volta”. Mamy tutaj pełną tlenu, naturystyczną tematycznie muzę, na którą składają się niemalże stechnologizowane plamy brzmieniowe, tudzież rytmiczne odjazdy rodem z drum’n’base, („Cristalline”) a także pełne harmonii, nawiedzone pieśni jak smykowe „Thunderbolt” czy też niemalże kosmiczno-nokturnowe klimaty, („Cosmonogy”). Często nowym utworom Bjork towarzyszą chóralne śpiewy, stwarzające dodatkowy wymiar przestrzeni. Muzyka tutaj zawarta wymyka się wszelakim normom traktowania poszczególnych fragmentów, jako piosenek z wyraźnymi podziałami na zwrotki i refreny, aczkolwiek koncepcja twórcza i atmosfera emanująca z każdej kompozycji, jest czytelna i dowodzi szerokiego spektrum stylistycznego adresatki tej płyty, poprzez neo-ambient, muzykę awangardową, a na klimatach rodem z wczesnego Dead Can Dance kończąc. Z drugiej jednak strony „Biophilia”, to rzecz totalnie nonkonformistyczna w stosunku do mód panujących w dzisiejszej muzyce, prawdziwa mekka dla elit rozkochanych w tym, co niemasowe i mało popularne. Osobiście wolę twórczość Bjork z lat 90, gdyż tam była intrygująco-szokująca wyrazistość a gdzieś na wysokości albumu „Medulla”, artystka zaczęła kombinować i rozkładać kompozycyjne formy na czynniki pierwsze do tego stopnia, iż dziś trudno nazwać utwory Islandki muzyczną materią. „Biophilia”, to odrealnione, skąpe dźwięki, zawieszone w pozaziemskiej przestrzeni, jedynie momentami przywodzące na myśl najwybitniejsze dokonania wyniesione z poprzedniej dekady.
(6 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji