Koszyk pusty
Ci, którzy kupili ten towar, kupili też...
-
- Lontano
- Tomasz Stańko Quartet
- cena: 64,99 zł
-
- Chopin - Complete Preludes [Polska cena]
- Rafał Blechacz
- cena: 34,49 zł
-
Nasza cena: 52,99 zł
Cena rynkowa: 56,49 zł
Oszczędzasz: 3,5 zł
Co to jest cena rynkowa?
Oferujemy ceny niższe od średnich rynkowych. Na naszych stronach, obok ceny, po której towar można w Merlinie kupić, informujemy także o tzw. cenie rynkowej. Cena rynkowa jest obliczana na podstawie znajomości średnich marż hurtowych i detalicznych obowiązujących w Polsce dla danej grupy towarów, w normalnym obrocie, czyli gdy towar nie jest objęty specjalną promocją producenta lub dystrybutora. W przypadku książek często jest to cena drukowana na okładce przez wydawcę. Znając jednak realia rynku zastrzegamy, że możesz spotkać daną książkę, płytę czy inny towar zarówno taniej, jak i znacznie drożej. Mamy jednak nadzieję, że informacja o tym, ile mniej więcej kosztuje towar w innych sklepach, będzie dla Ciebie ważną wskazówką przy decyzji o zakupie, np. przy obliczeniach, od jakiej wartości zamówienia nasze upusty równoważą koszt przesyłki.
Towar w magazynie, powinniśmy wysłać go w ciągu 24 godzin (1 dzień roboczy).
wysyłamy w ciągu 3-5 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 5 dni roboczych.
wysyłamy w ciągu 7 lub 14 dni roboczychTowaru nie mamy w magazynie, sprowadzamy go w ciągu max 14 dni roboczych.
towar trudno dostępny, do 21 dniTowar sprowadzany zza granicy lub produkowany pod zamówienie.
w sprzedaży od ...To zapowiedź, którą możesz już zamówić. W podanym terminie pojawi się
w sprzedaży.
Towar chwilowo wyczerpany u dostawców, ale możesz go zamówić.
W podanym terminie pojawi się ponownie w sprzedaży.
Towar wyczerpany, nie można go obecnie zamówić.
7 dni roboczych

Koszyk pusty
Chcę otrzymywać korespondencję o pozycjach tego autora.
2006 - Blue Note Sessions to nowy album Nigela Kennedy′ego, jednego z najznakomitszych wirtuozów skrzypiec na świecie, którego doskonała technika i charyzma sceniczna nadały ożywcze tchnienie muzyce klasycznej. Album stanowi spełnienie marzenia artysty, którym było nagranie płyty z wybitnymi...
Nie wybrałeś żadnego wariantu produktu!
Zrób to zmieniając przy towarze, który chcesz kupić liczbę sztuk z "0" np. na "1".
Średnia ocena z 3 recenzji (Dodaj własną)
Dariusz Podgórski Więcej o recenzencie
Można lubić jazz, można go nawet kochać i nie umieć zagrać. Ta płyta jest tego przykładem. Improwizacje Nigela - zbyt klasyczne, a niekiedy zbyt rockowe, ale na pewno nie jazzowe. Poza tym nagrana jest sprawnie, miło się jej słucha. Bez zachwytu.
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Tomasz Pawełczak Więcej o recenzencie
Pierwsze, co mi się nasunęło, gdy przebrzmiały dźwięki "Blue Note Session" to myśl "no nie wiem, nie wiem". Nigel Kennedy zawsze był dla mie zdarzeniem koncertowym tj. live. Nagrania, technicznie bez zarzutu, czasem nie do końca trafiony repertuar (Kreisler???). Fenomen skrzypiec - oczywiście i na dodatek spełniony. Do nagrania "Blue Note Session" wykorzystano skrzypce elektryczne. I tam, gdzie ocieramy się o interpretację "funky", czyli np. "Sunshine Alley", "Expansions", brzmi to z odpowiednią dozą agresji i pokory. Gdzieś w tle przemyka mi myśl o zbliżonym brzmieniu, tak, tak już wiem The Mahavishnu Orchestra i Jerry Goodman. Inne czasy...... Nigel daje nam smaczki, których, myślę, nie zapomnimy szybko - "Song for my father". I one właśnie sprawiają, że dla mnie to płyta wydarzenie, tego nie można nie słuchać. Fenomenalna wszechstrnność. Zadaję jednak sobie pytanie jak "Midnight Blue" brzmiałoby bardziej klasycznie na zupełnie bezprądowych skrzypcach. Może się kiedyś dowiemy, Kennedy jest przekorny i lubi zaskakiwać. Polecem.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Magda Talik Więcej o recenzencie
Wygląda na to, że najnowszym albumem Nigel Kennedy ostatecznie żegna się z frakiem i lakierkami. Niegdyś najzdolniejszy uczeń sir Yehudi Menuhina, znużony klasyką, wybrał jazz. Jednak do nagrania płyty dla legendarnej wytwórni Blue Note dojrzewał latami. Zapowiedzią zwrotu w karierze Brytyjczyka z charakterystycznym irokezem na głowie okazał się album "Kafka" sprzed dziesięciu lat. Skrzypek udowodnił nim, że jest mistrzem nie tylko w graniu Vivaldiego czy Elgara, ale także własnych kompozycji, z mocno wyeksponowaną partią solową, której proweniencje można wywieść m.in. z muzyki Jimmiego Hendricksa. Firmy fonograficzne wciąż wznawiają jego klasyczne płyty, ale dla Kennedy'ego bardziej inspirujące okazały się romanse ze sceną jazzową. Przymiarką do "Blue Note Sessions" była już nagrana z krakowskim zespołem klezmerskim Kroke płyta "East Meet East". Skrzypek do tego stopnia zakochał się w Krakowie, że przeniósł się tam, ożenił i zakochał w tamtejszym jazzie. Co prawda amerykański album nagrał z tamtejszymi muzykami (m.in. legendarny perkusista Jack DeJohnette czy basista Ron Carter), ale w trasę koncertową zabrał swój kwintet sformowany w całości z polskich jazzmanów. Jaka jest więc ta amerykańska płyta? Wyjątkowo stonowana, miejscami wręcz ascetyczna, jak na dość ekstrawertyczny temperament Kennedy'ego. Chwilami może się nawet zdawać, że obecność nobliwego grona muzyków podziałała na skrzypka - bądź co bądź nowicjusza na profesjonalnej jazzowej scenie - lekko onieśmielająco. Zwłaszcza, że musiał oddać pole m.in. fantastycznemu saksofoniście Joe Lovano czy pianiście Kenny'emu Wernerowi (zwłaszcza w "Song For My Father"). Pozostał jednak sobą, zwłaszcza, że wciąż jest mistrzem tworzenia klimatu przy użyciu wszelkich technik gry na skrzypcach (choćby w "After the Rain"). Nie usłyszymy jednak na "Blue Note Sessions" Kennedy'ego pełnego temperamentu czy szaleństwa, do jakiego nas przyzwyczaił. Mocną dawkę adrenaliny artysta pozostawił na koncerty na żywo ze swoim kwintetem. Te same utwory grane w wersji "live" nagle stają się pretekstem do gry niemal straceńczej, do improwizacji w najwyższych rejestrach, do poddawania się nastrojowi chwili i reakcji publiczności. Cztery gwiazdki za piękny, dopracowany w każdym detalu jazzowy album. Jedną gwiazdkę odjęłam, bo chwilami Kennedy'ego jakby na tej płycie zabrakło.
(8 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji



























