-
Na huśtawce, Marta Sztokfisz,
Książki,
cena:
25,99
zł
-
Willy Brandt - mąż i polityk, Rut Brandt,
Książki,
cena:
31,99
zł
-
Yvonne de Gaulle, Genevieve Moll,
Książki,
cena:
34,99
zł
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Bociany przylatują zimą
Średnia ocena z 11 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Iwona Jurczenko-Topolska
- Wydawnictwo:
-
Historia i Życie
, Listopad 2005
- Seria:
-
W oczach Kobiet
- ISBN:
- 83-919068-6-8
- Liczba stron:
- 246
- Wymiary:
- 145 x 205 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Iwona Jurczenko-Topolska
Dwoje zamożnych, wygodnie żyjących ludzi postanowiło adoptować dziecko. Niespodziewanie, także dla samych siebie, adoptowało trójkę rodzeństwa. Droga z piekła do raju, niezwykła historia z happy endem. Brzmi jak bajka, a jest najprawdziwszą prawdą.
- Bociany przylatują zimą
- Autor:
-
Iwona Jurczenko-Topolska
Piątka za odwagę cywilną
(2007-06-28)
Dorota Iwona
Krychowiak
Więcej o recenzencie
Nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się czytać książki osoby piszącej tak bezpośrednio (ale nie obscenicznie) o swoim prywatnym życiu. Sytuacja rodziny Topolskich nie jest powszechna: rodzina jest wyjątkowo dobrze sytuowana, dorośli nie wstydzą się przyznawać do tego, że wielokrotnie nie rozumieją swoich dzieci (więcej: są bezradni w swojej pozycji rodzica), dzieci są adoptowane, no i jest ich aż trójka. Wydawałoby się zatem, że przeciętna polska rodzina niewiele może wynieść z książki napisanej przez kogoś, kto żyje w zupełnie innym świecie. I autorka rzeczywiście z racji swojej pozycji majątkowej - pozwalającej jej na zatrudnienie kogoś do kuchni, sprzątania itd. - nie ma prawdopodobnie pojęcia o wielu standardowych problemach rodzicielskich. Pani Iwona raczej nie wie (i dzięki Bogu), jak to jest, gdy wycieńczona ciężkimi nocami matka małego dziecka udaje się z rozwrzeszczanym maluchem do sklepu, by kupić wartościowe składniki na obiad, który potem ugotuje z dzieckiem na ręku, by w końcu to zdrowe, ale nijakie w smaku jedzenie wylądowało na dywanie. Pomimo tego "Bociany przylatują zimą" nauczyły mnie bardzo wiele, pocieszyły, dodały wiary w sens codziennych zmagań z dzieckiem. Umocniły mnie w przekonaniu, że jeśli coś jest nie tak (a każdy z nas miałby niestety co komentować, prawda?), to trzeba o tym mówić, ostrzegać innych, starać się to zmienić. Podziwiam odwagę rodziny Topolskich odnośnie krytyki urzędów, konkretnych (choć z elegancji niewymienionych z nazwiska) osób. Wreszcie ktoś puszcza parę z ust i demaskuje polską rzeczywistość. Nie dla frajdy, lecz dla dobra sprawy, dla sprawiedliwości, z odwagi cywilnej. Więcej takich odważnych i jednak coś dałoby się zmienić w tym wyświechtanym kraju... I pomimo tego ambitnego programu książkę czyta się świetnie, jak blog mądrej i dowcipnej koleżanki. Przygotujcie też chusteczki higieniczne, będą momenty, gdy oko się wam zaszkli! A najwartościowsze w tym wszystkim jest to, że cała ta historia to najprawdziwsza prawda. Wzruszająca, niesamowita, budująca prawda o rodzicach, którzy "znaleźli" swoje dzieci.
(6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jest sobie rodzina...
Anita
Czupryn
Oto bohaterowie: mama, szukająca porad we wszystkich książkach świata, u psychologów, rodziny, znajomych, w internecie (przecież w googlach jest wszystko, wszyscy o tym wiemy, prawda?), ale szybko okazuje się, że w najważniejszych momentach wszystkie teorie biorą w łeb, bo zachowania dzieci są nieprzewidywalne i to są sprawy, o jakich się nie tylko filozofom, ale nawet psychologom nie śniły, zatem wtedy zwycięża mądrość i naturalne kierowanie się sercem.
Tata, który czyta grube (założę się, że grube) książki o Stalinie, ogląda „Fakty” i w ogóle jest poważnym człowiekiem, wkracza w momentach, kiedy Mama opada z sił i raz dwa, jak trzeba, po męsku rozwiązuje problem.
No i trójka dzieci, piorących się po pyskach (znajdźcie takie idealne rodzeństwo, które tego nie robi), wszczynająca harmider, kłótnie, i wywracająca cały, spokojny do tej pory dom, z jego ustalonym rytmem i przyzwyczajeniami, do góry nogami. A przy tym trzy razy więcej radości (ten rozdział o świętach, tak obrazowy, z szeleszczącymi papierami po prezentach, to czekanie na pierwszą gwiazdkę, ubieranie choinki, wszystko takie znane przecież, a chwyta za gardło i trzyma, aż oczy się pocą).
A przy tym w tle niezliczone rzesze cioć, wujków, przyjaciół, psów, papug i innych zwierząt, wszystko to daje złudne wrażenie, że oto mamy dom, żywcem wyjęty z jakiejś bajki, z Krainy Nigdy-Nigdy, Nibylandii.
Do tego wszystkiego, patrząc po literacku, wartki język, zabawne, humorystyczne scenki i wzruszające momenty, a przy tym sporo praktycznych (ale i teoretycznych też) wiadomości na temat ogólnie mówiąc wychowywania dzieci.
I już! Mamy przepis na bestseller – chciałoby się powiedzieć.
A przecież „Bociany przylatują zimą” to coś więcej niż literatura. Jej największą siłą jest niesłychana szczerość, wcale nie lukrowana. W tej książce ja również (matka trójki trochę starszych dzieci) przeglądam się jak w lusterku.
Gdyż ta książka to przecież najprawdziwsza prawda, kawał historii z życia „była sobie rodzina”, w której nie unika się rozmów o rzeczach najtrudniejszych, szanuje się dzieci i dorosłych i po prostu – lubi się ten świat, z jego wadami i całym, przejmującym pięknem.
(6 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jedno z ich dzieci
Anna
Lambryczak
Znam historię powstawania tej niezwykłej rodziny prawie od początku. Jestem jednym z tych dzieci, do których Iwona i Krzysztof Topolscy wyciagnęli pomocną dłoń. Przymierzając się do przeczytania "bocianów", sądziłam, że nic mnie w nich nie zaskoczy. Jakże się myliłam! To naprawdę przepiękna i cudowna opowieść o miłości i trudzie jej powstawania. Iwono, tchnienie, jakim przepełniłaś tę książkę jest porywające! I wcale nie mówię tego dlatego, że znam autorkę osobiście. Gorąco polecam przeczytanie "bocianów" - zawsze wierzyłam w ich sprawczą moc!
Serdecznie gratuluję wspaniałej książki!
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
No dobrze, proszę pań
Andrzej
Furnau
Przekonały mnie Wasze recenzje i po raz pierwszy w życiu kupiłem książkę o tzw. "tematyce rodzinnej". I niech tych pięć gwiazdek świadczy o moich wrażeniach. Nawet nie umiem tego porządnie zaklasyfikować. Fenomenalna literatura faktu, reportaż rozciągnięty w czasie, powieść o trudnej miłości – sam nie wiem, ale cokolwiek by to nie było – czyta się jednym tchem. Jestem trzydziestoparoletnim kawalerem i dzieci to ostatnia rzecz, o której myślę, a przy czytaniu "Bocianów" miałem naprawdę łzy w oczach (nie powiem, w którym momencie...) no i śmiałem się też do rozpuku. To literatura przez wielkie "L", a do tego ta lekkość pióra, te neologizmy...! Zachęcam wszystkich starych kawalerów do przeczytania tej książki, chyba podziała lepiej niż "becikowe".
(7 z 7 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Prawdziwa książka o zwyczajnie niezwykłej rodzinie
(2005-11-23)
Agnieszka
Żarek
Więcej o recenzencie
Bociany nadleciały. Właściwie to jest najważniejsze, ale ważne jest też to, jak ich wizyta wpłynęła na kolejne zimy i wiosny, i lata, i jesienie. To książka o prawdziwym życiu, napisana świętną prozą, na przemian pobudzającą do niekontrolowanego śmiechu i łez. Mądra opowieść o stawaniu się rodziną. Mądra dla absolutnie wszystkich rodzin, co potwierdzą z pewnością rodzice "mieszani" - ci, którzy mają dzieci biologiczne i adoptowane. Pełna prawdy relacja o uczeniu się bycia rodzicem, mądrej miłości i ukazująca niezbadane pokłady możliwości ludzkich.
To książka o tym, jak bardzo mądrze kochający rodzice mogą pomóc dzieciom i jak dzieci mogą pomóc dorosłym stać się rodzicami. Z przyjemnoscią zarwałam noc, by ją przeczytać.
(5 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Polecam - książka wspaniała, prawdziwa, wzruszająca ,czyta się ją jednym tchem
(2005-11-23)
Maria
Kujawa
Więcej o recenzencie
Nareszcie książka traktująca adopcję jako normalną rzecz, opisująca prawdziwie większość problemów, z jakimi borykają się rodzice adoptujący dzieci "po przejściach", ale także rodzice biologiczni. Polecam wszystkim, którym na sercu leży dobro dzieci; którzy nie "hodują" dzieci, lecz je wychowują.
(2 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Alle książka!
Helena
Jaworska
Skończyłam czytać o północy, a że nie odzywałam się cały wieczór do męża, to on ją przejął następnego dnia i... spóźnił się do pracy! Dopiero drugi raz w życiu, pierwszy raz to było 11 września cztery lata temu, kiedy przykleił się do TVN24. Nie sądziłam, że mężczyznę też tak weźmie. Ale ad rem. Jeśli ktoś czytał "Tajemniczy ogród" lub "Małą księżniczkę" – to jest to samo, ale naprawdę. Też mam trojkę dzieci, nie adoptowanych lecz własnych. Po przeczytaniu "Bocianów" chyba nigdy nie pomyślę, że jest to jakaś różnica. Byłam tak zafascynowana książką, że pogrzebałam trochę w Internecie, no i znalazłam. To nie jest książka roku, to książka dziesięciolecia!
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
To książka o świadomym rodzicielstwie
Barbara
Szczerba
To książka o tym, jak dorośli uczą się być rodzicami, a dzieci dziećmi. A staje się to możliwe dopiero wtedy, gdy zaczynają być razem. Zanim to nastąpiło dwoje dorosłych ludzi żyje jak w bajce. Dzieci, które odnaleźli pokazują im, że świat nie zawsze jest taki piękny, że w tym ich świecie to o swoje trzeba po prostu walczyć, a wygrywa ten, kto silniejszy. Te dwa światy, dwie obce sobie kultury muszą nauczyć się razem żyć, muszą nauczyć się wzajemnej miłości i zrozumienia. To książka o umiejętności dobrowolnej rezygnacji z własnej przestrzeni. Autorka pokazuje, że adopcja to nie ckliwe "kochaj mnie", nie słodkie bobasy, to wyzwanie dla BARDZO ODPOWIEDZIALNYCH LUDZI. „Bociany …” to książka, którą trzeba przeczytać.
Barbara Szczerba
Stowarzyszenie na Rzecz
Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji
„Nasz Bocian”
(3 z 3 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Gorąco polecam rodzicom, dzieciom, wszystkim
(2005-11-18)
Wojciech
Sawicki
Więcej o recenzencie
Wzruszająca opowieść o stawaniu się rodziną. Problematyka ważna dla wszystkich, nie tylko tych podejmujących decyzję o adopcji, dla każdego wychowawcy, pedagoga - rodzica. Dylematy codzienne: jak być mądrą matką, mądrym ojcem - przedstawione bez cukierkowej otoczki. Choć jest wiele fragmentów sprawiających, że łza się w oku kręci, są też sceny pobudzające do głośnego śmiechu.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(11)