Autor Bomby informacyjnej urodził się w Paryżu w 1932 r. Swą karierę zaczynał jako architekt, urbanista i artysta. Po zakończeniu służby wojskowej w czasie wojny o niepodległość Algierii, podjął studia na Sorbonie z zakresu fenomenologii (pod kierunkiem M. Merleau-Ponty?ego), w ramach których interesował się przede wszystkim przestrzenią wojskową i organizacją terytorium. Brał udział w majowej rewolcie studenckiej w roku 1968, po czym został powołany przez studentów na stanowisko profesora architektury w l'École Spéciale d'Architecture, gdzie przez kilka lat pełnił funkcję dziekana ds. nauczania. Został również redaktorem prowadzącym słynnej kolekcji L'espace critique w wydawnictwie Galilée. W roku 1998 wycofał się z życia akademickiego. Jego ostatnie projekty obejmują m.in. współpracę z paryskimi organizacjami zajmującymi się problemem mieszkań dla bezdomnych oraz budowę pierwszego na świecie Muzeum Wypadku.
Niewesoła przyszłość naszej cywilizacji
(2006-11-21)
Agata
Pyzik
Więcej o recenzencie
W Bombie informacyjnej znany filozof-antropolog Paul Virilio analizuje stopniową wirtualizację działań, która opanowuje coraz więcej dziedzin życia. Zacznijmy od podstaw: teoria symulakrów Baudrillarda czy dromologia Virilio (teoria prędkości i jej logika) w swoim czasie pozwalały świeższym okiem spojrzeć na coraz bardziej transparentną i wymykającą się interpretacji rzeczywistość. Dziś to żargon, zalewający nas we wszelkich dyskusjach na temat nowoczesności. Tak, jak Baudrillard wieszczył stopniową przewagę symulakrów nad realem, tak u Virilio "uwirtualnienie" wdziera się wszędzie. Technologia informacji i stopniowa digitalizacja prędzej czy później, po transformacji tzw. realu w wirtual, zatrze w końcu wszelkie pomiędzy nimi różnice ontologiczne. Tym samym zdolności poznawania, czy to otaczającej nas rzeczywistości, czy to nas samych w końcu zanikną. Informacyjna infrastruktura niczym odpady radioaktywne prześwietla, niszczy i mutuje ludzkie umysły. Tym właśnie jest tytułowa metafora: bomba informacyjna tyka i w końcu wybuchnie. Virilio posłużył się przykładem tzw. inteligentnej bomby. Za zniszczenie siane przez te bomby odpowiedzialność i związek pomiędzy zabójcą a zabijanym jakby się zmniejsza, aż w końcu zaciera, nieważne, czy taka bomba "chybi" czy utrafi w cel. Za jedynego winnego uznawana jest bezduszna, dezinformująca technologia. W ten sposób skutecznie umyka nam sedno problemu przemocy i dziejącego się na świecie zła - człowiek umywa ręce i sam woli stać się ofiarą, niż wziąć odpowiedzialność. Podobnie dzieje się z nadwyżką informacji, która nie jest już po prostu wiedzą, a zanim trafi na nasze medialne talerze jest wielokrotnie obrabiana, selekcjonowana, transmitowana do nadawcy, opakowana w atrakcyjny materiał wizualny, odpowiednio rozreklamowana i wreszcie umieszczona na nagłówkach gazet, billboardów i w głównym wydaniu newsów. Świat wypełniony wszechpanującą dezinformacją staje się niemożliwy do zrozumienia. Lebenswelt się rozszerza dzięki oszałamiającej prędkości przekazu informacji, która spłaszczyła czasoprzestrzeń do 1 wymiaru. Spece od marketingu systematycznie pracują nad wyzuciem mass mediów z jakiejkolwiek treści. Najciekawsze są spostrzeżenia Virilio na temat wirtualności i telewizyjnego spektaklu, którym się wszyscy odurzamy. Zatriumfowała rzeczywistość kinowa, w której "nic nie ma sensu", dlatego że zniweczone są wszelkie prawa fizyki, znika czas, a więc symboliczny i dosłowny horyzont historyczny i wyznacznik sensowności naszych działań. Na naszych oczach to, co zwykliśmy brać za rzeczywistość, zaczyna odpadać od Matrixa przez symulacyjny charakter Realu zdominowanego przez przekaz medialny, zatracenie poczucia podmiotowości, cielesności etc. Virilio jest wołającym na elektronicznej pustyni, wciąż ostrzegającym przed wielką katastrofą, czekającą nas na drugim końcu cyfrowej tęczy. Bomba informacyjna przyczyni się przede wszystkim do zniszczenia tradycyjnej gospodarki rynkowej i wyparcia jej przez e-rynek globalnego zasięgu.
Fenomenologiczne korzenie Virilio czynią go szczególnie wrażliwym na działanie Internetu: sieć nie tylko nadzoruje nasze konsumpcyjne posunięcia i gusta, ale działa w o wiele bardziej przebiegły sposób, zmuszając nas poniekąd, poprzez modę na instalowanie kamer internetowych, reality show w sieci, do dobrowolnego nadzorowania siebie nawzajem! Ogłaszanie końców jest bardzo pożywne dla tworzenia kolejnych teorii. Starsze pokolenie filozofów lamentowało jeszcze nad zmierzchem sacrum. Dziś nikt przytomny już nie rozpacza nad zmierzchem wartości w nietzscheańskim sensie. Kryzys przybiera formę nie tyle erozji jakichś norm moralnych, ale jest załamaniem jakiejkolwiek spoistej, czy to w wymiarze epistemologicznym, czy ontologicznym, wizji rzeczywistości. Niedługo wszyscy dostaniemy potężnych torsji i puścimy gigantycznego informacyjnego pawia. Ten paw może być jednak całkiem interesującym dla badaczy śmietniskiem kulturowym.
(2 z 6 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji