Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Boy-Żeleński. Błazen - wielki mąż
Ocena klientów. Nadesłano 1 recenzję
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Józef Hen
- Wydawnictwo:
-
WAB
, Styczeń 2008
- Seria:
-
Fortuna i Fatum
- ISBN:
- 978-83-7414-383-7
- Wymiary:
- 160 x 240 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Józef Hen
Młodopolski Kraków i międzywojenna Warszawa. Kiedy nagle pojawiają się pierwsze automobile, ówczesna Galicja nadal oświetlona jest lampami naftowymi. Świat nabiera niespotykanej dotąd szybkości i wciąga w swój wir młodego kuzyna Tetmajerów - przyszłego frankofila z angielskim przydomkiem. Wśród oparów młodości Tadeusz oprowadza po kawiarniach, studiuje medycynę i nieszczęśliwie kocha femme fatale ówczesnego Krakowa - Dagny Juel Przybyszewską. Z zaprzyjaźnionych domów na obiad zapraszają go postaci z Wesela Wyspiańskiego. Wszyscy to znajomi i krewni młodego Żeleńskiego. Fuś, późniejsza żona Boya, to nikt inny jak krnąbrna i zalotna Zosia. Na horyzoncie pojawia się Warszawa - stołeczne teatry lepszego i gorszego sortu (Boy był prawdziwym demokratą w wyborze repertuaru), kolejne kobiety. Błazen odczuwa sławę i gorycz oszczerstw, którymi obrzucają go niedawni przyjaciele. Triumfuje jako tłumacz a dostaje po łapach za artykuły o regulacji narodzin i inne "wszateczne" poglądy. Boy jątrzy i irytuje wszystkich z prawa i z lewa. Wielbicieli ma równie wielu. Józef Hen mierzy się w swojej książce z czarną i białą legendą literata. Odbrązawia pomnik postawiony przez gorliwych wielbicieli i demaskuje kłamstwa rzucane z ust boyożerców.
Hen pokazuje jak Boy stwarza samego siebie. Wpierw lekarz, propagator akcji "kropla mleka", społecznik stopniowo przemienia się w kabareciarza, wybitnego recenzenta i tłumacza. Wiele jest w tych wyborach przypadku, sporo benedyktyńskiej pracy i głębokie pokłady talentu. Błazen- wielki mąż to napisany z niebywałą erudycją i dbałością o piękno języka, przewodnik po życiu i przeżyciach Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Smakowite kąski w postaci fragmentów felietonów Boya podlane sosem uszczypliwych, acz niezmiernie inteligentnych uwag Hena tworzą potrawę smakowitą i uzależniającą. Chciałoby się powiedzieć słowami samego bohatera biografi: Cóż za odpoczynek, cóż za smakołyk dla nas literatów, przekarmionych papierem!
Życie Tadeusza przetoczyło się podczas największego w historii ludzkości przyśpieszenia cywilizacyjnego. Od dzieciństwa z postaciami fredrowskimi, z epigonami romantyzmu, z marzycielami pracy organicznej - po dojrzałość oko w oko z brutalnym, bandyckim faszyzmem. Był okres, że odczuwał to jako przywilej, iż łączy w swojej osobie dwie epoki, siedzi nijako okrakiem, jak mówił, na granicy czasów: patrzy w przeszłość, przeżywa teraźniejszość i ma odrobinę przyszłości.
(fragment)
Hen dostrzega skomplikowane dylematy tam, gdzie publicysta czy historyk o naturze inkwizytora wydałby jednoznaczny, lecz powierzchowny wyrok.
Marek Zając, "Tygodnik Powszechny"
- Boy-Żeleński. Błazen - wielki mąż
- Autor:
-
Józef Hen
Deptanie po piętach
(2008-03-26)
MondRala
Więcej o recenzencie
Doskonała intelektualna podróż w czasy przedwojennej Polski, do młodopolskiego Krakowa, w rozwydrzoną Przybyszewszczyznę, w pierwsze szlify literackie Boya, w fenomen Zielonego Balonika i atmosferę przedwojennej, pełnej sporów artystycznych Warszawy. Do wódki, piwa, wina, nadaje się ta książka do czytania wszędzie. Hen pisze zwięźle, nie pozwala sobie na romantyczną rozwlekłość i nie ciągnie Żeleńskiego na piedestał. Mimo to bohater wikła się w momentami napiętą akcję budowaną wyszukaną symboliką (ta wybita szyba w drzwiach mieszkania "Przybysza" jako zapowiedź tragedii). Jest nam bliski, ludzki. Dagny go odrzuca, traci znów serce dla Mrozowskiej, pije i gra w karty. Przez sam styl pisarski możemy poznać i wczuć się w racjonalizm i słowną oszczędność Boya. Myślę, że dzieło Hena stanowi najlepszy komentarz dla mitycznego cokolwiek obrazu Krakowa w "Znaszli ten kraj?...". Jest ono niewątpliwie wyważonym i dobrym kluczem do zrozumienia Krakowa i Boya A.D. 1900.
Najlepszy w książce zdecydowanie jest rozdział z przygód paryskich i samej młodości.
Wielką wadą natomiast wydaje się być to, że stopniowo czytelnika zalewa fala najróżniejszych recenzji (pola doskonałej działalności Boya), które przez swoją dokładność zmuszają do bycia obeznanym ze sprecyzowaną, specjalistyczną wiedzą utworów dramaturgicznych. A więc - duża część książki przeznaczona jest raczej dla znawców tematu, co oczywiście ujemnie wpływa na jakość lektury. Czytelnik, ten prosty mieszczuch czy inteligent musi z trudem przedzierać się przez gąszcz zarzutów pod adresem Rostworowskiego, cokolwiek mu odległych, a potem przez repliki tegoż (nie mniej niejasne).
Ale nawet mimo tej części dla koneserów książka pozostaje niezwykle zabawną, błyskotliwą zabawą z czytelnikiem, dobre jest też opracowanie graficzne i presja samej książki, która zmusza do sięgnięcia lub odkurzenia w pamięci dzieł Boya (koniecznie "Słówka" i "Znaszli ten kraj?..."). Mnie przynajmniej zmusiła.
Koniec książki to pożegnanie z przyjacielem jakim stał się dla czytelnika Boy. Pożegnanie ze strony Żeleńskiego dość obojętne, heroiczne, bez łzawych dramatów, ale znów bez brązowienia bohatera, który sam usilnie "odbrązowiał" przez całe swoje życie. Boy kończy swoją ziemską wędrówkę we Lwowie, przygotowany na śmierć. Czytelnik czuje powiew niebezpieczeństwa, które zaraz zwali się na głowy Boya. Ale on przed nim nie będzie uciekał. "Padł strzał. Nie ma Boya-Żeleńskiego."
(13 z 13 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji