Kiedy Flint Fireforge, krasnoludzki kowal, otrzymuje zdumiewające wezwanie od Mówcy Słońc, udaje się w podróż do osławionego elfiego miasta: Qualinostu. Tam spotyka Tanthalasa, zamyślonego młodzieńca, narodzonego z tragicznego związku elfa i człowieka. Tanis oraz Flint - obydwaj wyjątkowi, każdy na swój sposób - stają się przyjaciółmi.
Kiedy jednak pompatyczny, elfi lord zostaje tajemniczo zabity, a kolejny wkrótce podziela jego los, Tanis zostaje oskarżony. Jeśli wraz z Flintem nie zdołają dowieść jego niewinności, półelf zostanie wygnany na zawsze. Rozwiązanie zagadki będzie niebezpiecznym zadaniem. Czas gra na korzyść mordercy, którego dzieło jeszcze nie zostało ukończone...
Wspomnień czar?
(2004-10-22)
Marzena
Kowalska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
"Historia (...) jest jak wielka rzeka (...) Wielka rzeka - powtórzył. - Zaczyna się małymi, czystymi strumykami, pojedynczymi głosami, które płyną wartko pomiędzy brzegami, aż połączą swe wody z innymi strumieniami, rosnąc coraz bardziej i bardziej - w miarę jak szemranie pojedynczych strumieni łączy się z innymi, tworząc huczącą pieśń wielkiej rzeki."
Wszystko to, by wpaść do morza, które jest wielką historią. W tym wypadku rzeka jest historią świata Dragonlance. Do niej właśnie zbliża się powoli jeden z tworzących ją strumieni, strumień związany z dwoma najbardziej znanymi bohaterami cyklu: Tanisa Półelfa i krasnoluda Flinta Fireforge'a. Przyjaźń, która ich związała, narodziła się w dniu, w którym stary krasnolud został wezwany do miasta elfów, Qualinostu. Mówca Słońca, którego urzekły dzieła jego rąk, postanowił zlecić mu pracę. A jako że przeciwieństwa, a zarazem i ci, którzy są obcy w jednym miejscu, przyciagają się, tak krasnolud i półelf, zaprzyjaźnili się. Nie przeszkodziła im w tym różnica wieku, temperamentu, nawet gabarytów, a już tym bardziej mieszanina charakterów, którą wypełnili las. Od początku, dzieciństwo Tanisa, owocu gwałtu, tylko dzięki krasnoludzkiej woli stało się znośne. Mając wokół siebie tylu wrogów, pośród przybranej elfiej rodziny, odnajdując dobrego ducha tylko w Lauranie, córce Mówcy, Tanis w krasnoludzie znalazł przyjaciela i zarazem rodzica. Nauczyciela i partnera w dziwnych wyprawach, obrońcę, ale i jedynego, który potrafił zrozumieć dwoistość jego natury. I to ich historię, początków przyjaźni, która przetrwała wiele, poznajemy.
Wydawać by się mogło, iż w takiej "bajce" otrzymamy tylko na poły ckliwą, może i romantyczna historyjkę o udręczonych duszach, które się spotkały, ale nic bardziej mylnego. W cudownie połączonych słowach, plastycznych obrazach oraz dobitnych dialogach, zabarwionych humorem przynajmniej dwóch ras, odnajdziemy też historię magiczną. Historię zadawnionych waśni, stworów, które rodzą stare wspomnienia oraz tych, którzy żyją wyłącznie zemstą. Nią karmią swoje uczucia i jej podporządkowują swoje życie.
"Bratnie dusze" to pierwszy tom cyklu "Spotkania". Jego autorami są, nieznani jeszcze, a jednocześnie pełni ulotnej świeżości: Ellen Porath i Mark Anthony. Ona jest inteligentną ponad miarę nauczycielką akademicką z Uniwersytetu Wisconsin-Madison. On to doktorant, a może już doktor, paleontologii. Uwielbiający pustynię i grzebanie w gorących piaskach Wyopming i Montany. Choć największą atencją darzy swoje rodzime Colorado. Co stworzyli razem? Sympatyczną opowieść. Prostą, a jednocześnie malowniczą, choć nie do końca przystajacą do dzieł demiurgów Dragonlance. Czegoś w tej opowieści brak, ale jednocześnie jest to jedna z najbardziej uporządkowanych, a zarazem i zwięzłych historii z tego świata. Może zbytnio kobieca, ckliwa, ale przecież i pełna magii, tylko niestety ukazanej przez tych, którzy do końca chyba nie pokochali, nie poznali jeszcze tej cudownej, znanej wielu specyfiki Dragonlance.
(4 z 4 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji