Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Café Szafé
Średnia ocena z 5 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Łukasz Dębski
- Wydawnictwo:
-
Świat Książki
, Maj 2006
- ISBN:
- 83-247-0275-X
- Liczba stron:
- 160
- Wymiary:
- 125 x 200 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Łukasz Dębski
Café Szafé - bo w krakowskiej kawiarence u zbiegu Małej i Felicjanek goście przesiadują w odrestaurowanych szafach, pomalowanych na różne kolory. Sami są nie mniej barwni, choć niby zwyczajni. Z ciepłych, zabawnych, a czasem pikantnych lub wręcz niesamowitych opowieści dowiemy się m.in., jak to się stało, że pan Karol obudził się tuż przed... papieskim ołtarzem na Błoniach, dlaczego Pan Dzielnicowy nigdy nie karze kobiet, co się wydarzyło, gdy jeden hodowca węży i tarantuli zaprosił do domu pewną panienkę, i o tym, na co jest narażony "środkowy Europejczyk", chcąc pobaraszkować z piękną muzułmanką... Autor wskrzesza typ gawędy z życia normalnych, a przecież zarazem niezwykłych ludzi, przypominając o mistrzu Hrabalu, lecz nad Krakowem unosi się także przekorny duch Sławomira Mrożka...
- Café Szafé
- Autor:
-
Łukasz Dębski
Na krakowskiej Starówce z filiżanką kawy...
(2007-08-06)
Maria
Piękoś
Więcej o recenzencie
Genialny zbiór anegdot o mieszkańcach krakowskiej Starówki. Główny bohater prowadzi interes, który w teorii skazany jest na sukces - to kawiarnia na Starym Mieście. Jak się okazuje - w teorii jedynie, gdyż początki jego biznesu wydają się temu przeczyć. Całe przedsięwzięcie działa jedynie dzięki stałym gościom nawiedzającym Cafe Szafe. Oni właśnie i ich historie opowiadane przy barze lub w otoczeniu stolików zaciemnionego pomieszczenia kawiarni stają się kanwą tej książki.
Napisane świeżo, lekko, zwiewnie i zabawnie, a przy tym wcale niebanalnie. Godne polecenia każdemu, kto żywi jakikolwiek sentyment do miasta Krakowa, gdyż odnajdzie wiele przyjemności w czytaniu o wydarzeniach osadzonych w miejscach mu znanych. Co ciekawe, również Ci, którzy na krakowską Starówkę jeszcze nie zawitali, mogą się skutecznie do tego czynu zachęcić: poprzez całą gamę nietuzinkowych postaci przesiadujących w niewielkiej kawiarence, a także przez fakt, że Cafe Szafe naprawdę istnieje na rogu Felicjanek i Małej. I czeka na nowych, niezwykłych gości. Aby autor, który jest jej współwłaścicielem, mógł napisać kontynuację.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
W małej kawiarence na rogu Loretańskiej...
(2007-05-01)
Jarosław
Czechowicz
Więcej o recenzencie
Tytułowa kawiarenka jest dość znanym w Krakowie miejscem. Jej współwłaściciel opisał w książce zdarzenia, których był świadkiem w czasie pracy w "Cafe Szafe" oraz przedstawił rozmowy toczone w gronie stałych bywalców. Książka jest zbiorem powiązanych ze sobą opowiadań, mających charakter zabawnych anegdot. Bo to właśnie humor jest najmocniejszą stroną "Cafe Szafe" i mimo iż nie jest to wysokich lotów literatura, na pewno jednak pozycja warta poznania ze względu na swój specyficzny klimat i język opisu. Dowiemy się, kim są i co na co dzień robią ludzie, którzy upodobali sobie kawiarnię autora jako miejsce swoistego Hyde Parku. Poznamy historię zniknięcia (i odnalezienia) tajemniczej książki. Dowiemy się, gdzie i z kim chadza Sławomir Mrożek. Przeczytamy, w jaki specyficzny sposób autor ugościł w "Cafe Szafe" francuskich dygnitarzy. Wszystko, o czym będziemy czytać w tej książce wywoła u nas przyjazny uśmiech, a niejednokrotnie rozbawi do łez. Dębski bardzo trafnie i umiejętnie oddaje na kartach "Cafe Szafe" urok codzienności oraz zwyczajnych ludzkich rozmów o niezwyczajnych sprawach. Niezwykle plastycznie opisuje zarówno kawiarenkę, jak i jej otoczenie. Bez większego problemu można podczas lektury przenieść się do tego urokliwego miejsca na rogu ulic Małej i Loretanek i bardzo dokładnie wyobrazić je sobie. Książka jest doskonałym przykładem literatury imitującej prawdziwe życie. Zbiór tekstów Dębskiego nie ukazuje wizji świata autora, on ten świat zwyczajnie przedstawia. Pośród szeptów, krzyków, wypijanych filiżanek kawy oraz pasjonujących gawęd i opowieści odkrywamy urok tego wszystkiego, na co bardzo często nie zwracamy uwagi. "Cafe Szafe" jest dowcipnym i inteligentnym studium szarego człowieka i szarej rzeczywistości. Okazuje się jednak, że w opisach autora daleko im do szarości.
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Kraków jeszcze bardziej ludzki!
(2006-05-28)
Marzena
Kowalska
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Cafe Szafe istnieje naprawdę. Okiennice, jak ogromne powieki, wciąż dziwnie zaspane, leniwie otwierają się o dziewiątej. Są gotowe, by wpuścić każdego, ale nie każdy wie, że jest to jedyna w swoim rodzaju kawiarnia. Miejsce, w którym nie tylko można się schronić, ale w którym także wszystko klienta obserwuje. I okiennice, choć zdają się być leniwe i spoglądać wyłącznie na ulice starego Krakowa, i kamienie, i ściany, choć stają się bezpiecznym schronieniem, i stoły i krzesła, choć tylko służą naszemu spokojowi. Bezpiecznie ukryci spoglądamy na przechodzących ludzi... a może to oni nas oglądają? Podobno kiedyś wkroczył przez otwarte drzwi Sławomir Mrożek, wprawiając tym samym zebranych w osłupienie... ale kto o tym nie pamięta?
Cafe Szafe swoją obecnością tworzy własną opowieść. Historię Krakowa, który obserwuje, ale i Kraków obserwuje i tego, kto wkracza w podwoje Cafe. Przyciągając zapachem i chwilą wyczekiwanego często odpoczynku, gromadzi cudze historie. Proste, choć nie brakuje w nich magicznego uroku. Są tutaj opowieści chłopca i mężczyzny, właściciela -autora, subtelnie wplecione urokliwe wątki z własnego życia, ale też opowieści Pana Karola, którego wielu nazywa Wielkim. Spotkamy tu historię Pana Wilka w dżinsowej kurtce, Pana Ordynatora i Francuza. Na pewno zjawi się w którymś momencie Pan Astronom i Pan Dzielnicowy, Pan Hydrofilozof czy Pan Szewczyk. Bez otaczającego wielu z nich na co dzień rozgłosu, swobodni, każdy tak samo ważny, zrównany w ramach małej kawiarni, staje się nieodłącznym elementem Krakowa, miasta, które przyjmuje każdego i domaga się daniny - historii, opowieści. Nie inaczej jest i w tym miejscu, tak sprzyjającym dysputom, wzmagającym odwagę i pozwalającym na wypowiedzenie najskrytszych myśli.
I tak płyną opowieści o kobietach, o codzienności i jajkach, o serniku od pani Maryli, który już pyszni się na talerzach. O piłce i życiu, poglądach i historii. Opowieści liryczne i zabawne. Lecz przede wszystkim, tworzące wzruszający obraz świata, który nagle zatrzymał się w pędzie codzienności, by nad filiżanką kawy znaleźć czas dla drugiego człowieka. Bo ta książka, która nam, nie tkwiącym w murach czarownego Krakowa, w którym czas człowieczeństwa i uczuć zatrzymał się w najcudowniejszym momencie, ofiaruje nadzieję, ale też chwilowe wytchnienie i siły. Przypomina, że historie innych zazębiają się z naszymi, jeżeli tylko im na to pozwolimy. Przypomina cudowną odmienność ludzi, oraz pozwala z niej czerpać. W tej niezwykłej miniaturze, wydaje się tkwić wszystko to, o czym w ponurym dziele współczesnego, egoistycznego chłeptania z czary sukcesu, zdajemy się zapominać – o ludziach i potrzebie słuchania. O wytchnieniu, oczyszczeniu, porozumieniu... o tym, że naprawdę jesteśmy tacy sami, a jednak na tyle odmienni, by wzajemnie dostarczać sobie rozrywki. Wciąż jeszcze potrafimy być gawędziarzami!
(2 z 2 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji