Henry Hill jest świeżo upieczonym gangsterem. Jego partnerzy za wszelką cenę chcą zajść jak najwyżej w hierarchii i zabiją każdego, kto stanie im na drodze. Głośny film Martina Scorsese, w rolach głównych Robert De Niro, Ray Liotta, Joe Pesci.
Widzowie z ferajny
(2007-10-01)
Krzysztof
Czapiga
Więcej o recenzencie
Martin Scorsese najlepsze efekty osiągał prezentując bez upiększeń życie gangsterów. W "Chłopcach z ferajny" możemy odnaleźć niemal wszystkie elementy typowe dla jego twórczości. Mamy więc przemoc i brutalność, nieszablonowe postaci i znakomicie prowadzonych aktorów, dynamiczną narrację i demitologizację obrazu gangsterów, który zaprezentował choćby Coppola w "Ojcu chrzestnym". Światem tym rządzą łatwo i szybko zarobione pieniądze, bezwzględność, zdrada i nagminne morderstwa. Jest to obraz bardzo prawdziwy, gdyż reżyser wychował się w podobnych warunkach i tylko miłość do filmu (oraz talent) pozwoliła mu się z niego wyrwać.
Już przy pierwszym kontakcie z filmem uderza bardzo dynamiczna narracja, pewnie i zdecydowanie prowadzona przez reżysera. Mimo widowiskowości i wystawności niektórych scen, zdecydowanie pozostaje on autorem kina, wiernym problemom poruszanym w pierwszych filmach. Scorsese z pełną świadomością stosuje takie środki filmowego wyrazu, jak retrospekcje, głos zza kadru czy stop-klatki. Nie odwracają one uwagi od dylematów i problemów, a jedynie uzupełniają przemyślaną wizję reżysera, na którą składają się barwne obserwacje i szczegółowe portrety gangsterskiego światka. Od początku do końca istotny jest realizm.
W wizję reżysera brawurowo wpisują się aktorzy. Każdy z nich tworzy zadowalający, pełnokrwisty portret i przyczynia się do całościowego, przekrojowego portretu całej społeczności. Liotta tworzy najlepszą kreację w karierze i w niczym nie ustępuje bardziej uzdolnionym partnerom. De Niro z jednej strony buduje postać bardziej wyciszoną niż to ma w zwyczaju, ale jak już "wybucha", to ze zdwojoną siłą. Tak się dzieje, gdy dowiaduje się o śmierci Tommy'ego - demoluje budkę telefoniczną, a na twarzy bezwzględnego twardziela można dojrzeć autentyczny smutek i bezradność. Pesci za swoją rolę zgarnął w pełni zasłużonego Oscara, gdyż niemal ukradł film pozostałym aktorom. Nie da się jednak ukryć, że miał najwięcej do zaprezentowania - jego bohater jest przesiąknięty przemocą, której daje upust zarówno w czynach, jak i w słowach. W pamięć zapadają również inne, znakomite role: Lorraine Bracco (jako zdesperowanej żony gangstera) i Paula Sordino (jako mającego pieczę nad całą działalnością bossa). Warto jeszcze wspomnieć o pojawiającym się w epizodzie Samuelu L. Jacksonie, będącemu dopiero u progu wielkiej kariery. Cała ekipa aktorów zasługuje na wielkie słowa uznania i niesłabnący entuzjazm.
"Chłopcy z ferajny" są dziełem silnie absorbującym uwagę widza i mocno zapadającym w pamięć. Dynamiczna, nowatorska reżyseria, wpleciona w narrację muzyka, brawurowe aktorstwo i niemal dokumentalne przedstawienie realiów przestępczego świata składają się na ten genialny obraz. Warto zafundować sobie jego lekturę, zwłaszcza, jeśli uwierzyliśmy w idealizację postaci gangstera, której dokonał Coppola w innym arcydziele kina gangsterskiego - "Ojcu chrzestnym".
(6 z 9 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji