-
-
-
-
-
-
Allegri: Miserere
- King′s College Choir, Saul Quirke, Westminster Cathedral Choir
-
cena:
18,49
zł
Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Chopin Koncerty Fortepianowe [Polska cena]
Średnia ocena z 7 recenzji
(Dodaj własną)
- Wykonawca:
-
Rafał Blechacz ,
Royal Concertgebouw Orchestra
- Firma fonograficzna:
-
Universal Music Group
, 2009
- Nr katalogowy:
- 4778528
- Dyrygent:
-
Jerzy Semkow
- Sprawdź inne tytuły:
-
Rafał Blechacz ,
Royal Concertgebouw Orchestra
Po sukcesie dwóch poprzednich płyt (z nagraniami Preludiów Chopina oraz Sonat Haydna, Beethovena i Mozarta) artysta postanowił uczcić nadchodzący Rok Chopinowski 2010 nagraniem obu Koncertów Fortepianowych Fryderyka Chopina.
Pianiście towarzyszy znakomita Concertgebouw Orchestra, która w zeszłym roku uzyskała tytuł najlepszej orkiestry świata (magazyn Grammophon - grudzień 2008), pod dyrekcją Maestro Jerzego Semkowa.
O tej wyjątkowej współpracy, sesji nagraniowej, która miała miejsce na przełomie czerwca i lipca b.r. w Amsterdamie, a także o osobistym stosunku do Koncertów Chopina artysta opowiada w rozmowie z prof. Władysławem Stróżewskim (tekst w załączeniu).
Rejestracji albumu w Sali Concertgebouw towarzyszył koncert na żywo, którym Rafał Blechacz podbił serca holenderskiej publiczności.
Firma Deutsche Grammophon po raz kolejny przygotowała specjalne, polskie wydanie płyty Rafała Blechacza (z książeczką w języku polskim).
| Posłuchaj utworów: |
MP3 |
WMA |
| 1. Koncert fortepianowy nr 1 e-moll, op. 11: Allegro maestoso |
 |
 |
| 2. Koncert fortepianowy nr 1 e-moll, op. 11: Romance. Larghetto |
 |
 |
| 3. Koncert fortepianowy nr 1 e-moll, op. 11: Rondo. Vivace |
 |
 |
| 4. Koncert fortepianowy nr 2 f-moll, op.21: Maestoso |
 |
 |
| 5. Koncert fortepianowy nr 2 f-moll, op.21: Larghetto |
 |
 |
| 6. Koncert fortepianowy nr 2 f-moll, op.21: Allegro Vivace |
 |
 |
- Chopin Koncerty Fortepianowe [Polska cena]
- Wykonawca:
-
Rafał Blechacz ,
Royal Concertgebouw Orchestra
Spodziewałem się czegoś więcej
(2010-09-23)
MŁG
Więcej o recenzencie
Trzecia płyta Rafała Blechacza dla niemieckiej wytwórni wypełnia zobowiązania pianisty zawarte w kontrakcie. Od dawna było wiadomo, że znajdą się na niej oba koncerty fortepianowe Chopina, długo zaś utrzymywano w tajemnicy nazwę akompaniującej Polakowi orkiestry.
Royal Concertgebouw to zespół najwyższej klasy, przez wielu stawiany wyżej niż Berlińscy Filharmonicy. Jerzy Semkow to dyrygent ceniony za swoje symfoniczne interpretacje. Kłopot w tym, że koncertom Chopina potężne, nasycone, głośne i ciężkie brzmienie dużego zespołu po prostu szkodzi. Na szczęście Holendrzy pokazali, że poza grzmiącymi akordami potrafią fantastycznie prowadzić dialog z solistą na poziomie pojedynczych instrumentów. Takie melodyjne konwersacje stanowią jedną z największych zalet tego wykonania.
Rafał Blechacz przyzwyczaił nas już do swojego stylu. Wiadomo, że pracuje nad detalami i bardzo się stara, aby być perfekcyjnym technicznie. Gdzieś w tym wszystkim zaczyna się jednak coraz mocniej oddalać od spontaniczności i szczerości emocji. Zachowanie równowagi pomiędzy profesjonalizmem a żywym przekazem łatwe nie jest, ale wyróżnia największych pianistów świata. Blechacz profesjonalistą jest już na pewno. Teraz ważną sprawą pozostaje nauczyć się, że w muzyce nie zawsze i nie tylko chodzi o zagranie wszystkiego wyraźnie, dokładnie, o dopieszczenie mordentów, tryli czy biegników. Omawiane wykonanie jest dobre, ale nie ponadczasowe; perfekcyjne technicznie, ale nie porywa. Wreszcie – jest indywidualne, ale nie przekonuje.
Od Rafała można oczekiwać więcej.
(3 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Chopin zielenią pachnący - Rafał alias Merlin bis
(2010-04-07)
befana
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Nie na darmo Mistrz poetyckich nastrojów Pan Julian Tuwim zatytułował jeden ze swych poetyckich zbiorów "Wiosny i jesienie"; czyżby zainspirowały go Koncerty fortepianowe Pana Fryderyka?
Nie na darmo Pan Rafał - Wirtuoz, niemalże rówieśnik Kompozytora włożył w owe koncerty całą swą młodzieńczo dorosłą duszę.
Koncert f-mol w wykonaniu Rafała Blechacza, w przeciwieństwie do roziskrzonej interpretacji K. Zimmermana, pachnie wszystkimi smugami zieleni: od najwcześniejszej wiosny aż do drugiej połowy lipca, jak chociażby:
Maestoso (wiosna): liście listowiem - / drzewa kwitnące - - krzewy / pachną rosiście
wonną konwalią / lanuszką - lanką -lanyszem / glikozą leśną
z kukułczym płaczem / w liści manszetach / w koronkach czarnego bzu...
Larghetto przechodzi w coraz bardziej rozkwitający czerwiec; zaś wtedy:
tatarskie ziele / szuwar - tatarak - ajer / na rzece panny
a świecą ćma żarząca / gdyż ćmy wiesiołka / zapylają w noc
by na koniec w Allegro vivace i:
oczarować tą aurą / z nocą łączony / zapach kosaćca,
i poczuć ów niby:
balsam i rosę / drży maciejka nad ranem / bladem księżycem,
ponieważ: potargane przez / zieleń wichrzystą / wibrują z prądem drzewa...
(3 z 8 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Jest w Panu Rafale coś z Merlina (czarodzieja)
(2010-04-06)
befana
Zostań recenzentem Merlin.pl.Podziel się swoją opinią i zdobywaj piórka!
Więcej o recenzencie
Teraz ilekroć dopada mnie spleen (jakby zapewne powiedziała Pani Maria Kalergis)wówczas sięgam po nagrane przez Pana Rafała szopenowskie koncerty, zwłaszcza ten "złoty", czyli e-mol, i sobie słucham, jak to w "Allegro maestoso":
ogrodów zsychanie - dla / herbacianych róż / jesień szkarłatna - -
i ja jesienniejąc ku / zimie przechodzę / pączkując światłem /
bowiem przemija postać / świata realnego - - - / przechodzi - odchodzi - mija...
Żeby następnie w części "Romance. Larghetto" uchwycić, kiedy:
lawenda wonna / przewiana zapachem - / złotem spłukała fiolet
mgielno jesiennym / nostalgicznym z niebieskim / (się) rozżaleniem
w łzę bursztynową - / jantarem kompozycji: / sosnę scaloną...
aż do chwili, gdy w "Rondo. Vivace" słuchając sercem, uchem i okiem wyobraźni patrzeć zarazem, że oto:
do południa wykręcił / się pręcik nowiu - / ten kompas nocy
w (de)materializację / listowia - żółcień / barwy forsycji
w kulę radości dźwięcznej / i fortepianu / pieśni - - w śpiew wiatru - - -
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Wstrzemięźliwie...
(2009-10-17)
ampr
Więcej o recenzencie
Plastikowy dźwięk. Deutsche Grammophon w niczym nie przypomina technologicznego potentata z lat 70 i 80; powtarza tylko błędy czytelne np. we wszystkich bodaj ostatnich nagraniach Pletniowa itp. Ale jak można zepsuć akustykę amsterdamskiej Concertgebouw?... Nie mogę się zgodzić ani z panem Wilińskim ("w tej interpretacji za dużo jest klasyki"), ani tym bardziej z panią Bednarską ("niemal Beethovenowska orkiestra"): w tej interpretacji bowiem "klasyki" jest istotnie aż nadto, ale tylko tej "tradycyjnie" wykonawczej ("płaskie" smyczki, struktury mało transparentne, kotły i blacha nie penetrują dźwięku, drewno zepchnięte na margines, w czym również wina reżysera dźwięku), orkiestra zaś nie ma nic wspólnego z tym, co nazywa się dziś "Beethoven sound" - a co tak znakomicie przecież udało się osiągnąć Krystianowi Zimermanowi w jego wciąż jeszcze świeżym - i, choć przykro to mówić, nieporównywalnie ciekawszym - nagraniu. Rafał Blechacz pozostaje oczywiście zdolnym i szalenie interesującym pianistą; w tym wszakże przypadku nie umiem się wyzbyć wrażenia, że "przesadził" nieco z interpretacją, skupił się na mikrostrukturach, zaniedbał kluczową sprawę uczynienia tych młodzieńczych arcydzieł wystarczająco zwartymi i jednolitymi (vide rozczłonkowany finał II Koncertu), a przy tym nie podporządkował ich sobie na tyle, abym mu bez wahania uwierzył (chociaż potencjał ma niewątpliwie niezwykły; wystarczy zwrócić uwagę na ten niezwykły humor, jaki za pomocą minimalnych, ale jakże mądrze dobranych środków demonstruje w 44-45 takcie finału I Koncertu - taki drobiazg to naprawdę majstersztyk!). Inna sprawa, że w tym trudnym zadaniu Blechaczowi nie pomógł Jerzy Semkow (nomen omen Marcie Argerich również nie chciał pomóc błyskotliwy Charles Dutoit - z drugiej strony raczył przynajmniej zupełnie podporządkować się jej nie znającym sprzeciwu zamysłom, ona zaś "wyreżyserowała" zza klawiatury najbardziej chyba poruszające nagranie obu utworów). Reasumując: nie najlepsza to płyta (oczarowany nagraniami Argerich, Zimermana, Ohlssona itd. daję jej mocne 3-3,5/5), ale z niecierpliwością czekam na kilka sonat Haydna w wykonaniu triumfatora ostatniego Konkursu Chopinowskiego.
(10 z 18 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Blechacz stał się Chopinem
(2009-10-04)
dana
bednarska
Więcej o recenzencie
Nowa płyta Rafała Blechacza jest dowodem na to, że nie gra on już
Chopina a wręcz staje się Chopinem. Słucha się jej nie tylko z ogromną
przyjemnością, ale i z wielkim podziwem i entuzjazmem! Chopin
Blechacza, a raczej Chopin w skórze Blechacza otwiera przed słuchaczem
wielką muzyczną przestrzeń, która jest także efektem
wspaniałej, aksamitnie brzmiącej, niemal Beethovenowskiej orkiestry. Rafał
Blechacz do czego zdążył nas już przyzwyczaić, snuje muzyczną opowieść
w sposób tak naturalny i przejrzysty, tak pełen romantycznych uczuć, ale
i niezwykłej precyzji, że słów brak by oddać głębię tej
gry. Charakterystycznie uwypuklone, zawieszone gdzieś w przestrzeni nuty
i niemal muskane pianissimo (szczególnie w obu drugich częściach) to
już jego znak firmowy. To wykonanie jest tak piękne, niebywale
wciągające, że słucha się go bezustannie za każdym razem odkrywając coś
nowego. Nareszcie muzyka, a nie wirtuozeria jest na pierwszym planie! Nikt nie
chce tutaj błyszczeć, demonstrować technicznej biegłości i
oryginalności. Przeciwnie, fortepian staje się eksponowanym instrumentem
orkiestry nie zaś solistą. Nie ma w tych koncertach takich
fragmentów, którymi można by się nie zachwycić. Tylko lodowaty cynik z
drewnianym uchem nie doceni artyzmu tego wykonania. Oto moment
historyczny Chopin prawdziwie powrócił.
(7 z 11 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji