Inni klienci oglądali również...
Pełny opis produktu: Co z tą Polską?
Średnia ocena z 25 recenzji
(Dodaj własną)
- Autor:
-
Tomasz Lis
- Wydawnictwo:
-
Rosner & Wspólnicy
, Grudzień 2003
- ISBN:
- 83-89217-44-9
- Liczba stron:
- 242
- Wymiary:
- 130 x 200 mm
- Sprawdź inne tytuły:
-
Tomasz Lis
Tęsknię, jak pewnie miliony Polaków, za polskim marzeniem, bo chcę w coś wierzyć, bo potrzebuję idei, która mogłaby inspirować. Piszę to wszystko i sam się trochę boję. Przecież mój codzienny styl to raczej ironia, a nawet szyderstwo. A tu tyle wielkich słów. Próbuję się pilnować, by nie było ich za wiele, ale z drugiej strony myślę, że trochę wstydzę się tych wielkich słów, bo tak nie pasują one do rzeczywistości, co skrzeczy.
- Co z tą Polską?
- Autor:
-
Tomasz Lis
Strzał w dziesiątkę
(2007-03-22)
Piotr
Łukaszek
Więcej o recenzencie
Strzał w dziesiątkę! Pierwsza książka o tym, co powinno cechować współczesnego Polaka, o wartościach moralnych i etycznych dziś zapomnianych. Ta książka powinna wejść do szkół jako podręcznik wychowania obywatelskiego i etyki. Mam jednak wrażenie, że została napisana cztery lata za wcześnie lub cztery lata za późno. W pierwszym przypadku chodzi o to, że jeżeli już wtedy autor poczynił tak celne spostrzeżenia na temat upadku moralnego, etycznego i obywatelskiego Polaków to może gdyby książka ukazała się wcześniej można byłoby coś wtedy naprawić? W drugim przypadku - napisana została tuż przed wejściem Polski do Unii. Widzieliśmy nie tylko zagrożenia, którymi nas straszono, ale przede wszystkim ogromne szanse. Co z tego wyszło każdy widzi. Polecam tę książkę każdemu, kto jeszcze chciałby czegoś się nauczyć o sobie, życiu i kraju, w którym mieszka, a szczególmie polecam politykom.
(1 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Deklaracje nie przystają do czynów
Piotr
Łuczyński
Książkę "Co z tą Polską?" przeczytałem ponad rok temu, w schronisku Murowaniec w Tatrach. I wtedy mi się podobała. Oceniałem ją jako troszkę naiwną, ale w pozytywnym znaczeniu tego zwrotu. Niestety autor swoimi późniejszymi poczynaniami zaprzeczył wszelkim deklaracjom składanym na jej łamach. Szczególnie utkwił mi w pamięci ten rozdział, w którym Tomasz Lis pisał, że zbyt łatwo zapominamy o tym, kto jest kim, że być może powinniśmy bardziej zwracać uwagę komu podajemy rękę. A niewiele później w programie "Co z tą Polską?", a więc jednoznacznie nawiązującym do tytułu książki, jego gościem był Jerzy Urban. Jeżeli ktoś w Polsce jest osobą, której z całą pewnością trzeba odmawiać podawania ręki, to jest to właśnie pan Urban. A panowie nie tylko, że podali sobie ręce to jeszcze przeprowadzili spokojną, sympatyczną rozmowę. I to wystarczy za cały komentarz.
(6 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Pierwsza primadonna polskiego show-biznesu
Bodo
Kirchhoff
Tomasz Lis bije na głowę Edytę Górniak: jest wprawdzie równie piękny, mądry, humorzasty i zakochany w sobie, ale o wiele bardziej cyniczny. Weźmy ten majstersztyk z wykorzystaniem zaufania publicznego (słynny sondaż prezydencki) do objęcia fotela wiceprezesa Polsatu. Bo pieniążków kochanych nigdy nie jest za dużo i to główna myśl przewodnia tzw. twórczości literackiej Toasza Lisa. Pisze on cykl powieściowy pod tytułem "Oddajcie mi wasze pieniądze." Nie ma tam nic nowego, ani nadmiaru myśli, ale po polsku napisane poprawnie - ciekawe, kogo zatrudnił? I to dla owego anonimowego wyrobnika moje dwa merliny.
(7 z 10 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Książka o marzeniach
(2005-01-21)
Piotr
Kozanecki
Więcej o recenzencie
W ciągu minionych kilkunastu miesięcy patologie życia publicznego w Polsce ujawniły się z niespotykaną wcześniej mocą. Każdy tydzień obfituje w medialne doniesienia o nowych aferach i skandalach, dotykających również tych instytucji, które do niedawna uchodziły za wolne od podejrzeń. Przyczyny takiego, a nie innego stanu rzeczy stanowią od lat wdzięczny przedmiot różnorakich analiz, rozważań, dysput, przyczynków i reprymend znanych i mniej znanych osobistości naszego kraju. Do dobrego tonu należy wypowiadanie się o „tym kraju” (oczywiście, „nienormalnym”), w którym „nic nie można zmienić”, z którym „wstyd do Europy” z całą jego „zaściankowością” i wszechobecnym „syfem”. Czy zatem nie sposób pisać o współczesnej Polsce inaczej, niż regularnie bijąc się (w nieswoje, oczywiście) piersi, pozostając zadowolonym z jakże popularnego od czasów Oświecenia wytykania narodowych przywar?
W ów niezbyt szczęśliwy nurt publicystyki z gatunku „III Rzeczpospolita” wpisał się, w nader udany sposób, Tomasz Lis, wydając w 2003 r. swoją książkę pt. „Co z tą Polską?”. Będąc z wykształcenia i zawodu dziennikarzem, w swojej dotychczasowej działalności miał przedstawiać rzeczywistość taką, jaka jest. Swoją publikacją poszedł o krok dalej, pisząc nie tylko o tym, jaka jest i jakie są przyczyny teraźniejszości, ale — co najważniejsze — o tym, jak powinna jego zdaniem wyglądać przyszłość. „Co z tą Polską?” jest książką napisaną przede wszystkim inaczej. Pełną emocji, obfitującą w osobiste dygresje, napisaną z zaangażowaniem, daleką w stylu od analiz rodem z podręczników socjologii i psychologii społecznej. Odkurza pojęcia, nieczęsto spotykane w słowniku polskiego życia publicznego takie, jak „Polska”, „patriotyzm”, „ojczyzna”, „naród”, „służba publiczna” czy „dobro wspólne”.
Na kartach swojej publikacji autor kolejno przedstawia swoje przemyślenia na temat Polski współczesnej, kryzysu elit i klasy politycznej, bierności społeczeństwa, rosnącego podziału na Polskę A i Polskę B, udziału naszego kraju w procesie integracji europejskiej, modelu polskiego państwa i gospodarki, roli mediów w życiu publicznym, przywództwa czy polskich kompleksów narodowych oraz przedstawia możliwe scenariusze dla Polski na przestrzeni nadchodzących lat. Stara się odpowiedzieć na pytania, w jaki sposób bolesna przeszłość odcisnęła piętno na Polakach, co wydarzyło się w naszych dziejach na przestrzeni minionych lat czy jesteśmy skazani na bierne uczestnictwo w przemianach, dlaczego — ogólnie rzecz ujmując — jest jak jest i dlaczego może być lepiej.
Książka Tomasza Lisa nie jest pozbawiona wad. W wielu miejscach razi powtarzanie powszechnie znanych prawd i płytkość przemyśleń, w innych zaś naiwna wiara w cudowne właściwości społeczeństwa obywatelskiego, demokracji i Unii Europejskiej, hurraoptymizmem i przeświadczenie, że dosłownie wszystko jest możliwe. Być może jednak ten właśnie idealizm jest tym, czego brak najbardziej doskwiera nam w życiu publicznym, i za to nie możemy winić autora, który sam twierdzi, że pisze o swoich marzeniach. To, co jest największym atutem książki „Co z tą Polską?”, to przedstawienie w zupełnie inny, choć chciałoby się rzec, że klasyczny, a przy tym spójny sposób wizji naszego kraju, która nawet gdyby nie miała się nigdy urzeczywistnić, może zmienić sposób patrzenia na Polskę i Polaków, i zaszczepić w czytelnikach choć odrobinę wiary w to, że nie musimy jedynie biernie przyglądać się biegowi wydarzeń.
„Co z tą Polską?” jest książką godną polecenia i cennym głosem w debacie nad Polską. Nawet, gdyby miał być jedynie głosem „ku pokrzepieniu serc”.
(1 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Trochę faktów, wiadro wody, zero refleksji
wredny
misio
W zasadzie po co ta książka? Po co pisze się książkę o naprawie Rzeczpospolitej w kraju, gdzie mało kto czyta, a większość z gramotnych nie rozumie przeczytanego tekstu. Tak sobie pomyślałem, biorąc do ręki „Co z tą Polską” Tomasza Lisa. Po lekturze zdałem sobie jednak sprawę, że nie została napisana, by ją czytać, a broń Boże próbować rozumieć. Czemu? Bo nie zawiera w sumie niczego ciekawego. Ot, garść informacji o stanie kraju, garść porównań z państwami lepiej rządzonymi, trochę cytatów z filozofów, historyków, polityków. A wszystko to jakieś mdłe, bezpłciowe. Z wrażenia jakiejś miałkości tekstu Lisa, potoku słów, który przepływa obok, nie budząc refleksji, nie mogę się otrząsnąć i dziś, kiedy, pisząc ten tekst, przeczytałem książkę po raz wtóry.
Dlatego też stawiam tezę, że „Co z tą Polską” służyć miało jedynie autoreklamie, względnie karmieniu wybujałego ego autora. Częste cytaty z mędrców, od Platona poczynając, na Janie Pawle II kończąc, świadczyć mają o wiedzy i obyciu, powoływanie się na historyków – o wiedzy, opowieści amerykańskie i polskie salonowe banały - o obracaniu się w dobrym towarzystwie. No i jak tu nie zakrzyknąć „oto wódz, on nas poprowadzi”. Dobrze, ale ku czemu? Nigdzie w książce nie ma śladu głębszej analizy. Lis cytując Tukidydesa nie zadał sobie trudu, by sprawdzić jak i dlaczego skończyła się wojna peloponeska. Gdyby zastanowił się choć chwilę, inaczej dobrałby cytaty. Zakładając oczywiście, że nie służą one tylko popieraniu jedynej słusznej myśli autora. To samo z innymi cytatami – wyrwane z kontekstu, użyte, bo pasują.
Nie wiem, czy uprawianie zawodu dziennikarza telewizyjnego tak wpłynęło na sposób patrzenia na świat, ale informacje zawarte w książce ułożone są według kanonu: wiadomość – zrobić wrażenie – następna wiadomość. Brak zatrzymania się nad zagadnieniem, próby powiązania strumienia faktów, syntezy, analizy, brak jakiejkolwiek refleksji, chwili zastanowienia. Jak mamy cokolwiek zrozumieć, nauczyć się, wyciągnąć wnioski, jeśli jesteśmy zarzucani wciąż nowymi faktami. Że jest źle, każdy inteligentny człowiek, a inny po książkę nie sięgnie, z grubsza wie. Potrzeba nam natomiast wskazówek, dlaczego jest źle. Po to w końcu utrzymujemy, jako społeczeństwo, gromadę politycznych obserwatorów, dziennikarzy i publicystów, by móc spokojnie zająć się produkcją dóbr, usług czy diabli wiedzą, czego jeszcze i wieczorem dostać wstępną syntezę zjawisk w TV czy w gazecie. A w książce Lisa dostaliśmy opis. Tylko opis, do tego uładzony, nie dotykający miejsc bolesnych. Tak jakoś delikatnie Lis podchodzi do spraw naprawdę złych, że nikt nie czuje się urażony. „Kto winien” – ano nikt. Jakieś zjawiska psychologiczne, jakieś historyczne, duch dziejów czy inna efemeryda. W żadnym razie banda cynicznych ....synów z poprzedniego ustroju, nigdy w życiu elita, której powtarzanie banałów o własnej wartości zastąpiło myślenie, a już na pewno nie pazerny motłoch, myślący w kategoriach jutra, a nie lat i jedynie o własnym interesie, nie o Polsce. Czemu? Może by się obrazili i nie poparli... ?
Dlaczego – to słowo nasuwało mi się co drugi akapit, dlaczego tak jest, z czego to wynika, jakie są źródła zjawisk tu opisywanych? I nie doczekałem się odpowiedzi, najwyżej informacji, że w Stanach jest inaczej. Dlatego uważam, że książka Tomasza Lisa ma małe wartości poznawcze i nie przyczynia się do rozwoju czytelnika. Jedynym jej walorem jest opis bagna, w jakie pogrąża się nasz kraj. Dwa punkty są i tak wysoką oceną.
(9 z 12 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Książka na czasie
(2004-11-01)
Radosław
Kędzierski
Więcej o recenzencie
Bardzo dobrze, że znalazł się człowiek, który winą za obecna kondycję naszego Państwa obarcza również nas samych - Polaków. Nie należy do grupy populistycznych mówców, którzy głosząc demagogiczne hasła, koncentrują się wyłącznie na krytyce obozu rządzącego. Trafnie zauważa najgorsze wynaturzenia polskiej społeczności III RP. Ślepa zawiść, apatia to tylko niektóre z postaw współczesnego Polaka, które przyczyniają się do obecnego stanu naszej Ojczyzny. Tak, tak - Ojczyzny - nie wstydzę się tego powiedzieć, bo to właśnie za nią ginęli nasi przodkowie. Za naszą wolność. A my pozwalamy ją sobie jeszcze zabierać!?
(1 z 5 uznało tę recenzję za pomocną.)
Oceń recenzję. Czy jest przydatna?:
Przyciskając jeden z klawiszy,oceniasz przydatnośćrecenzji dla kupujących.
Zgłoś nadużycie
Zgłoś nadużycie, jeśli powyższarecenzja zawiera treści niezgodnez Regulaminem recenzji
Przeczytaj wszystkie recenzje
(25)